Szybko, brutalnie i bez złudzeń. Salahdine Parnasse obronił pas w Radomiu, zdominował Marcina Helda i wprost mówi o swojej pozycji w KSW. Jednocześnie studzi rozmowy o UFC – przynajmniej do końca kontraktu.
Salahdine Parnasse po zwycięstwie nad Marcinem Heldem nie unosił się euforią. Mistrz podkreślał przede wszystkim pracę, która doprowadziła go na szczyt.
Pracuję bardzo ciężko. Zacząłem trenować jako bardzo młody chłopak i to dzięki tej pracy jestem tu, gdzie jestem. Każdą walkę biorę poważnie, każdego przeciwnika szanuję. Nigdy nikogo nie lekceważyłem – zawsze dążyłem do celu tylko dzięki pracy.
Pytany o apele, by jak najszybciej spróbował sił w UFC, Francuz był ostrożny.
Cieszę się, że tak myślicie, ale nie mogę o tym mówić. Spotkałem się z KSW i nie chcę mieć z nimi złych relacji. Jestem tu od dawna i nie chcę, żeby ta historia skończyła się źle. Poczekajcie, aż mój kontrakt się skończy – wtedy zobaczymy.
Zapytany wprost, czy widzi kogokolwiek w KSW zdolnego go pokonać, odpowiedział dyplomatycznie, ale stanowczo.
Szczerze? Nie wiem. W tym sporcie wszystko może się zdarzyć – widzieliście to w mojej walce z Torresem. Od tamtej porażki nauczyłem się, żeby nigdy nikogo nie lekceważyć. Zawsze wychodzę z szacunkiem do rywali i do sportu.
Gdy przypomniano mu słowa Helda, który stwierdził, że Patryk Kaczmarczyk nie miałby z nim szans, Parnasse nie zaprzeczył.
Pewnie ma rację. Patryk, będę trenował bardzo ciężko – i jeśli ta walka się wydarzy, zrobię wszystko, żeby pokazać, kim jestem i nie zostawić mu żadnej szansy.
Co dalej? Ostatnia walka na kontrakcie wisi w powietrzu – możliwe scenariusze to starcie z Patrykiem Kaczmarczykiem lub rewanż z Adrianem Bartosińskim.
To zależy od KSW. Nie wiem, czy będą chcieli walki z Bartosem, czy z Patrykiem. Obie opcje są dla mnie dobre. Zostawiam decyzję organizacji – jeśli coś będzie lepsze marketingowo, zrobię to.
Mistrz przyznał też, że mimo efektownego nokautu wcale nie był tak spokojny przed walką, jak mogło się wydawać.
Byłem nawet trochę zestresowany. W grapplingu wszystko może się wydarzyć – jeden błąd i masz leglock albo gilotynę. Wiedziałem, że Held jest ekspertem w swojej domenie. Byłem zaskoczony, że zdominowałem go aż tak wyraźnie. Szczerze – nie spodziewałem się, że pójdzie tak łatwo.
Kiedy powrót? Parnasse wskazuje konkretny przedział.
Słyszałem, że ma być KSW Epic. Nie wiem jeszcze, co planuje organizacja, ale celuję w kwiecień albo maj. Jeśli będzie dla mnie miejsce w tym okresie – jestem gotowy.
Zapytany o potencjalną walkę bokserską z Mamedem Khalidovem, zachował klasę.
Mam ogromny szacunek do Mameda. Zostawmy tę decyzję KSW – jeśli organizacja zdecyduje, że to ma sens, wtedy porozmawiamy.
