Tom Aspinall oficjalnie zwakował mistrzowski pas UFC w wadze ciężkiej. Brytyjczyk od miesięcy zmaga się z poważnymi problemami ze wzrokiem, które rozpoczęły się po podwójnym faulu ze strony Ciryl Gane podczas UFC 321, a kolejne operacje i komplikacje uniemożliwiły mu uzyskanie zgody lekarzy na powrót do rywalizacji. W emocjonalnym oświadczeniu mistrz przekazał, że nie zamierza jednak kończyć kariery i zrobi wszystko, aby wrócić do oktagonu.

Tom Aspinall zwalnia tron wagi ciężkiej

To koniec pewnej epoki w królewskiej kategorii wagowej UFC. Tom Aspinall podjął decyzję o zwakowaniu mistrzowskiego pasa, który przez ostatnie miesiące pozostawał w jego posiadaniu, choć Brytyjczyk nie był w stanie go bronić.

Powód jest bardzo poważny. 32-letni zawodnik wciąż nie otrzymał medycznej zgody na powrót do rywalizacji z powodu problemów z oczami. Jak wynika z jego najnowszego oświadczenia, sytuacja w ostatnim czasie dodatkowo się skomplikowała.

Aspinall przekazał, że przeszedł już wiele operacji, a po drodze mierzył się również z kolejnymi urazami oraz infekcjami. Co więcej, kiedy wydawało się, że jest już blisko powrotu do pełnych treningów, doszło do kolejnego wypadku, który ponownie uszkodził jego prawe oko.

„Trwające komplikacje związane z moimi oczami oznaczają, że obecnie nie mogę otrzymać medycznej zgody na walkę.”

Brytyjczyk podkreślił, że robił wszystko, co było możliwe, aby wrócić do oktagonu.

„Miałem wiele operacji, wypadków i infekcji i zrobiłem wszystko, co było możliwe, żeby wrócić do rywalizacji.”

Na tym jednak problemy się nie skończyły.

Wszystko zaczęło się od UFC 321

Historia obecnych problemów zdrowotnych Aspinalla sięga października ubiegłego roku. Na gali UFC 321 w Abu Dhabi mistrz miał po raz pierwszy bronić pełnoprawnego pasa w starciu z Cirylem Gane.

Do długo wyczekiwanego pojedynku rzeczywiście doszło, ale jego zakończenie okazało się jednym z najbardziej rozczarowujących w historii walk o mistrzostwo UFC.

Pod koniec pierwszej rundy Gane wyciągnął rękę podczas wymiany i jego palce trafiły Aspinalla w oba oczy. Brytyjczyk natychmiast zgłosił problemy ze wzrokiem, a po przerwie medycznej okazało się, że nie jest w stanie kontynuować walki. Sędzia Jason Herzog zakończył pojedynek po 4 minutach i 35 sekundach pierwszej rundy, a oficjalnym wynikiem został no contest.

Aspinall zachował wówczas pas, ale nie miał powodów do zadowolenia. Co najważniejsze, konsekwencje zdarzenia okazały się znacznie poważniejsze, niż można było początkowo przypuszczać.

Problemy ze wzrokiem wymagały kolejnych zabiegów i długiej rehabilitacji. Brytyjczyk przez następne miesiące pozostawał poza rywalizacją, podczas gdy UFC musiało znaleźć rozwiązanie dla znajdującej się w zawieszeniu kategorii ciężkiej.

Gane zdobył tymczasowy pas, teraz zostaje mistrzem

W międzyczasie organizacja zdecydowała się zestawić walkę o tymczasowe mistrzostwo.

W pojedynku o interim belt na UFC Freedom 250 ponownie wystąpił właśnie Ciryl Gane, który zmierzył się z byłym mistrzem wagi półciężkiej Alexem Pereirą. Francuz wykorzystał swoją szansę i zwyciężył przez techniczny nokaut w drugiej rundzie, zdobywając tymczasowy pas królewskiej kategorii. Oficjalne wyniki UFC potwierdzają zwycięstwo Gane’a przez KO/TKO po 1:27 drugiej odsłony.

W momencie, gdy Aspinall zdecydował się zwakować swoje mistrzostwo, sytuacja w dywizji została więc automatycznie uporządkowana.

Gane przestaje być tymczasowym mistrzem i zostaje pełnoprawnym mistrzem UFC w wadze ciężkiej. Francuz jeszcze niedawno czekał na rozwiązanie sytuacji związanej z nieobecnością Aspinalla. Teraz nie musi już liczyć na kolejną walkę o pełnoprawny tytuł – pas, o który walczył w pojedynku z Pereirą, otrzymuje pełną wartość mistrzowską.

„Nie chcę blokować całej dywizji”

Decyzja o zwakowaniu pasa nie była dla Aspinalla łatwa. Brytyjczyk zaznaczył, że doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo jego sytuacja wpływała na pozostałych zawodników wagi ciężkiej.

„Podjąłem teraz decyzję o zwakowaniu pasa mistrzowskiego wagi ciężkiej. Poprosiłem UFC o pozwolenie na wydanie tego oświadczenia, ponieważ nie chcę blokować całej dywizji.”

Aspinall wskazał przy tym, że sam doskonale wie, jak wygląda sytuacja zawodnika, którego kariera zostaje zatrzymana przez okoliczności niezależne od niego.

„Wiem, jak to jest, kiedy twoja kariera zostaje wstrzymana, i chcę, aby inni zawodnicy mieli możliwość rywalizacji o pas.”

To właśnie ten aspekt miał być jednym z najważniejszych powodów podjęcia decyzji. Brytyjczyk nie chce, aby cała kategoria ciężka czekała na jego powrót, podczas gdy on sam nie jest w stanie określić, kiedy dokładnie będzie mógł ponownie wejść do oktagonu.

„To prawda, a wszystko inne to tylko szum”

Aspinall odniósł się również do informacji pojawiających się w mediach na temat jego przyszłości.

Brytyjczyk przyznał, że w ostatnich miesiącach celowo pozostawał cicho i nie komentował kolejnych doniesień dotyczących jego zdrowia oraz możliwego terminu powrotu. Jak twierdzi, było to związane z jego współpracą z UFC i koncentracją na leczeniu.

„Wszystko, co czytacie w mediach, to po prostu szum. Ludzie tworzą własne narracje. Oto prawda.”

Jak przekazał, UFC oraz Hunter Campbell, dyrektor biznesowy organizacji, byli na bieżąco informowani o jego stanie zdrowia.

„UFC i Hunter byli informowani na każdym etapie i widzieli wyniki badań, zabiegi oraz informacje medyczne dotyczące moich oczu.”

Aspinall dodał, że w proces jego leczenia zaangażowanych było wielu lekarzy oraz specjalistów. Wspólnie z organizacją próbowano znaleźć sposób na doprowadzenie do jego powrotu.

„Blisko współpracowaliśmy z różnymi lekarzami i specjalistami, próbując doprowadzić do mojego powrotu, ale niestety po prostu nie jest to teraz możliwe.”

Był już blisko powrotu. Wtedy wydarzył się kolejny wypadek

Szczególnie bolesny jest fakt, że Aspinall był już na etapie, który pozwalał mu realnie myśleć o ponownym wejściu do oktagonu.

Zawodnik zdradził, że wcześniej zaakceptował nawet konkretną datę powrotu. Wrócił do sparingów, czuł się dobrze i był przekonany, że jest gotowy do ponownej rywalizacji.

Wtedy doszło do kolejnego wypadku.

„Wcześniej zgodziłem się na termin walki i wróciłem do sparingów. Czułem się świetnie i byłem gotowy do rywalizacji, kiedy wypadek spowodował kolejne uszkodzenie mojego prawego oka.”

To właśnie ten incydent sprawił, że powrót ponownie został odsunięty w czasie. Co gorsza, Aspinall nie jest obecnie w stanie wskazać konkretnego terminu, w którym będzie mógł wrócić.

„Oznacza to więcej czasu poza sportem, a obecnie termin mojego powrotu pozostaje niejasny.”

„Jestem absolutnie zdruzgotany”

Dla zawodnika, który od dziecka marzył o zostaniu mistrzem UFC, decyzja o oddaniu pasa jest wyjątkowo bolesna.

Aspinall nie ukrywa, że sytuacja bardzo mocno go dotknęła.

„Jestem absolutnie zdruzgotany. Ścigałem to marzenie od dziesiątego roku życia.”

Brytyjczyk przez lata wspinał się po kolejnych szczeblach kategorii ciężkiej. W 2023 roku zdobył tymczasowe mistrzostwo UFC, a po odejściu Jona Jonesa na sportową emeryturę został pełnoprawnym mistrzem królewskiej dywizji.

Jego panowanie nie kończy się jednak porażką w oktagonie. Nie został pokonany w walce o mistrzowski pas. Nie przegrał również z Gane. Ich pojedynek zakończył się jako no contest, a problemy zdrowotne, które nastąpiły później, uniemożliwiły Brytyjczykowi dalszą obronę tytułu.

Teraz jego nazwisko znika jednak z pozycji mistrza.

„Nie skończyłem”

Mimo niezwykle trudnego momentu Aspinall stanowczo zaznaczył, że zwakowanie pasa nie oznacza końca jego kariery.

Wręcz przeciwnie. Brytyjczyk chce odzyskać zdrowie, uzyskać zgodę lekarzy i ponownie rozpocząć rywalizację.

„Nie skończyłem. Odejście od pasa nie oznacza odejścia od sportu ani od marzenia. Nadal będę robił wszystko, co w mojej mocy, aby odzyskać zdrowie, otrzymać zgodę na walkę i wrócić do rywalizacji tak szybko, jak tylko będzie to możliwe.”

To oznacza, że w przyszłości możemy ponownie zobaczyć Aspinalla w oktagonie. Nie będzie jednak wracał jako mistrz.

Jeśli Brytyjczyk zdoła w pełni wyleczyć oczy i otrzyma medyczne pozwolenie na start, jego droga do kolejnej walki o tytuł będzie musiała rozpocząć się od nowa.

„Wiele z tych komplikacji jest wynikiem fauli”

W swoim oświadczeniu Aspinall poruszył również wyjątkowo drażliwy dla niego temat. Brytyjczyk wskazał, że część problemów, z którymi zmaga się obecnie, jest konsekwencją fauli, które miały wpływ na przebieg jego kariery.

Nie chodzi więc wyłącznie o samo zdarzenie z UFC 321, ale o szersze konsekwencje sytuacji, w których zawodnik zostaje trafiony w sposób niezgodny z przepisami.

„To, co sprawia, że jest to szczególnie trudne, to fakt, że wiele komplikacji, z którymi się zmagam, jest wynikiem fauli, które zmieniły przebieg mojej kariery.”

Aspinall zwrócił przy tym uwagę na odpowiedzialność sędziów i systemu, który ma zapewniać zawodnikom bezpieczeństwo.

„Zawodnicy polegają na tym, że sędziowie egzekwują zasady i chronią nas w takich momentach. Trudno jest nadal zmagać się z konsekwencjami tego wszystkiego dzisiaj.”

Gane zostaje mistrzem UFC

Decyzja Aspinalla oznacza ogromną zmianę w całej kategorii ciężkiej. Ciryl Gane jest teraz mistrzem UFC w wadze ciężkiej. Francuz, który zdobył tymczasowy pas po zwycięstwie nad Pereirą, nie musi już czekać na unifikację z Brytyjczykiem. W związku z wakatem Aspinalla jego tytuł tymczasowy staje się pełnoprawnym mistrzostwem.

Sytuacja otwiera również drogę do kolejnych pojedynków w królewskiej dywizji. Zawodnicy, którzy przez ostatnie miesiące musieli czekać na rozwiązanie sytuacji z Aspinallem, mogą teraz rywalizować o pozycję pretendenta do pasa Gane’a.

Sam Aspinall natomiast rozpoczyna zupełnie nowy rozdział swojej kariery.

Nie wie jeszcze, kiedy będzie mógł wrócić. Nie wie również, czy po powrocie od razu otrzyma możliwość walki o mistrzostwo. Wie natomiast jedno – nie zamierza kończyć swojej historii w MMA w taki sposób.

„Dziękuję wszystkim, którzy wspierali mnie przez cały ten absolutny koszmar. Wrócę, gdy tylko z medycznego punktu widzenia będzie to możliwe.”

Tom Aspinall oddał więc pas, ale nie marzenie. Królewska kategoria wagowa ma nowego mistrza, a były czempion rozpoczyna walkę o coś znacznie ważniejszego – o możliwość ponownego wejścia do oktagonu.

Zobacz także: Henry Cejudo chce, by Tom Aspinall zwakował pas UFC

źródło & foto: Instagram Toma Aspinalla