Już w tę sobotę Salahdine Parnasse zadebiutuje w UFC w wyjątkowych okolicznościach. Były podwójny mistrz KSW od razu otrzymał walkę wieczoru gali UFC Paris na własnym terenie, gdzie zmierzy się z doświadczonym Danem Hookerem – a przed swoim największym występem w karierze zapewnia, że jest gotowy na wszystko, co czeka go w oktagonie.

Debiut w największej organizacji MMA na świecie sam w sobie jest ogromnym wydarzeniem. W przypadku Parnasse’a skala tego momentu jest jednak jeszcze większa – Francuz nie tylko po raz pierwszy wejdzie do oktagonu UFC, ale zrobi to od razu w walce wieczoru przed własną publicznością w Paryżu.

W rozmowie z MMA Junkie Parnasse opowiedział o pierwszych dniach podczas tygodnia walki, starciu z Hookerem oraz swoim podejściu do presji i trash talku.

„To są wielkie ligi”

Dla Salahdine’a Parnasse’a rozpoczęcie tygodnia walki UFC jest symbolicznym wejściem na scenę, na którą pracował przez lata. Francuz nie ukrywał, że czuje wyjątkową rangę całego wydarzenia, choć jednocześnie podkreślał, że dobrze odnalazł się w nowym otoczeniu.

Czuję się dobrze. Teraz jestem w UFC, to są wielkie ligi i to jest to, o czym wszyscy mówią. Szczerze mówiąc, czuję się bardzo dobrze.

Debiut w walce wieczoru wiąże się jednak z dodatkowymi obowiązkami, presją i ogromnym zainteresowaniem mediów. Parnasse nie sprawia jednak wrażenia zawodnika przytłoczonego skalą wydarzenia.

Przez lata kariery w KSW przechodził już przez wiele ważnych sportowych momentów, zdobywał mistrzowskie pasy i walczył w pojedynkach o ogromnej stawce. Jak sam zaznaczył, właśnie te wcześniejsze doświadczenia sprawiają, że przed UFC Paris pozostaje spokojny.

Czuję się naprawdę dobrze. W swoim życiu miałem wiele wyzwań sportowych, wiele wielkich momentów. Czuję się bardzo dobrze i chcę wyjść tam w sobotę, aby dać świetną walkę. Wiem, że właśnie tego wszyscy oczekują.

Parnasse nie myśli o atmosferze. Liczy się tylko walka

Gala UFC Paris odbędzie się przed francuską publicznością, która w poprzednich latach zdążyła wyrobić sobie opinię jednej z najbardziej żywiołowych w całym MMA. Dla Parnasse’a walka wieczoru w takim miejscu może być spełnieniem marzeń, jednak on sam nie wskazuje atmosfery, debiutu czy poziomu sportowego jako tego, co najbardziej go ekscytuje.

Jego odpowiedź była znacznie prostsza.

Walka. To właśnie mnie ekscytuje. Walczenie, wejście tam i po prostu stoczenie walki. To mnie ekscytuje.

Takie podejście dobrze oddaje nastawienie Francuza przed najważniejszym występem w jego dotychczasowej karierze. Wokół debiutu byłego podwójnego mistrza KSW pojawia się ogromna otoczka, ale Parnasse konsekwentnie sprowadza wszystko do jednego – tego, co wydarzy się po zamknięciu drzwi oktagonu.

Dan Hooker zobaczył jego skupienie

Pierwsze spotkanie twarzą w twarz z Danem Hookerem również zrobiło na Parnassie odpowiednie wrażenie. Francuz przyznał, że w spojrzeniu swojego rywala dostrzegł determinację.

Jednocześnie uważa, że Nowozelandczyk zobaczył dokładnie to samo po drugiej stronie.

Widziałem jego determinację i myślę, że on zobaczył we mnie, że jestem bardzo skupiony i bardzo dobrze przygotowany. Widzę tę walkę. Widzę emocje związane z tą walką.

Hooker w ostatnich dniach nie szczędził słów pod adresem debiutującego rywala. Doświadczony zawodnik UFC zapowiadał między innymi, że pojedynek w Paryżu będzie dla Parnasse’a pierwszym i ostatnim main eventem w największej organizacji świata oraz że Francuza czeka brutalne powitanie w UFC.

Parnasse nie zamierza jednak wdawać się w słowne przepychanki.

„Jest głupi”. Francuz odpowiada na trash talk Hookera

Zapytany o wypowiedzi Hookera, Parnasse nie ukrywał, że nie przykłada do nich większej wagi.

Jest głupi. Wszystkie te rzeczy, które mówi… nie muszę się tym martwić. Muszę martwić się tylko tym, co zrobię w walce, tym, co zrobię w tej klatce.

Francuz zaznaczył również, że takie podejście będzie towarzyszyło mu podczas całej kariery w UFC. Zdaje sobie sprawę, że w czołówce kategorii lekkiej nie brakuje zawodników lubiących budować atmosferę poprzez słowne prowokacje, ale nie zamierza zmieniać swojej osobowości.

Taki już jestem. Jestem bardzo dyskretną osobą i mówię poprzez swoje walki w klatce. Oczywiście będzie trash talk i tak dalej. Nie ma problemu. Ja jednak będę mówił tam, w środku, i nie pozwolę, żeby mnie to wciągnęło.

To ważna deklaracja w kontekście przejścia Parnasse’a do UFC. Francuz przez lata budował swoją pozycję przede wszystkim wynikami sportowymi, a nie medialnymi konfliktami. Nawet przed największą walką w karierze nie zamierza zmieniać tego podejścia.

Nokaut, który zapalił światła

Parnasse został również zapytany, którą ze swoich dotychczasowych walk poleciłby kibicom UFC, którzy po raz pierwszy będą mieli okazję bliżej poznać jego styl.

Francuz wskazał między innymi swój ostatni występ, ale zwrócił również uwagę na pojedynek, w którym zdecydował się przejść do wyższej kategorii wagowej – mimo że tamta walka zakończyła się jego porażką. Chodzi oczywiście o starcie z Adrianem Bartosińskim, które odbyło się w dywizji półśredniej. Parnasse miał wówczas szansę na zapisanie się na kartach historii nie tylko organizacji KSW, zdobyłby bowiem trzeci pas, gdyby walkę tę wygrał.

Myślę, że moja ostatnia walka byłaby dobrym pojedynkiem do obejrzenia. Mam wiele świetnych walk, wiele świetnych nokautów. Może walka, w której przeszedłem wyżej, mimo że ją przegrałem. Myślę, że ona również wiele pokazuje.

Szczególne znaczenie miał jednak jego ostatni występ. Parnasse podkreślił, że efektowne zwycięstwo przez nokaut na gali MVP nad rywalem, który wcześniej nigdy nie został znokautowany, mogło odegrać istotną rolę w drodze do UFC.

Myślę, że ta walka wiele przesądziła i wiele pokazała. Walczyłem z Kennethem, zawodnikiem, który nigdy wcześniej nie został znokautowany, a ja go znokautowałem. Myślę, że kiedy zaliczasz taki dobry nokaut, światła zaczynają się zapalać i trafiasz pod światła reflektorów. Tak, myślę, że ta walka była bardzo ważna.

Największa wypłata w karierze Hookera? „Dobrze dla niego”

W rozmowie pojawił się również temat słów Hookera, który miał przyznać, że walka z Parnassem będzie najlepiej opłacanym występem jego kariery w UFC.

Dla Francuza nie był to jednak temat, którym warto się emocjonować. Docenił osiągnięcia swojego przeciwnika i stwierdził, że jeśli wieloletnia kariera Hookera została odpowiednio wynagrodzona przy okazji pojedynku w Paryżu, nie widzi w tym nic złego.

Myślę, że to dobrze dla niego. Myślę, że jest w tym zasługa jego kariery. Dużo zrobił i jeśli za tę walkę dostaje dużo pieniędzy, to świetnie dla niego.

Sama wypowiedź dobrze pokazuje różnicę w nastawieniu obu zawodników przed UFC Paris. Hooker wykorzystuje medialną otoczkę i nie unika mocnych deklaracji, podczas gdy Parnasse konsekwentnie wraca do tego, co dla niego najważniejsze – samego pojedynku.

„Ludzie będą pamiętać tę walkę przez długi czas”

Na koniec Parnasse został zapytany o to, czego kibice mogą dowiedzieć się o nim w sobotni wieczór i gdzie jego zdaniem znajduje się jego miejsce w niezwykle mocnej kategorii lekkiej UFC.

Francuz nie chciał jednak kreślić dalekosiężnych planów ani mówić o konkretnych przyszłych rywalach. Skupił się na znaczeniu najbliższej walki.

Myślę, że to bardzo ważna walka w mojej karierze. Muszę dać świetny pojedynek i myślę, że będzie to walka, o której ludzie będą pamiętać przez długi czas. Ludzie zobaczą w tej walce bardzo wiele z tego, kim jestem.

UFC Paris będzie więc dla Salahdine’a Parnasse’a czymś znacznie więcej niż zwykłym debiutem. Były podwójny mistrz KSW otrzymał od razu jedno z największych możliwych wyzwań – walkę wieczoru w swoim kraju przeciwko zawodnikowi, który ma za sobą 25 występów w UFC.

Francuz nie zamierza jednak odpowiadać na słowa Hookera kolejnymi deklaracjami. Chce, aby odpowiedź padła w sobotę.

Jeśli Parnasse spełni swoją zapowiedź i dostarczy walkę, którą kibice będą pamiętać przez długi czas, jego pierwszy występ w UFC może okazać się nie tylko spełnieniem marzeń, ale również początkiem bardzo szybkiej drogi w stronę czołówki jednej z najmocniejszych kategorii wagowych w całym MMA.

Zobacz także: Dan Hooker gotowy na debiut Salahdine’a Parnasse’a: „A jeśli Usman przyjdzie do UFC, też go przywitam”

źródło: wywiad dla MMA Junkie