Sean Brady stanął w obronie Dina Thomasa po kontrowersjach, które wywołały jego słowa po porażce Gillian Robertson z Mackenzie Dern na UFC 330. Amerykanin przyznał, że nie zgadza się z tym, co i w jaki sposób powiedział jego trener, ale jednocześnie jest przekonany, że Thomas żałuje swoich słów i nadal chce mieć go w swoim sztabie.
Po gali UFC 330 Din Thomas znalazł się w centrum ogromnej burzy po swojej reakcji na mistrzowską porażkę Gillian Robertson z Mackenzie Dern. Doświadczony trener ogłosił później, że kończy pracę w narożnikach zawodników, choć podkreślał, że nie zamierza całkowicie rezygnować z trenowania.
Do całej sytuacji odniósł się teraz Sean Brady, który od dłuższego czasu współpracuje z Thomasem. Amerykanin nie ukrywa, że sam miał zastrzeżenia do słów swojego trenera, jednak nie zamierza odwracać się od niego po jednym błędzie.
„Nie zgadzam się z tym, co powiedział i jak to powiedział”
Brady poznał Thomasa między innymi dzięki jego pracy z Tyronem Woodleyem i od tego czasu korzysta z jego doświadczenia przede wszystkim podczas przygotowywania taktyki do walk. W rozmowie w The Ariel Helwani Show zawodnik przyznał, że rozumie, dlaczego słowa trenera spotkały się z tak ostrą reakcją.
Nie zgadzam się z tym, co Din powiedział i jak powiedział to w Internecie. Myślę, że być może nie powinien był tego mówić. Mam wrażenie, że Din żałuje tego, co powiedział i sposobu, w jaki to powiedział. Czuję, że zdecydowanie jest to coś, co ja chciałbym usłyszeć prywatnie.
Brady zwrócił jednak uwagę na emocje, jakie towarzyszą trenerom podczas walk ich zawodników. Jak podkreślił, nawet jeśli sami nie znajdują się w klatce, porażki potrafią być dla nich niezwykle bolesne.
Bardzo trudno jest prosić ludzi, którzy są z tobą na tej emocjonalnej kolejce górskiej, żeby zawsze reagowali idealnie. Wychodzisz tam i właśnie przegrałeś walkę. To nie ty walczysz, ale kiedy ja jestem w narożniku i mój zawodnik przegrywa, to mnie to niszczy.
Według Brady’ego, Thomas mógł po prostu zareagować pod wpływem emocji i frustracji związanej z przebiegiem walki Robertson.
Może był sfrustrowany rzeczami, które robiła podczas walki, a później powiedział to, co powiedział. A potem cały świat się na niego rzucił.
Brady: Thomas przeprosił i nadal jest ważną częścią mojego sztabu
Amerykanin zaznaczył jednocześnie, że nie zamierza usprawiedliwiać wszystkiego, co wydarzyło się po UFC 330. W jego opinii Thomas popełnił błąd, ale później za niego przeprosił.
Nie sądzę, żeby powinien był to powiedzieć. Powiedział, że mu przykro. Kocham Dina. Przylatywał do Filadelfii wiele razy. Nigdy niczego ode mnie nie chciał. Zrobił wiele dobrego dla mnie i mojego zespołu.
Brady ujawnił również, że Thomas pojawił się w Filadelfii już kilka dni po całej sytuacji i normalnie pracował z nim oraz pozostałymi zawodnikami. Decyzja o zakończeniu pracy w narożnikach nie oznacza więc końca ich współpracy.
Nadal będziemy razem pracować. Właściwie był tutaj we wtorek po tym wszystkim i pracował ze mną oraz chłopakami.
Thomas pełni w sztabie Brady’ego przede wszystkim rolę taktycznego doradcy. Nie jest jego głównym trenerem w narożniku, ponieważ tę funkcję pełnią John Marquez i Jonavin Webb, jednak jego udział w przygotowaniach pozostaje dla zawodnika bardzo istotny.
Din jest bardziej takim taktycznym gościem. Przylatuje, wspólnie pracujemy nad planem na walkę. Bardziej działa za kulisami, ale go uwielbiam. Odgrywa ważną rolę. Jeśli zdecyduje, że nie będzie już pracował w narożniku, będzie to dla mnie strata.
Czy Din Thomas pojawi się w narożniku Brady’ego?
Najważniejsze pytanie dotyczy teraz najbliższego pojedynku Brady’ego. Zawodnik nie był w stanie jednoznacznie potwierdzić, czy Thomas pojawi się w jego narożniku podczas walki z Gabrielem Bonfimem 7 listopada.
Jednocześnie jasno dał do zrozumienia, że drzwi pozostają dla niego otwarte.
Jeśli będzie chciał być w moim narożniku, z przyjemnością go tam przyjmę. A jeśli nie będzie chciał tego robić przez całą tę sytuację, całkowicie to zrozumiem.
Brady podkreślił, że Thomas nigdy nie zapowiadał zakończenia trenowania zawodników. Jego deklaracja dotyczyła wyłącznie pracy bezpośrednio w narożniku podczas gal.
Din nigdy nie powiedział, że kończy trenowanie zawodników. Powiedział, że kończy pracę w narożnikach. Nadal będę z nim pracował, nawet jeśli nie będzie w moim narożniku, ponieważ uważam, że ma świetny umysł i chcę go mieć w swoim obozie.
Co więcej, Brady zdradził, że Thomas miał wkrótce ponownie przylecieć do Filadelfii, a obaj pozostawali ze sobą w regularnym kontakcie.
Będzie częścią mojego obozu niezależnie od tego, czy będzie w moim narożniku, czy nie.
„Nie jestem Gillian. Może ich relacja wygląda inaczej”
Brady zaznaczył przy tym, że nie chce wypowiadać się za Robertson ani oceniać jej emocji. Doskonale rozumie, że zawodniczka mogła poczuć się dotknięta zachowaniem swojego trenera, a jej relacja z Thomasem mogła wyglądać zupełnie inaczej niż jego własna współpraca z nim.
Nie jestem Gillian. Może ich relacja wygląda inaczej. Wszystkie moje interakcje z Deanem były pozytywne. Oni są ze sobą znacznie dłużej.
Amerykanin przyznał, że sam również miał w przeszłości nieporozumienia ze swoimi trenerami. Jego zdaniem konflikty mogą pojawiać się nawet między ludźmi, którzy są sobie bardzo bliscy.
Miałem sytuacje z moim trenerem Johnem, w których się ścieraliśmy. Nie były to jakieś wielkie awantury, ale nie zawsze się zgadzaliśmy. Jesteśmy jednak jak najlepsi przyjaciele i zawsze wracamy do porozumienia. Możesz pokłócić się z członkiem rodziny czy przyjacielem, a później wszystko się układa.
Brady ma nadzieję, że podobnie będzie w przypadku Thomasa i Robertson.
Naprawdę mam nadzieję, że Din i Gillian… mam nadzieję, że Gillian będzie w stanie mu wybaczyć i że wrócą do tego, co mieli wcześniej. Gillian jest świetną zawodniczką. Wyszła tam, stoczyła trudną walkę i przegrała. To boli.
Jednocześnie zaznaczył, że gdyby sam znalazł się w podobnej sytuacji, prawdopodobnie również czułby się tak, jak Robertson.
Gdyby mój trener zrobił coś takiego, gdyby zrobił to John, prawdopodobnie czułbym się tak samo jak ona. Nie mówię, że nie powinna czuć tego, co czuje. Ludzie popełniają błędy. Myślę po prostu, że Din popełnił błąd, że jest mu z tego powodu przykro i naprawdę czuję, że bardzo go to wszystko męczy.
Brady chce zakończyć temat
Zawodnik przyznał również, że zdaje sobie sprawę, jak cała sytuacja wyglądała z zewnątrz. Szczególnie kontrowersyjne było połączenie kilku wydarzeń: emocjonalnych słów Thomasa, braku natychmiastowego kontaktu z Robertson oraz późniejszych deklaracji dotyczących potencjalnej pracy w narożniku Brady’ego.
Wiem, wiem. Zdaję sobie sprawę, że optyka nie jest najlepsza. Nie jest najlepsza. Ale jesteśmy tylko ludźmi. Wszyscy popełniamy błędy.
Brady nie zamierza jednak dalej rozwijać tego tematu przed swoją kolejną walką. Jak zapowiedział, był to ostatni raz, kiedy publicznie wypowiadał się na temat kontrowersji związanych z Thomasem.
Do czasu walki to ostatni raz, kiedy o tym mówię. Następnej osobie, która mnie o to zapyta, po prostu utnę temat. Albo zobaczycie go w moim narożniku, albo go tam nie będzie.
Stanowisko Brady’ego jest więc jasne: nie popiera tego, co Thomas powiedział po UFC 330, ale nie zamierza przekreślać wieloletniej relacji i współpracy z powodu jednego błędu. Doświadczony trener pozostanie częścią jego przygotowań, a decyzja dotycząca obecności w narożniku ma należeć przede wszystkim do samego Thomasa.
Zobacz także: Sean Strickland ostro o Dinie Thomasie po UFC 330! „Jesteś g*wnianym trenerem”
źródło: rozmowa Seana Brady’ego w The Ariel Helwani Show

![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)



















