Michael Chandler nie zamierza przechodzić na sportową emeryturę po porażce z Mauricio Ruffym na UFC Freedom 250. Były pretendent do pasa UFC przyznał, że nadal czuje się świetnie i chce kontynuować karierę, choć nie planuje wracać do oktagonu w najbliższym czasie. Amerykanin nie wyklucza również kolejnych występów w profesjonalnym wrestlingu.
Michael Chandler przystępował do starcia z Mauricio Ruffym na UFC Freedom 250 po długich przygotowaniach i z ogromną motywacją związaną z historycznym wydarzeniem na terenie Białego Domu. Ostatecznie to Brazylijczyk okazał się lepszy, a Chandler po raz kolejny musiał pogodzić się z porażką.
Doświadczony zawodnik nie zamierza jednak podejmować decyzji o zakończeniu kariery wyłącznie na podstawie ostatniego występu. Jak sam przyznał w rozmowie z Arielem Helwanim, nie uważa, aby jego pojedynek z Ruffym zmienił sposób, w jaki postrzega swoją sportową przyszłość.
Nie. Myślę, że czasami kibice czy media o tym zapominają. To sport, w którym style naprawdę robią różnicę. (…) Nadal wierzę, że jestem jednym z najbardziej elektryzujących zawodników w tym sporcie, jednym z najbardziej widowiskowych. Tamta walka była zbyt krótka, żeby to pokazać.
Chandler zdradził również, że do tej pory nie obejrzał ponownie pojedynku z Ruffym. Nie wrócił także do oglądania całej gali UFC Freedom 250.
„Chcę dalej walczyć”
Najważniejsza deklaracja padła jednak bezpośrednio, gdy Helwani zapytał go o dalsze występy w oktagonie. Chandler nie pozostawił wątpliwości.
Tak.
Na pytanie, czy rzeczywiście będzie dalej walczył, ponownie odpowiedział twierdząco. Następnie zaznaczył, że na ten moment właśnie taki jest jego plan.
Tak, taki jest plan na ten moment. Nadal czuję się fenomenalnie, więc zobaczymy.
Chandler doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że po kolejnych porażkach część środowiska zaczęła sugerować mu zakończenie kariery. Sam jednak nie zamierza kierować się opiniami innych.
Amerykanin podkreślił, że przez całą swoją karierę nie szukał łatwych zestawień. Wręcz przeciwnie – chciał mierzyć się z najlepszymi zawodnikami kategorii lekkiej, nawet wtedy, gdy oznaczało to wejście w wyjątkowo trudne pojedynki.
Możecie mówić o mnie, co chcecie, ale nie możecie powiedzieć, że Chandler kiedykolwiek szukał łatwej walki.
Seria porażek nie odbiera mu pewności siebie
Chandler odniósł się również do tego, jak wpływa na niego obecna seria przegranych. Po latach odnoszenia wielkich zwycięstw zawodnik znajduje się obecnie w zupełnie innym momencie kariery.
Nie uważa jednak, żeby kolejne porażki szczególnie mocno odbijały się na jego psychice.
W ogóle się na tym nie skupiam. I pewnie ludzie słuchający tego mówią: ‘Ten gość jest oderwany od rzeczywistości’. Ale kiedy w pełni poświęcasz się czemuś, wyniki mają znaczenie. Walka, tak jak życie, polega jednak na tym, żeby w obliczu przeciwności iść dalej.
Chandler przyznał, że oczywiście wolałby mieć w swoim rekordzie mniej porażek. Jednocześnie jego spojrzenie na karierę wykracza poza sam bilans sportowy.
Czy chciałbym być niepokonany? Absolutnie. Ale stworzyłem życie i zapewniłem swojej rodzinie życie, o którym nigdy nie myślałem, że będzie możliwe. Cieszyliśmy się każdą chwilą. Wszystkim – tym dobrym i tym złym. To wszystko jest częścią tej historii.
Nie planuje szybkiego powrotu
Choć Chandler jasno zadeklarował chęć dalszej rywalizacji, nie oznacza to, że zamierza natychmiast wrócić do oktagonu. Obecnie korzysta z czasu spędzanego z rodziną i skupia się również na treningach.
Zawodnik przyznał, że nie planuje kolejnej walki w najbliższym czasie. Nie oznacza to jednak przerwy od aktywności fizycznej. Chandler cały czas trenuje i chce pozostać w dobrej formie. Jednym z powodów, dla których nie spieszy mu się do kolejnego występu, jest również fakt, że w UFC nadal może liczyć na bardzo duże zestawienia. Amerykanin zwrócił uwagę, że przez niemal całą swoją karierę w organizacji mierzył się z zawodnikami ze ścisłej czołówki.
Jednocześnie pojawił się jeden szczególny argument, który może dodatkowo motywować go do kontynuowania kariery.
Nadal nie walczyłem w Las Vegas, co jest absolutnie szalone. Gdybym myślał o emeryturze, jak szalone byłoby walczyć w UFC przez siedem lat, gdzie ich baza znajduje się w Las Vegas, i nigdy nie doświadczyć tygodnia walki w Vegas?
Emerytury nie ogłosi z wyprzedzeniem?
Helwani zapytał również Chandlera, czy gdy nadejdzie moment zakończenia kariery, zamierza wcześniej poinformować kibiców, że nadchodzi jego ostatnia walka. W tym przypadku odpowiedź była zupełnie inna. Chandler skłania się ku rozwiązaniu, w którym jego ostatni występ nie będzie wcześniej zapowiadany jako pożegnanie.
Wskazał przy tym dwa różne przykłady. Robbie Lawler zakończył karierę stosunkowo spokojnie, bez wielkiej otoczki, podczas gdy Dustin Poirier otrzymał specjalnie przygotowaną kartę pożegnalną.
Nie sądzę, żebym to ogłaszał. Myślę, że nie wiedzielibyście, kiedy będzie moja ostatnia walka. Jestem raczej takim gościem.
Na ten moment nie ma jednak mowy o konkretnym terminie końca kariery. Chandler podkreśla, że jego ciało nadal pozwala mu rywalizować na najwyższym poziomie.
„Nie zauważyłem żadnego spadku”
Naturalnie pojawił się również temat zdrowia po wielu latach sportów walki. Chandler ma za sobą wieloletnią karierę w MMA, a wcześniej przez lata trenował zapasy. Sam przyznaje, że trudno całkowicie ignorować potencjalne konsekwencje licznych uderzeń przyjmowanych na głowę.
Myślę, że byłoby trochę głupio w ogóle się tym nie martwić. Dużo się o to modlę. Codziennie modlę się o ochronę dla siebie i mojej rodziny. Ale niczego nie zauważyłem. Dzięki Bogu.
Chandler uważa, że nadal jest sprawny zarówno fizycznie, jak i mentalnie. W jego ocenie nie stracił szybkości myślenia, umiejętności wypowiadania się ani energii potrzebnej do dalszej kariery.
Kolejna walka z Drew Doberem?
Jednym z zawodników, którzy publicznie wyrażali zainteresowanie pojedynkiem z Chandlerem, jest Drew Dober. Amerykanin potwierdził, że widział pojawiające się w mediach propozycje takiego zestawienia.
Nie ukrywa, że walka mogłaby być interesująca, choć nie prowadzi obecnie żadnych konkretnych rozmów w tej sprawie.
Szanuję Drew. Drew jest fajny do oglądania. Myślę, że to byłaby ciekawa walka, prawda?
Chandler nie wskazał jednak konkretnego przeciwnika, z którym chciałby się zmierzyć po powrocie. Jak sam zaznaczył, w jego sytuacji nadal najbardziej interesują go duże, ciekawe walki, a niekoniecznie konkretne nazwisko.
Czy zobaczymy go również w WWE?
MMA nie jest zresztą jedyną możliwością, jaka pojawia się przed Chandlerem. Zawodnik niedawno odwiedził WWE Performance Center, gdzie przez kilka dni trenował z wrestlerami i przyglądał się funkcjonowaniu profesjonalnego wrestlingu od środka.
Chandler nie ukrywa, że bardzo mu się to podobało. Brał udział między innymi w sesjach treningowych oraz obserwował pracę nad prowadzeniem walk i występami na mikrofonie.
Nie wyklucza więc, że w przyszłości ponownie pojawi się w ringu.
Nigdy nie mów nigdy. Zobaczymy.
Amerykanin uważa, że jego wieloletnie doświadczenie w zapasach i MMA może sprawić, że stosunkowo szybko odnalazłby się w profesjonalnym wrestlingu. Podkreśla też, że nie boi się występów przed wielką publicznością ani pracy z mikrofonem.
Na razie nie oznacza to jednak, że Chandler zamierza zmienić oktagon na ring. Jego priorytetem pozostaje dalszy trening i przygotowanie do kolejnego etapu kariery.
„Ta droga jeszcze się nie skończyła”
Michael Chandler znalazł się więc w interesującym momencie swojej kariery. Ostatnia porażka nie skłoniła go do zawieszenia rękawic na kołku, a 39-letni zawodnik nadal uważa, że ma wystarczająco dużo do zaoferowania na najwyższym poziomie.
Jednocześnie nie zamierza podejmować pochopnych decyzji. Po historycznym występie na terenie Białego Domu spędza czas z rodziną, trenuje i korzysta z możliwości, które pojawiają się również poza MMA.
Ta droga jeszcze się nie skończyła i ten trening nadal ma w sobie energię, więc po prostu będziemy dalej działać.
Chandler pozostaje więc aktywnym zawodnikiem UFC, choć na jego kolejny występ przyjdzie jeszcze poczekać. A biorąc pod uwagę jego podejście do kariery, niewykluczone, że przed zakończeniem sportowej przygody czeka go jeszcze kilka dużych pojedynków.
Zobacz także: Borys Mańkowski zdradził, dlaczego zniknął z MMA: „Tak trochę niechcący zakończyłem tę karierę”
źródło: The Ariel Helwani Show


![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)


















