Już w sobotę Salahdine Parnasse zadebiutuje w UFC, stając naprzeciw Dana Hookera w walce wieczoru gali UFC Paris. Francuz nie chce jednak patrzeć zbyt daleko w przyszłość, choć w rozmowie przed swoim debiutem zdradził, z kim najbardziej chciałby kiedyś podzielić oktagon – i nie wykluczył również pojedynku z Mateuszem Gamrotem.
Przejście do UFC otwiera przed Salahdinem Parnassem zupełnie nowy rozdział kariery. Po latach spędzonych w KSW i zdobyciu dwóch mistrzowskich pasów Francuz trafił do największej organizacji MMA na świecie w wieku 28 lat – wieku, który sam uważa za idealny moment na ten krok.
W rozmowie z UFC on Paramount+ Parnasse opowiedział między innymi o swoim podejściu do debiutu, możliwych przyszłych rywalach oraz planach, które wykraczają nawet poza MMA.
„To idealny moment”
Wokół debiutu Parnasse’a od dawna pojawiało się pytanie, dlaczego zawodnik o jego osiągnięciach nie zdecydował się na przejście do UFC wcześniej. Sam Francuz nie postrzega jednak swojej drogi w ten sposób.
Wręcz przeciwnie – uważa, że moment na debiut w największej organizacji MMA nadszedł dokładnie wtedy, kiedy powinien.
Nie powiedziałbym nawet, że ten debiut jest spóźniony. Myślę, że to idealny moment. Mam 28 lat, mam ogromne doświadczenie i dojrzałość. W MMA szczyt formy osiąga się mniej więcej między 30. a 35. rokiem życia, więc myślę, że ten moment jest perfekcyjny.
Parnasse podkreślił, że wcześniejsze lata kariery pozwoliły mu zebrać doświadczenie, którego nie zdobyłby, gdyby od razu trafił do UFC. Nie zamierza więc zastanawiać się nad tym, jak wyglądałaby jego pozycja dzisiaj, gdyby kilka lat temu podjął inną decyzję.
Trudno powiedzieć, gdzie byłbym teraz, gdybym wcześniej podpisał kontrakt z UFC. Wszystko potoczyłoby się inaczej. Może byłbym innym zawodnikiem, ponieważ przez całą karierę walczyłem z różnymi przeciwnikami. To po prostu byłaby zupełnie inna sytuacja.
Marzy o walce z Maxem Hollowayem
Choć przed Parnassem znajduje się obecnie najważniejsze zadanie – sobotnia walka z Danem Hookerem – Francuz został zapytany również o potencjalne starcia z czołowymi zawodnikami kategorii lekkiej.
Jeden pojedynek szczególnie przyciąga jego uwagę.
Ta walka, która czeka mnie teraz, będzie niesamowita i trudno jest mi wybiegać myślami daleko poza nią. Jeśli jednak miałbym wskazać wymarzony pojedynek, powiedziałbym: Max Holloway. To zawodnik z niesamowitym cardio, były mistrz, mistrz BMF. Osiągnął w tym sporcie wszystko. Mam do niego ogromny szacunek i walka z nim byłaby naprawdę pojedynkiem marzeń.
Max Holloway od lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych zawodników w całym UFC, a jego styl i niezwykła odporność sprawiają, że niemal każde jego starcie jest gwarancją widowiska. Dla Parnasse’a byłby to więc nie tylko pojedynek z jednym z największych nazwisk MMA, ale również ogromny sportowy test.
Na razie droga do takiego starcia dopiero się przed nim otwiera. Już w sobotę Francuz po raz pierwszy sprawdzi się jednak na poziomie UFC, a zwycięstwo nad Hookerem mogłoby natychmiast postawić go w bardzo interesującej sytuacji w kategorii lekkiej.
Niewyjaśniona historia z Gamrotem
W rozmowie pojawił się również wątek Mateusza Gamrota.
Historia obu zawodników sięga jeszcze czasów KSW. Parnasse był wówczas tymczasowym mistrzem kategorii piórkowej, podczas gdy Gamrot posiadał pełnoprawny pas tej dywizji. Do ich bezpośredniego pojedynku ostatecznie jednak nigdy nie doszło.
Dziś obaj znaleźli się w UFC i rywalizują w tej samej kategorii wagowej – lekkiej.
Myślę, że to możliwa walka. W UFC wszystko jest możliwe i jest to jeden z tych pojedynków, które mogę sobie wyobrazić. Uważam, że istnieje duża możliwość, że kiedyś do niego dojdzie.
Potencjalne starcie Parnasse’a z Gamrotem byłoby więc powrotem do historii, która nigdy nie została dokończona.
Na razie trudno przewidzieć, czy drogi obu zawodników rzeczywiście skrzyżują się w oktagonie. Sam Francuz wyraźnie jednak nie zamyka przed takim pojedynkiem drzwi.
Parnasse myśli nawet o boksie
Największą niespodzianką rozmowy były jednak słowa Parnasse’a dotyczące jego planów poza MMA.
Francuz przyznał, że jeśli jego kariera w UFC będzie rozwijała się zgodnie z oczekiwaniami, chciałby w przyszłości sprawdzić się również w pięściarstwie.
Mam też inne marzenie. Jeśli nadal będę wygrywał swoje walki i dawał świetne pojedynki, to skoro Dana White rozwija teraz Zuffa Boxing, chciałbym kiedyś spróbować swoich sił również w boksie. Zobaczymy. Najpierw jednak chcę nadal wygrywać.
To oczywiście perspektywa znacznie bardziej odległa niż najbliższe plany Francuza. Sama wypowiedź pokazuje jednak skalę jego ambicji.
Parnasse nie traktuje przejścia do UFC jako końca drogi i spełnienia wszystkich sportowych marzeń. Debiut w największej organizacji świata ma być dopiero początkiem kolejnego etapu.
Doświadczenie zamiast tremy
Jednym z tematów rozmowy były również emocje związane z pierwszym wejściem do oktagonu UFC. Debiutanci często mówią o wyjątkowej presji i tak zwanych „octagon jitters”, czyli stresie wynikającym z wejścia na zupełnie nowy poziom rywalizacji. Parnasse nie spodziewa się jednak, by sobotni wieczór miał go w tym aspekcie zaskoczyć.
Przez lata kariery występował już na dużych galach i przed wielotysięczną publicznością. Jego zdaniem niewielka dawka nerwów może wręcz działać na jego korzyść.
Robiłem to już wiele razy. Jestem przyzwyczajony do wielkich aren. Szczerze mówiąc, odrobina nerwowości działa na mnie motywująco. Daje mi więcej energii, którą mogę później wykorzystać w walce.
W sobotę wszystko i tak zostanie zweryfikowane po zamknięciu drzwi oktagonu. Dan Hooker będzie pierwszym rywalem Parnasse’a w UFC i od razu bardzo poważnym testem.
Francuz ma jednak jasno określone cele na kolejne lata. Chce wykorzystywać zdobyte wcześniej doświadczenie, wygrywać kolejne walki i stopniowo budować swoją pozycję w jednej z najbardziej konkurencyjnych dywizji w całym MMA. Najpierw musi jednak przejść przez pierwszy egzamin – a zwycięstwo nad Hookerem w walce wieczoru UFC Paris mogłoby otworzyć Parnasse’owi drogę nie tylko do czołówki kategorii lekkiej, ale również do pojedynków, które dziś nazywa wymarzonymi.
Zobacz także: Salahdine Parnasse przed debiutem w UFC: „Ludzie będą długo pamiętać tę walkę”
źródło: wywiad dla UFC on Paramount+

![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)



















