Kolorowy showman UFC szykuje się na ofensywę, która może zamknąć cały rozdział jego kariery. Sean O’Malley nie tylko celuje w odzyskanie pasa, ale też otwarcie mówi o możliwym końcu „Sugi”. 2026 ma być jego rokiem – albo ostatnim.
Sean O’Malley wraca na ścieżkę po tytuł wagi koguciej. Pierwszym przystankiem jest Song Yadong na UFC 324, ale w głowie byłego mistrza plan wybiega dużo dalej – aż do potencjalnej emerytury.
„Suga” nie ukrywa, że Yadong to niebezpieczny test, ale jednocześnie już dziś wskazuje kolejny cel. I to bardzo konkretny.
Petr Yan wie. To jest następne. Wyjdę, załatwię Songa i to jest kolej na Petra. To po prostu ma sens.
– powiedział O’Malley.
2026 zapowiada się kozacko. Załatwię Songa, załatwię Petra, mój biznes DoingWell wystrzeli. A potem? Odchodzę. To może być ostatni rok „Sugi” w ogóle.
Przypomnijmy – O’Malley pokonał Yana niejednogłośną decyzją na UFC 280, co było jednym z kamieni milowych na drodze do mistrzowskiego pasa. Rewanż z Rosjaninem – dziś aktualnym czempionem – naturalnie ustawia się jako potencjalny eliminator, a być może nawet walka o tytuł.
Sam O’Malley przyznaje jednak, że wszystko zależy od najbliższych wyników.
Bez sensu planować pięć lat do przodu. Jedziemy walka po walce. Jeśli wyjdę i zacznę przegrywać, to mam to gdzieś – kończę z tym wszystkim.
– stwierdził w rozmowie z MMA Fighting.
Idealnie? Wygrywam z Songiem, potem biorę walkę z Petrem. A reszta… zobaczymy, co przyniesie życie.
Jedno jest pewne – Sean O’Malley wchodzi w sezon, który może być albo kolejną mistrzowską kampanią, albo ostatnim rozdziałem w historii „Sugi”.
Zobacz także: Song Yadong uderza w Seana O’Malleya: „To było całkowicie rasistowskie”
źródło: rozmowa z MMA Fighting | foto: Zuffa LLC – Getty Images
