Song Yadong sprawił jedną z największych sensacji ostatnich miesięcy, brutalnie nokautując niepokonanego wcześniej Umara Nurmagomedova w walce wieczoru UFC Shanghai. Chińczyk przyznał po gali, że jego życie kompletnie się zmieniło, a ogromne zwycięstwo przed własną publicznością sprawiło, że w końcu czuje się jak prawdziwa supergwiazda.
Song Yadong nie tylko przerwał serię zwycięstw jednego z najbardziej cenionych zawodników kategorii koguciej, ale zrobił to w spektakularnym stylu – przed tysiącami kibiców w Szanghaju. Nokaut na Umarze Nurmagomedovie był pierwszą porażką przed czasem w zawodowej karierze Rosjanina i momentem, który może całkowicie zmienić pozycję Chińczyka w UFC.
W rozmowie z Arielem Helwanim świeżo upieczony bohater chińskiego MMA opowiedział o niezwykłych dniach po gali, swojej pewności siebie przed pojedynkiem, pracy nad mentalnością, reakcji na zachowanie Usmana Nurmagomedova oraz planach dotyczących walki o mistrzowski pas.
„Czuję się jak supergwiazda”
Dla Songa Yadonga zwycięstwo na UFC Shanghai było czymś znacznie większym niż kolejnym sukcesem w oktagonie. 28-latek odniósł jedną z najważniejszych wygranych w historii chińskiego MMA przed własną publicznością, która dosłownie oszalała po jego nokaucie.
Jak przyznał, od sobotniej gali niemal nie ma chwili spokoju. Kibice chcą się z nim spotykać, a rozpoznawalność zawodnika w Szanghaju osiągnęła zupełnie nowy poziom.
Czuję się teraz jak supergwiazda. Jestem bardziej znany i wszyscy chcą się ze mną spotkać. Po walce jestem bardzo zajęty. Spotykam codziennie różnych ludzi i jestem teraz naprawdę zmęczony. Myślę, że to był największy wieczór w moim życiu. To był wielki moment i wspaniały wieczór. Najlepsza w moim życiu, przynajmniej do tej pory.
Popularność po zwycięstwie osiągnęła taki poziom, że Song Yadong przyznał nawet, iż obecnie trudno mu swobodnie poruszać się po mieście.
Muszę nosić czapkę. Muszę nosić okulary. Właściwie potrzebuję też maski. Ludzie wszędzie mnie rozpoznają. Jestem supergwiazdą. I oczywiście, że to uwielbiam. Właśnie dlatego ciężko pracujemy – żeby zdobyć miłość ludzi.
„Wiedziałem, że mogę go znokautować”
Przed UFC Shanghai Umar Nurmagomedov był wyraźnym faworytem bukmacherów. Rosjanin jedynej porażki w zawodowym MMA doznał w starciu o pas mistrzowski wagi koguciej UFC z ówczesnym czempionem – Merabem Dvalishvilim, a jego zapasy i umiejętność kontrolowania rywali sprawiały, że wielu obserwatorów spodziewało się niezwykle trudnego wieczoru dla reprezentanta gospodarzy.
Sam Song Yadong patrzył jednak na ten pojedynek zupełnie inaczej.
Co więcej, jego ogromną pewność siebie można było dostrzec już podczas samej walki. Chińczyk między rundami uśmiechał się i sprawiał wrażenie człowieka, który doskonale wie, że sytuacja znajduje się pod jego kontrolą.
Już przed walką mówiłem mediom, że to będzie dla mnie łatwy pojedynek. Byłem bardzo pewny siebie i czułem, że jestem świetnie przygotowany. Wiedziałem, że mogę go pokonać w stójce, że mogę go znokautować. Ale również w grapplingu czułem się dobrze. Codziennie trenuję zapasy i grappling z bardzo dobrymi zawodnikami, więc po prostu byłem pewny siebie. Było to widać podczas walki – uśmiechałem się, śmiałem.
Pierwsza runda dodatkowo utwierdziła go w przekonaniu, że jest w stanie kontrolować przebieg starcia z jednym z najbardziej niebezpiecznych zawodników dywizji.
Po pierwszej rundzie poczułem, że nie jest aż tak silny, jak się spodziewałem. Byłem w stanie uciekać z jego prób zapaśniczych. Nawet kiedy był na górze, potrafiłem wychodzić z tych pozycji. W stójce bardzo dobrze kontrolowałem dystans. Po prostu cały czas miałem w głowie myśl, że mogę go pokonać. Wiedziałem, że to jest bardzo trudny rywal, ale mimo wszystko czułem, że jestem w stanie wygrać.
Czekał na moment, ale potrzebował jeszcze mocy
Nokaut, który wstrząsnął UFC Shanghai, nie był całkowitym przypadkiem. Song Yadong przyznał, że dobrze znał tendencję Nurmagomedova do opuszczania głowy podczas prób sprowadzenia.
Samo zauważenie tego elementu nie wystarczyło jednak do zakończenia pojedynku.
Myślę, że właściwie cały świat wiedział, że ma taki nawyk. Ale musisz jeszcze złapać odpowiedni moment i użyć wystarczającej siły, żeby go uśpić. Jeśli trafisz lekkim ciosem albo lekkim kopnięciem, nie położysz go spać. Ja mam jednak tę siłę. Potrafię usypiać ludzi.
Jednocześnie Chińczyk nie traktował przedwalkowych wypowiedzi rywala jako osobistej zniewagi. Nurmagomedov przed pojedynkiem bagatelizował jego szanse, jednak Song Yadong przekonywał, że doskonale rozumie mechanizmy promowania walk. Rosjanin nazwał nawet Chińczyka w jednym z materiałów „workiem do bicia”.
Nie, to mnie nie zdenerwowało. Każdy chce promować siebie i dawać swoim fanom więcej pewności. Rozumiem to całkowicie. Ja również mówiłem, że ta walka będzie dla mnie łatwa. Oczywiście wiedziałem, że w rzeczywistości jest bardzo trudnym przeciwnikiem. Ale w swojej głowie już wcześniej mówiłem sobie, że to będzie łatwy pojedynek.
Song wyjaśnia zamieszanie z Usmanem Nurmagomedovem
Jednym z najbardziej komentowanych momentów po walce było zachowanie Usmana Nurmagomedova, który błyskawicznie znalazł się w oktagonie po nokaucie na swoim bracie. W pewnym momencie doszło do kontaktu pomiędzy nim a Songiem Yadongiem, a nagrania sprawiły, że część kibiców uznała, iż Usman mógł próbować zaatakować Chińczyka.
Sam zwycięzca nie podziela jednak takiej interpretacji.
Całkowicie rozumiem jego uczucia. Jego brat został brutalnie znokautowany, a ja jeszcze go uderzałem. Gdybym był na jego miejscu, prawdopodobnie zrobiłbym to samo.
Nie sądzę jednak, że przyszedł tam, żeby mnie zaatakować. Myślę, że po prostu był zaskoczony, kiedy pobiegłem w jego kierunku, i instynktownie się bronił oraz zareagował.
Song Yadong zdradził przy tym, że przez dwa tygodnie poprzedzające galę praktycznie codziennie widywał Nurmagomedovów.
Obie ekipy przebywały w tym samym hotelu w Szanghaju i korzystały z tych samych obiektów treningowych.
Trenowaliśmy obok siebie przez dwa tygodnie. Oni przylecieli około 18 dni przed walką do Szanghaju. Mieszkaliśmy w tym samym małym hotelu i trenowaliśmy w tym samym czasie, choć korzystaliśmy z różnych miejsc. Widywaliśmy się codziennie. Korzystaliśmy z tej samej sauny i jacuzzi. Czasami rozmawialiśmy, czasami nie, ale byliśmy wobec siebie bardzo przyjaźni. Nie mamy ze sobą żadnych osobistych problemów.
Chińczyk podkreślił również, że po walce spotkał się z szacunkiem ze strony całej ekipy rywala, a sam Khabib Nurmagomedov miał nawet pomóc mu oczyścić twarz z krwi.
Mam ogromny szacunek do ich sztabu. Khabib jest legendą, a wszyscy oni są świetnymi zawodnikami. Szanuję ich i nie mam żadnych złych emocji. Chcę, żeby ludzie nie doszukiwali się w tym czegoś więcej. Z mojej strony nie ma żadnych złych uczuć.
Zmiana mentalności odmieniła jego karierę
Jednym z najciekawszych wątków rozmowy była jednak przemiana mentalna, jaką w ostatnich miesiącach przeszedł Song Yadong. Zawodnik przyznał, że po wcześniejszych porażkach dostrzegł u siebie problem z nadmierną presją. Chcąc wygrywać dla kraju, kibiców i rodziny, nakładał na siebie coraz większy ciężar – co paradoksalnie odbijało się na jego występach.
Po walce z Seanem O’Malleyem rozpoczął współpracę ze specjalistą zajmującym się jego przygotowaniem mentalnym. Jak sam przyznaje, zmieniło to jego sposób myślenia.
Miałem wcześniej pewne problemy mentalne i udało mi się je naprawić. Zmieniłem sposób myślenia. Mam teraz dobrych trenerów, dietetyka i jestem zdrowy zarówno fizycznie, jak i mentalnie. Wcześniej nakładałem na siebie zbyt dużą presję. Teraz po prostu cieszę się tym sportem. Uprawiam MMA dlatego, że jest to moja pasja, a nie dlatego, że jest to dla mnie presja.
Song Yadong bardzo konkretnie opisał różnicę między swoim dawnym a obecnym nastawieniem.
Wcześniej mówiłem sobie: „Walczę dla swojego kraju, dla swoich fanów, dla rodziny. Muszę wygrać tę walkę”. Ale takie myślenie tylko zwiększa presję i wpływa na twoją dyspozycję. Jeśli walczysz dla swojej pasji, dla miłości do tego, co robisz, jesteś lepszy. Masz więcej pewności siebie, jesteś spokojniejszy i bardziej precyzyjny.
Wspominając porażkę z Seanem O’Malleyem, Chińczyk przyznał, że właśnie wtedy presja szczególnie mocno wpłynęła na jego zachowanie w klatce.
W tamtej walce mówiłem sobie, że muszę wygrać, bo ten pojedynek jest bardzo ważny. Ale kiedy myślałem w ten sposób, zapominałem o całej strategii i planie na walkę. Zapominałem, co mam robić w pierwszej rundzie, co w drugiej, co zrobić, jeśli rywal zacznie uciekać. Moje myśli były kompletnie pomieszane.
Pas UFC albo kolejny nokaut
Po sensacyjnym zwycięstwie nad Nurmagomedovem Song Yadong znajduje się już na trzecim miejscu rankingu kategorii koguciej. Naturalnym celem jest więc mistrzowski pas. Sytuacja w dywizji pozostaje jednak skomplikowana. O tytuł walczyć mają Merab Dvalishvili i Petr Yan, podczas gdy w kolejce pozostaje również Sean O’Malley.
Chińczyk nie zamierza jednak czekać w nieskończoność.
Wszystko zależy od wyniku walki o pas i od tego, kiedy mistrz będzie gotowy na kolejny pojedynek. Jeśli Merab wygra, być może będę miał większe szanse na walkę o tytuł. Jeśli Petr wygra, nie wiem, jak szybko będzie chciał wrócić. Zobaczymy. Jeśli jednak będę musiał czekać zbyt długo, wolę po prostu walczyć z każdym, kogo da mi UFC.
Song Yadong wskazał również nazwisko Mario Bautisty jako potencjalnego rywala, jeśli mistrzowska szansa nie nadejdzie od razu.
Nadal jestem zainteresowany tą walką. Jeśli UFC da mi Mario Bautistę, mogę się z nim zmierzyć. Nie sądzę, żeby był dla mnie problemem. Czuję, że mogę go znokautować albo skończyć przed czasem. Chcę pozostać aktywny, utrzymywać formę i dalej wygrywać. A poza tym… podoba mi się nokautowanie ludzi. To wspaniałe uczucie.
„Nigdy wcześniej nie słyszałem takiego hałasu”
Nie można mówić o zwycięstwie Songa Yadonga bez wspomnienia o atmosferze w Szanghaju. Według informacji przekazanych przez Danę White’a, hałas w hali miał osiągnąć rekordowy poziom.
Sam zawodnik przyznał, że wsparcie publiczności było czymś, czego wcześniej nigdy nie doświadczył.
Był taki harmider… Nigdy wcześniej w życiu nie słyszałem takiego hałasu. Już w pierwszej rundzie, kiedy mnie sprowadził, próbowałem założyć gilotynę. Wiedziałem, że prawdopodobnie nie mam dobrej okazji, żeby ją skończyć, ale kibice byli tak głośni, że chciałem przez chwilę zostać w tej pozycji i po prostu poczuć tę atmosferę.
Dla Chińczyka była to walka przed własnymi kibicami po latach spędzonych głównie na startach w Stanach Zjednoczonych. Tym razem mógł jednak liczyć na obecność rodziny, przyjaciół i tysięcy fanów, którzy przyszli zobaczyć go w najważniejszym pojedynku kariery.
Jestem bardzo wdzięczny za takich kibiców w swoim kraju. Chcę po prostu sprawić, żeby byli ze mnie dumni.
Nokaut na Umarze Nurmagomedovie wyniósł Songa Yadonga na zupełnie nowy poziom sportowej rozpoznawalności. Jednocześnie sam Chińczyk wydaje się przekonany, że najważniejsza zmiana dokonała się nie w jego technice, lecz w głowie.
Po latach walki pod ogromną presją zawodnik, który kiedyś czuł, że musi wygrywać dla wszystkich wokół siebie, dziś przede wszystkim cieszy się samą rywalizacją. A efekt tej zmiany może być niezwykle niebezpieczny dla pozostałych zawodników kategorii koguciej.
Zobacz także: Javier Mendez wskazał dokładnie, co jego zdaniem przesądziło o porażce Nurmagomedova z Songiem
źródło: rozmowa w The Ariel Helwani Show | foto: Facebook / UFC

![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)



















