Amerykański zawodnik wagi średniej przekonał się boleśnie na gali UFC 330 o tym, ile może kosztować zwycięstwo.

Tresean Gore triumfował w sobotnią noc na gali UFC 330, rozgrywanej w hali Xfinity Mobile Arena w Filadelfii, pokonując Vicente Luque jednogłośną decyzją w pojedynku kategorii średniej. Zwycięstwo, choć niepodważalne w oczach sędziów, miało jednak swoją cenę, o czym boleśnie przekonał się sam zainteresowany zaraz po zejściu z areny.

Gore był jedynym zawodnikiem z całej karty walk, który po gali trafił do szpitala. Amerykanin przeszedł tam profilaktyczne badania tomografii komputerowej głowy, twarzy oraz żuchwy, co było bezpośrednim efektem obrażeń odniesionych w starciu z Brazylijczykiem.

Podczas wywiadu Gore zdradził, że to właśnie latające kolano zadane przez Luque poważnie uszkodziło jego dolne zęby. Realizatorzy transmisji nie oszczędzili widzów o słabszych nerwach, pokazując kadr, na którym trener zawodnika trzyma w dłoni jeden z wybitych zębów…

Wcześniej w tym roku Amerykanin zaliczył jedną z największych niespodzianek sezonu, efektownie usypiając Azamata Bekoeva.

Transport do szpitala, choć medialnie widowiskowy, potraktowano jako standardową procedurę bezpieczeństwa, a nie sygnał poważnego zagrożenia zdrowia. Organizacja nie przekazała na razie dalszych informacji na temat stanu zdrowia zawodnika po wykonanych badaniach obrazowych.