Shavkat Rakhmonov uważa, że potencjalne starcie z Islamem Makhachevem mogłoby być bardzo wyrównane. Kazach, który przez problemy zdrowotne stracił szansę na walkę o mistrzowski pas UFC w wadze półśredniej, wierzy, że po powrocie może sprawić aktualnemu czempionowi sporo problemów.

„Nomad” wskazał również element, w którym jego zdaniem ma przewagę nad Makhachevem. Rakhmonov uważa, że jego stójka jest lepsza od tej prezentowanej przez Dagestańczyka.

Rakhmonov wierzy w swoje szanse z Makhachevem

Shavkat Rakhmonov miał otrzymać walkę o mistrzostwo kategorii półśredniej UFC z Belalem Muhammadem, jednak kontuzja wykluczyła go z rywalizacji. W międzyczasie sytuacja w dywizji zmieniła się diametralnie. Muhammad stracił pas na rzecz Jacka Delli Maddaleny, a następnie Australijczyk przegrał z Islamem Makhachevem.

Makhachev w swojej pierwszej obronie tytułu w wadze półśredniej pokonał jednogłośną decyzją Iana Machado Garry’ego. Irlandczyk był jednym z zawodników, których Rakhmonov zdążył wcześniej pokonać, jednak to właśnie Garry otrzymał pierwszeństwo w walce o pas.

Kazach musiał więc obserwować rozwój wydarzeń z boku. Mimo tego pozostaje przekonany, że po powrocie może być dla Makhacheva niezwykle trudnym rywalem.

„Uważam, że jestem najtrudniejszym rywalem dla Islama”

W rozmowie z Alfredo Auditore dla ALF Global Rakhmonov został zapytany o potencjalne starcie z Makhachevem. Nie ukrywał, że bardzo wysoko ocenia swoje umiejętności, szczególnie w stójce.

Powinienem być w stanie całkiem skutecznie się bronić. Z drugiej strony, Islam jest niezły w zapasach. Poradzę sobie całkiem dobrze. Myślę, że moja stójka jest lepsza od stójki Islama. Walka to pokaże. To moja opinia. Oczywiście nie chcę mówić zbyt głośno. Jeśli będziemy walczyć, to będziemy walczyć. Naprawdę wierzę, że obecnie jestem najtrudniejszym rywalem dla Islama, a on jest również osobiście dla mnie najtrudniejszym przeciwnikiem.

Kazach wróci do UFC w 2027 roku?

Rakhmonov od dłuższego czasu zmaga się z problemami zdrowotnymi, które zahamowały jego karierę w UFC. Niepokonany zawodnik nadal pozostaje jednak jednym z najbardziej interesujących nazwisk w kategorii półśredniej.

Jego obóz celuje w powrót do oktagonu na początku 2027 roku. Jeżeli Kazach będzie w pełni zdrowy, można spodziewać się, że organizacja zestawi go z jednym z czołowych zawodników dywizji, a stawką takiego pojedynku może być miejsce w kolejce do walki o mistrzostwo.

Na razie Rakhmonov musi jednak przede wszystkim zakończyć rehabilitację. Dopiero jego powrót pokaże, czy po długiej przerwie nadal będzie w stanie rywalizować na poziomie, który wcześniej uczynił z niego jednego z najbardziej perspektywicznych zawodników UFC.

Zobacz także: Roberto Soldić poznał rywala na debiut w UFC! „RoboCop” zmierzy się z Khaosem Williamsem

źródło: wywiad Shavkata Rakhmonova dla ALF Global