Michael Page w sobotę stoczy ostatnią walkę w ramach obecnego kontraktu z UFC. „MVP” nie zamierza jednak wychodzić do pojedynku z Nursultonem Ruziboevem z myślą o presji czy przyszłości – chce ponownie pokazać swoją najbardziej widowiskową wersję i podarować organizacji nokaut, który kibice będą pamiętać przez lata.
Michael Page (25-3) zmierzy się z Nursultonem Ruziboevem (37-9-2) podczas sobotniej gali UFC Fight Night 287 w Paryżu. Pojedynek w kategorii średniej odbędzie się na karcie głównej wydarzenia w Accor Arenie.
Dla „MVP” będzie to piąty występ w UFC, ale jednocześnie ostatnia walka w ramach aktualnie obowiązującego kontraktu. Brytyjczyk nie ukrywa, że chciałby pozostać w największej organizacji MMA na świecie, choć zdaje sobie sprawę, że jego przyszłość nie zależy wyłącznie od niego.
„Jestem szczęśliwy z tego, co osiągnąłem”
Page przyznał, że nie zamierza nakładać na siebie dodatkowej presji przed pojedynkiem, mimo że stawką sobotniego występu może być jego dalsza przyszłość w UFC.
Brytyjczyk podkreślił, że jest zadowolony z drogi, którą przeszedł w sportach walki. W trakcie swojej kariery próbował sił w wielu różnych formułach – od MMA, przez kickboxing i jiu-jitsu, aż po walki na gołe pięści.
Jednocześnie zaznaczył, że wciąż czuje, iż ma jeszcze coś do zrobienia w UFC.
Nie próbuję nakładać na siebie żadnej presji, ponieważ jestem szczęśliwy ze swojej kariery. Chcę zrobić więcej, ale jestem zadowolony z tego, co osiągnąłem, skąd pochodzę, jak dobrze sobie radziłem i jaką markę stworzyłem. Pokazałem, że jestem prawdziwym artystą sztuk walki, ponieważ robiłem już wszystko. Walczyłem na gołe pięści, trenowałem jiu-jitsu, MMA i kickboxing. Prawdopodobnie będę robił kolejne rzeczy nawet wtedy, jeśli nie zostanę w UFC, ale czuję, że mam tu jeszcze niedokończone sprawy. Dlatego chcę zostać, choć nie wszystko zależy ode mnie.
Po krytyce chce pokazać „starego MVP”
Ostatni występ Page’a nie należał do tych, z których Brytyjczyk zasłynął podczas swojej wieloletniej kariery w Bellatorze.
W pojedynku z Samem Pattersonem „MVP” zwyciężył jednogłośną decyzją sędziów, ale jego występ spotkał się z krytyką i nie zapewnił kibicom charakterystycznych dla niego spektakularnych momentów. Page od lat kojarzony jest bowiem przede wszystkim z niezwykle widowiskowym stylem oraz efektownymi nokautami.
Przed walką z Ruziboevem Brytyjczyk nie ukrywa więc, że chce przypomnieć kibicom dokładnie tę wersję siebie, którą przez lata oglądali w Bellatorze.
Po prostu stary MVP. Chcę dać moment, który wiele razy dawałem kibicom w Bellatorze. Chcę wykreować taki moment UFC. Nawet jeśli będzie to moja ostatnia walka, chcę podarować UFC moment w historii, który wszyscy będą pamiętać – nagranie, które ludzie będą odtwarzać raz za razem tylko dlatego, że było tak spektakularne.
„Chcę, żeby ludzie pamiętali, gdzie wtedy byli”
Dla Page’a nie chodzi jednak wyłącznie o kolejne zwycięstwo. „MVP” chce, aby jego pojedynek z Ruziboevem zapisał się w pamięci kibiców jako jeden z tych momentów, które fani MMA pamiętają przez całe lata.
Brytyjczyk marzy o stworzeniu spektaklu, po którym ludzie będą mogli powiedzieć, że byli na trybunach lub dokładnie pamiętają, gdzie znajdowali się w chwili, gdy oglądali jego występ.
Chcę, żeby ludzie mogli powiedzieć: „Byłem na tej walce”, albo żeby dokładnie pamiętali, gdzie byli, kiedy ją oglądali. Chcę podarować taką walkę fanom MMA na całym świecie.
Sobotni pojedynek będzie więc dla Page’a czymś więcej niż kolejnym występem w oktagonie. Po zwycięstwach nad rywalami w UFC Brytyjczyk wciąż nie dostarczył organizacji nokautu, który przez lata był jego znakiem rozpoznawczym.
Teraz, gdy kontrakt „MVP” zbliża się do końca, 39-latek chce przypomnieć, dlaczego przez lata był uznawany za jednego z najbardziej widowiskowych zawodników w świecie MMA. Niezależnie od tego, czy UFC zdecyduje się kontynuować współpracę z Page’em, on sam zapowiada, że w starciu z Ruziboevem zamierza spróbować pozostawić po sobie coś, czego kibice szybko nie zapomną.
Zobacz także: Arman Tsarukyan chce pobić rekord Islama Makhacheva: „Co najmniej pięć obron”
źródło: rozmowa Michaela Page’a z MMA Junkie | foto: Getty Images


![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)


















