Salahdine Parnasse może zawalczyć na majowej gali organizowanej przez Netflix i Most Valuable Promotions w Kalifornii. Czy podwójny mistrz KSW, którego kontrakt z polską federacją wygasa już w maju, rzeczywiście zmierzy się obok gwiazd formatu Ngannou czy Rousey?
Francuskie media rozpowszechniły na platformie X informacje o możliwym występie 28-letniego zawodnika podczas wydarzenia zaplanowanego na 16 maja w Intuit Dome w Inglewood. Gala, transmitowana przez Netflixa, ma zgromadzić prawdziwe gwiazdy – w karcie walk pojawią się Francis Ngannou, Ronda Rousey czy Giną Carano. Na ten moment brak oficjalnego potwierdzenia ze strony organizatorów lub samego zawodnika.
Salahdine Parnasse (22-2) znajduje się w kluczowym momencie kariery. Francuz dzierży pasy kategorii piórkowej i lekkiej w KSW, a jego kontrakt z polską federacją obejmuje już tylko jedną walkę. W styczniu na XTB KSW 114 obronił po raz czwarty tytuł wagi lekkiej, efektownie zatrzymując Marcina Helda przez TKO w drugiej rundzie. Mistrz praktycznie wyczyścił dywizję do 70 kg, co stawia pytanie o jego sportową przyszłość.
Sytuacja kontraktowa stawia KSW przed trudnym wyborem. Organizacja może zaoferować mu walkę o pas wagi półśredniej z Adrianem Bartosińskim – zawodnikiem, który pokonał Parnasse’a przez jednogłośną decyzję w grudniu 2023 na XTB KSW 89. Z biznesowego punktu widzenia ryzykowne byłoby jednak dawanie szansy na zdobycie trzeciego pasa zawodnikowi, który za chwilę może stać się wolnym agentem. Starcie z Patrykiem Kaczmarczykiem w obronie tytułu piórkowego również wydaje się mało prawdopodobne – Francuz byłby zdecydowanym faworytem tego pojedynku.
Netflix intensywnie rozwija swoją obecność w świecie MMA, nawiązując współpracę z Most Valuable Promotions. Majowa gala w Kalifornii ma być spektakularnym wydarzeniem – oprócz Ngannou i powracającej po latach Rousey, która zmierzy się z Giną Carano oraz ogłoszonymi wczoraj Natem Diazem i Mike’m Perrym organizatorzy mogą postawić na sprawdzone nazwiska z europejskiej sceny. Parnasse, który 14 z 22 zwycięstw odniósł przed czasem, idealnie wpisywałby się w profil takiego wydarzenia.
Eksperci od dawna wskazują, że poziom sportowy Francuza pozwoliłby mu konkurować w najlepszych organizacjach świata. Przydomek „Kylian Mbappe francuskiego MMA” nie jest przypadkowy – podobnie jak piłkarska gwiazda, zawodnik dominuje w swojej kategorii z imponującą regularnością. Czy majowa gala w Inglewood stanie się jego trampoliną do UFC lub innej topowej federacji? Odpowiedź może nadejść już w najbliższych tygodniach.
Źródło: X/MMA__TIME
