Salahdine Parnasse od lat budził emocje w KSW, ale dla szerszej publiczności za oceanem pozostawał tajemnicą. Czy brutalna rozprawa z Kennym Crossem na gali MVP MMA 1 wystarczy, by największa organizacja na świecie złożyła mu zadowalającą ofertę?
Sobotni wieczór w Intuit Dome w Inglewood przyniósł odpowiedź na pytanie, które od lat nurtowało hardkorowych fanów MMA – czy Salahdine Parnasse rzeczywiście jest tak dobry, jak sugerują jego osiągnięcia w KSW. Francuz nie pozostawił wątpliwości. W swoim debiucie w USA Parnasse zdominował Kenny’ego Crossa przez niemal całą rundę, by ostatecznie dokończyć dzieła serią brutalnych ciosów przy klatce po czwartej minucie pierwszej odsłony.
Zobacz także: Conor McGregor wraca i zawalczy z Maxem Hollowayem!
Cross, zawodnik od lat krążący wokół UFC, wszedł do walki z imponującym bilansem jedenastu zwycięstw w dwunastu ostatnich starciach. Miał być testem dla europejskiego mistrza – zamiast tego stał się kolejnym wpisem w kolekcji efektownych zwycięstw Parnasse’a. Były posiadacz pasów KSW w wadze lekkiej i piórkowej nie dał Amerykaninowi żadnych szans. Przewaga była widoczna zarówno w parterze, gdzie Cross znalazł się w niepewnej sytuacji, jak i w stójce, gdzie po powrocie na nogi został przywitany niszczycielskimi kombinacjami.
Kluczowy moment nadszedł, gdy Parnasse przyparł rywala do siatki i wyprowadził cios na korpus, który definitywnie zakończył wieczór dla Crossa. To piętnaste zwycięstwo przez skończenie walki w karierze Francuza – statystyka, która czyni go jednym z najbardziej niebezpiecznych finisherów poza UFC. Wielu ekspertów od lat umieszcza go w czołówce rankingów pound-for-pound zawodników spoza największej organizacji świata, a dzisiejsze show tylko potwierdza te oceny.
Pytanie brzmi: co dalej? Parnasse udowodnił, że potrafi radzić sobie z zawodnikami na poziomi UFC na ich własnym podwórku. Cross był dokładnie tym typem przeciwnika – doświadczonym, głodnym sukcesu fighterem. Francuz nie tylko wygrał – zrobił to w sposób, który zmusza do postawienia pytania o jego miejsce w globalnej hierarchii wagi lekkiej.
źródło: Netflix
