Sebastian Przybysz wróci do klatki już latem. Były mistrz KSW kategorii koguciej po raz pierwszy publicznie zdradził termin kolejnej walki po utracie pasa z Vitaliem Yakimenką. „Sebić” zapowiada, że jest gotowy na nowy rozdział i odbudowę swojej pozycji w organizacji. Przybysz pojawił się w Poznaniu przy okazji gali FIGHT MODE 1 i podczas rozmowy z naszą redakcją zdradził, że kolejny pojedynek stoczy już 18 lipca. Nazwiska rywala jeszcze nie podał, ale jasno dał do zrozumienia, że chce szybko wrócić na zwycięską ścieżkę.
„Waleczka już za dwa miesiące”
Pod koniec rozmowy Sebastian Przybysz niespodziewanie zdradził pierwsze szczegóły dotyczące swojego powrotu do klatki.
Waleczka już za dwa miesiące, 18 lipca. Nie jestem ogłoszony, ogłaszam się sam. Niebawem dowiecie się o moim rywalu.
Były mistrz KSW nie ukrywał, że ostatnie tygodnie po utracie pasa były dla niego trudnym okresem, ale jednocześnie podkreślił, że dziś wszystko zaczyna wracać na właściwe tory.
Odbijamy się od dna i lecimy dalej. Ja się bardzo cieszę, bo układa mi się w życiu i jest wszystko piękne ostatnio.
Przybysz chce odzyskać mistrzowski pas
W trakcie rozmowy „Sebić” został też zapytany o możliwość występów poza MMA – między innymi w walkach na gołe pięści czy innych formułach sportów walki.
Zawodnik przyznał, że jest otwarty na różne wyzwania, ale jego główny cel pozostaje niezmienny.
Dalej jestem na kontrakcie z organizacją KSW. Moim celem jest to, żeby wrócić do tego, żeby zostać znowu mistrzem i odzyskać pas, który straciłem. To jest mój cel nadrzędny.
Przybysz zaznaczył jednak, że jeśli pojawią się ciekawe propozycje finansowe lub sportowe, to nie zamyka się na nowe doświadczenia.
Jeśli pojawią się jakieś ciekawe oferty, to jestem w stanie bardzo dużo rozważyć w swoim życiu, bo ja lubię się bawić tym sportem. Chciałbym zrobić też jakieś walki w kickboxingu, K-1, rzeczy, których nie miałem okazji aż tyle porobić.
„Nie mam zamiaru się zmieniać”
Duża część rozmowy dotyczyła również viralowej rolki z udziałem Przybysza i Sary Luzar-Smajić, która wywołała ogromne poruszenie w mediach społecznościowych.
Były mistrz KSW przyznał, że cała sytuacja początkowo go bawiła, ale później zaczęła go irytować skala reakcji.
Mnie osobiście to bawiło, ale zaczęło irytować do jakiej chorej skali to urosło. Jeśli komuś się nie podoba moja osoba i to, co wrzucam do Internetu, to może sobie kliknąć „blokuj”.
Przybysz podkreślił też, że nie zamierza zmieniać swojego charakteru pod wpływem krytyki.
Ja po prostu będę sobie żyć dalej i robić swoje. Pewnie jeszcze nie raz zobaczycie jakąś głupią rolkę w moim wykonaniu, bo nie mam zamiaru się zmieniać dlatego, że paru osobom z internetu to nie pasuje.
Sebastian Przybysz ostatni raz walczył podczas gali XTB KSW 116, gdzie stracił mistrzowski pas kategorii koguciej po decyzji sędziów w starciu z Vitaliem Yakimenką.
Zobacz także: Tom Aspinall odpowiada Danie White’owi. Mistrz UFC zdradził nowe informacje o kontuzji oka
