Site icon InTheCage.pl

Tai Tuivasa zmienia klub przed UFC 331. „Bam Bam” dołącza do American Top Team po siedmiu porażkach z rzędu

Tai Tuivasa zmienia klub przed UFC 331. „Bam Bam” dołącza do American Top Team po siedmiu porażkach z rzędu

Getty Images

Tai Tuivasa przed kolejną walką w UFC zdecydował się na poważną zmianę w swoich przygotowaniach. Australijczyk dołączył do American Top Team, gdzie chce skorzystać z wiedzy nowych trenerów i przerwać fatalną serię siedmiu porażek z rzędu. „Bam Bam” zdaje sobie sprawę, że jego kolejna walka może mieć ogromne znaczenie dla jego przyszłości w organizacji.

Tai Tuivasa wróci do klatki 19 września podczas UFC 331 w Los Angeles. Australijczyk zmierzy się wówczas z kubańskim specjalistą od nokautów Robelisem Despaigne. Dla popularnego „Bam Bama” będzie to kolejna próba zatrzymania najgorszej serii w jego zawodowej karierze. Tuivasa przegrał siedem ostatnich pojedynków, a ostatni raz zwyciężył w lutym 2022 roku, kiedy brutalnie znokautował Derricka Lewisa na UFC 271.

Przed najbliższym występem zawodnik zdecydował się więc na zmianę otoczenia i rozpoczął treningi w jednym z najbardziej znanych klubów MMA na świecie – American Top Team.

Mieszkam teraz na Florydzie – jestem w ATT i jest naprawdę dobrze. Jest tam mnóstwo wiedzy i wielu wielkich sk*rwieli, więc jest świetnie. Przychodzę, robię zajęcia i czerpię wiedzę od wszystkich trenerów. Trenuję z Renanem Ferreirą, tym wielkim Brazylijczykiem – jest niesamowity i naprawdę dobry. Pokazuje mi wiele rzeczy. Dobrze jest być otoczonym przez tylu zwierzaków.

Tuivasa nie ukrywa, że chce podejść do przygotowań inaczej niż wcześniej. Australijczyk stara się słuchać wskazówek nowych trenerów i wprowadzać do swojego stylu więcej elementów, które mogą pomóc mu przełamać serię porażek.

„Próbuję wszystkiego, co mogę”

Zmiana klubu jest dla Tuivasy kolejną próbą znalezienia sposobu na powrót do zwycięstw. Australijczyk przez lata budował swoją pozycję przede wszystkim dzięki niezwykle agresywnemu stylowi i potężnej sile ciosu.

W starciu z Despaigne może jednak otrzymać rywala, który również będzie chciał rozstrzygnąć pojedynek w stójce.

Zawsze walczę z największymi sk*rwielami, więc tak już jest. Zdecydowanie jestem podekscytowany. On jest zawodnikiem walczącym w stójce i chce nokautować ludzi, więc zdecydowanie będzie to ekscytująca walka. Słucham trenerów w ATT. Próbuję mieszać różne elementy od kilku ostatnich walk – nie w samych walkach, ale na treningach. To misja. Robię wszystko, co mogę.

Dla 33-letniego Australijczyka będzie to szczególnie ważny pojedynek. Siedem kolejnych porażek sprawiło, że jego przyszłość w UFC stoi pod znakiem zapytania, choć organizacja nadal daje mu kolejne możliwości.

„Ludzie powinni przestać pytać, jak utrzymuję pracę”

Tuivasa ma świadomość, że jego sytuacja jest trudna. Jednocześnie nie zgadza się z narracją, według której jego obecność w UFC wynika wyłącznie z popularności.

Australijczyk przez ostatnią dekadę mierzył się z wieloma wymagającymi przeciwnikami i uważa, że jego poziom rywalizacji powinien być brany pod uwagę przy ocenianiu jego aktualnej serii.

Stary, jestem w UFC już od 10 lat. Ludzie powinni przestać pytać mnie, jak utrzymuję pracę. Czasami dostaję po dupie, ale walczę z bestiami i nikt nigdy nie może temu zaprzeczyć – może poza moimi ostatnimi rywalami, nieważne. Zdecydowanie miałem gównianą serię, ale cały czas się pojawiam. Pochodzę z Western Sydney. Nie zamierzam po prostu się położyć. Nie wygrywam, ale walczę z zawodnikami z najwyższej półki.

Tuivasa w swojej karierze mierzył się między innymi z Derrickiem Lewisem, Cirylem Gane, Alexandrem Volkovem czy Sergeiem Pavlovichem, a jego droga przez UFC była związana przede wszystkim z pojedynkami z czołowymi przedstawicielami królewskiej kategorii.

„Będę próbował, dopóki nie wygram”

„Bam Bam” nie zamierza jednak skupiać się wyłącznie na negatywach. Australijczyk zdaje sobie sprawę, że kolejne niepowodzenie może znacząco skomplikować jego sytuację w UFC, ale jednocześnie nie planuje rezygnować.

Zmiana otoczenia treningowego ma pomóc mu odzyskać formę, która kilka lat temu uczyniła go jednym z najbardziej widowiskowych zawodników kategorii ciężkiej.

Jest, jak jest. Będę próbował. Będę szedł dalej, dopóki nie odniosę tego zwycięstwa i, k*rwa, czuję się dobrze.

Czy przenosiny do American Top Team rzeczywiście pozwolą Tuivasie odwrócić losy kariery? Odpowiedź poznamy już 19 września. Na UFC 331 Australijczyk stanie naprzeciwko Robelisa Despaigne, który również słynie z ogromnej siły ciosu. Dla „Bam Bama” będzie to nie tylko kolejna walka, ale również szansa na udowodnienie, że wciąż ma miejsce w UFC.

Zobacz takżeJon Jones nie zamyka drzwi przed powrotem do UFC. Posłuchał rady Joe Rogana

źródło: Show Me The Money podcast | foto: Getty Images

Exit mobile version