Sebastian Przybysz nie ukrywa, że jego celem pozostaje odzyskanie mistrzowskiego pasa kategorii koguciej KSW. Były czempion liczył na natychmiastowy rewanż z Vitaliim Yakymenką, jednak Ukrainiec nie był zainteresowany takim zestawieniem. Teraz „Sebić” zamierza ponownie zapracować na szansę walki o tytuł.
Już podczas gali XTB KSW 120 w Gdyni Sebastian Przybysz wróci do klatki, gdzie zmierzy się z Edgarsem Skrīversem. Dla byłego mistrza będzie to pierwszy występ od lutowej porażki z Vitaliim Yakymenką, po której stracił pas kategorii koguciej.
Polak przyznał, że po tamtym pojedynku liczył na natychmiastowy rewanż, jednak mistrz nie był zainteresowany ponowną konfrontacją.
Rozmawiałem z Yakymenką, ale powiedział, że nie chce ze mną walczyć. Muszę więc wyszarpać tę okazję jeszcze raz i nie mogę się doczekać, żeby spotkać się ponownie z nim w klatce, bo do tego prędzej czy później dojdzie, a myślę, że prędzej.
Nowy klub i nowe twarze w narożniku
Przed zbliżającym się pojedynkiem Przybysz przeszedł również sporą zmianę w życiu sportowym. Były mistrz przeprowadził się z Gdyni do Warszawy i rozpoczął treningi w Warszawskim Centrum Atletyki, gdzie pracuje między innymi z Anzorem Azhievem, Arbim Shamaevem i Izu Ugonohem.
Oznacza to również, że po raz pierwszy od wielu lat w jego narożniku zabraknie trenera Jakubowskiego.
Nie będzie u mnie w narożniku trenera Jakubowskiego. Będzie to dla mnie nowość, ale wydaje mi się, że ogarniemy to wszystko z trenerami, z Anzorem, z Arbim i z Izu tak, że będzie dobrze i poradzę sobie. Na pewno na sparingach jestem w stanie reagować na to, co oni mi krzyczą, więc przyzwyczaiłem się do ich głosów. Oni są świetnymi taktykami i dobrze rozumieją ten sport.
„Wróciliśmy do fundamentów”
Przybysz nie ma wątpliwości, że zmiana otoczenia pozwoliła mu spojrzeć na trening z nowej perspektywy. Jak sam przyznaje, podczas przygotowań skupiono się na elementach, które przez lata zeszły na dalszy plan.
Poprawiamy elementy, które gdzieś przez lata troszkę zaniedbałem. Wróciliśmy bardzo mocno do fundamentów i na sparingach sprawdza się to zajebiście, więc nie mogę się doczekać, żeby wnieść to do klatki i pokazać wszystkim, jak bardzo się jeszcze poprawiłem w tych elementach, w których już byłem całkiem niezły.
Starcie z Łotyszem będzie dla Przybysza okazją do powrotu na zwycięską ścieżkę i wykonania pierwszego kroku w kierunku odzyskania mistrzowskiego pasa kategorii koguciej.
Zobacz także: FNC 33 z dwiema dużymi walkami. Były zawodnik KSW powalczy o pas
źródło: KSW
