Arman Tsarukyan nie wierzy w oficjalne tłumaczenia Ilii Topurii, który odrzuca możliwość walki o pas mistrza UFC w wadze lekkiej z Ormianinem. Według Tsarukyana mistrz po prostu unika konfrontacji, bo boi się porażki.
Odbierz nawet 300 zł NA START – obstawiaj walki MMA na Fortunie!
Ilia Topuria otwarcie stwierdził, że nie ufa Tsarukyanowi, jeśli chodzi o jego gotowość do walki – nawiązując do jego wycofania się z pojedynku z Islamem Makhachevem podczas gali UFC 311 z powodu kontuzji pleców. Mimo że była to pierwsza taka sytuacja w sześciu latach startów Tsarukyana w UFC, Topuria zadeklarował nawet, że wolałby zrzec się mistrzowskiego pasa, niż bronić go właśnie w starciu z Tsarukyanem.
Dla Ormianina to jednak wyłącznie zasłona dymna.
On wie, że przegra tę walkę. Lepiej oddać pas i poczekać, co się wydarzy, albo przejść wyżej. Wie, że jestem dla niego poważnym zagrożeniem. Chce łatwej walki z Pimblettem albo Gaethje. Ze mną nie będzie miał łatwo.
powiedział Tsarukyan w rozmowie z dziennikarzami podczas media day.
Zawodnik zapewnił też, że po kontuzji nie ma już śladu i że jest gotów wrócić do oktagonu jeszcze we wrześniu lub październiku. Jeśli UFC będzie tego chciało, stoczy jeden pojedynek przed końcem roku i zmierzy się z Topurią w grudniu.
Jestem zdrowy, trenuję dwa razy dziennie. Powiedziałem już UFC, że jestem gotów na wrzesień, październik, a potem grudzień z Ilią – bez problemu.
Czy UFC zestawi tę walkę mimo oporów Topurii? Jedno jest pewne – Tsarukyan nie zamierza przestać naciskać.
Zobacz także: Du Plessis pewny swego przed walką z Chimaevem: „Niemożliwe, by się na mnie przygotować”
źródło: Youtube/MMA Junkie | foto: MMA Junkie, MMA Fighting