Site icon InTheCage.pl

Salkilld po nokaucie w Perth: „Gamrot to idealny kolejny krok”

Salkilld po nokaucie w Perth: „Gamrot to idealny kolejny krok”

Quillan Salkilld wjechał na salony z hukiem. Nokaut na Beneilu Dariushu w Perth zrobił ogromne wrażenie, a Australijczyk od razu przeszedł do konkretów. Wskazał nazwisko, które ma go zaprowadzić wyżej – i to nazwisko dobrze znają polscy kibice.

Jeszcze w klatce rzucił wyzwanie, a teraz podtrzymuje je w rozmowach medialnych. Plan jest prosty: ranking, duża walka i szybkie wejście do czołówki.

„Gamrot to logiczny następny krok”

Quillan Salkilld nie ukrywa, że wybór rywala nie był przypadkowy. Polak od dawna był na jego radarze – i wszystko wskazuje na to, że teraz timing jest idealny.

Zawsze myślałem, że to byłaby świetna walka. Teraz jestem w takim miejscu, że to ma sens. On jest numerem 7 w rankingu, to bardzo dobry kolejny krok. Chcę iść dalej – top 10, potem top 5. Taka walka to dla mnie idealny etap po drodze.

Australijczyk przyznał, że nazwisko Mateusza Gamrota przewijało się u niego już wcześniej, m.in. przy okazji analiz przed starciem z Dariushiem.

Oglądałem jego walkę z Dariushiem w przygotowaniach i to po prostu zostało mi w głowie. Do tego jego ostatnie zwycięstwo i miejsce w rankingu – wszystko się zgadza. To realistyczny, sensowny krok w górę.

„Powinno się udać. Nie widzę powodu, żeby nie”

Po zwycięstwie w Perth Salkilld jasno dał do zrozumienia, że chce jak najszybciej wrócić do oktagonu – i liczy, że UFC pójdzie za ciosem.

Myślę, że to zestawienie ma sens. Nie widzę powodu, dla którego UFC miałoby tego nie zrobić. Zobaczymy, co się wydarzy, ale to byłoby coś naprawdę dużego dla mnie.

Sam zawodnik spodziewa się, że po wygranej nad Dariushiem wskoczy do rankingu – a to tylko podkręca temat potencjalnej walki z Polakiem.

Chciałbym wskoczyć w okolice 12. miejsca, realistycznie między 15 a 12. Najważniejsze, żeby obok mojego nazwiska pojawił się numer. Wtedy takie walki jak z Gamrotem robią się naturalne.

Perth, nokaut i wielki moment kariery

Salkilld nie ma wątpliwości – zwycięstwo nad Dariushiem to największy moment jego kariery.

To był wyjątkowy moment. Wyjście do klatki, reakcja kibiców – coś niesamowitego. Marzyłem o tym od początku kariery, żeby walczyć tutaj, u siebie. A do tego taka wygrana… to naprawdę coś wielkiego dla mnie.

Australijczyk podkreśla też, że walka na własnym terenie tylko dodała mu energii.

Kiedy wszedłem na halę i zobaczyłem tłum, pomyślałem: „Dobra, to się dzieje naprawdę, tutaj, u mnie w domu”. Ale lubię to. Kiedy kibice żyją walką, ja też się nakręcam. Potem to już biznes jak zawsze.

Kolejne kroki? „Jeszcze jedna albo dwie walki w tym roku”

Nowa gwiazda UFC nie zamierza zwalniać tempa. Po szybkim nokaucie i braku kontuzji chce wrócić do gry jak najszybciej.

Chcę zawalczyć jeszcze raz albo dwa razy w tym roku. Trzy walki w roku to idealny scenariusz. Nie mam żadnych kontuzji, więc mogę od razu wracać do treningów.

Wszystko wskazuje na to, że temat walki z Mateuszem Gamrotem będzie w najbliższych tygodniach tylko nabierał tempa.

Zobacz takżeUFC Perth: Quillan Salkilld znokautował Beneila Dariusha w 1. rundzie! [WIDEO]

źródło: The Ariel Helwani Show

Exit mobile version