Dwóch Polaków na karcie OKTAGON 91 to świetna okazja do typowania! Czy warto postawić na Jotkę i Oniszczuka? Sprawdzajcie przegląd kursów od Fortuny! 

Kerim Engizek (24-5) vs. Krzysztof Jotko (29-6)

Grzegorz: Walką wieczoru gali OKTAGON 91 będzie natychmiastowy rewanż pomiędzy Krzysztofem Jotką a Kerimem Engizekiem. Jeszcze kilka miesięcy temu ich starcie było finałem prestiżowego turnieju Tipsport Gamechanger, dziś stawką będzie już pas mistrzowski kategorii średniej. To bardzo ciekawa sytuacja, bo pierwszy pojedynek nie pozostawił wielu znaków zapytania – Jotko zrealizował swój plan niemal perfekcyjnie, poddając Engizeka już w pierwszej rundzie. Pytanie brzmi, czy mistrz wyciągnie odpowiednie wnioski, czy też Polak po raz kolejny znajdzie sposób na swojego rywala?
Pierwsza walka pokazała przede wszystkim ogromną różnicę w doświadczeniu na najwyższym poziomie. Jotko od początku narzucił swoje tempo, kontrolował środek klatki i zmusił Engizeka do walki, której ten wyraźnie nie chciał prowadzić. Turek długo orbitował wokół klatki i unikał otwartych wymian oraz sprawiał wrażenie zawodnika bardziej skupionego na neutralizowaniu zagrożenia niż na realizowaniu własnego planu.
Najważniejszy moment nastąpił jednak wtedy, gdy Jotko przeniósł walkę do parteru. Polak błyskawicznie wykorzystał przewagę zapaśniczą, zaszedł za plecy i bez najmniejszych problemów dopiął duszenie zza pleców. Taka dominacja nie była dziełem przypadku. Pokazała, że różnica klas w aspekcie kontroli parterowej była naprawdę wyraźna.
W mojej ocenie właśnie ten element pozostaje największym problemem Engizeka przed rewanżem. Oczywiście można spodziewać się, że przez ostatnie miesiące poświęcił mnóstwo czasu na pracę nad obroną zapaśniczą i wychodzeniem spod kontroli. Problem polega jednak na tym, że takich elementów nie poprawia się w kilka miesięcy do poziomu zawodnika, który przez lata rywalizował z czołówką UFC.
Jotko od dawna uchodzi za jednego z najbardziej zdyscyplinowanych taktycznie polskich zawodników. Nie jest efektowny, ale niezwykle konsekwentny. Świetnie kontroluje dystans, bardzo dobrze pracuje prostymi, nie daje się prowokować do niepotrzebnych wymian i cierpliwie czeka na odpowiedni moment do sprowadzenia. W pierwszej walce wszystkie te elementy funkcjonowały wzorowo i nie widzę powodów, dla których miałoby się to diametralnie zmienić. Oczywiście Engizek nadal posiada swoje argumenty. To zawodnik bardzo dobrze przygotowany fizycznie, dysponujący mocnym boksem i dużą siłą uderzenia. Kiedy może narzucać własną presję, potrafi zamykać rywali na siatce i budować przewagę kolejnymi kombinacjami. Problem w tym, że Jotko bardzo rzadko pozwala przeciwnikom prowadzić walkę na ich warunkach.
Spodziewam się, że tym razem mistrz od początku będzie znacznie ostrożniejszy. Prawdopodobnie będzie starał się utrzymywać środek klatki, lepiej kontrolować dystans i za wszelką cenę unikać sytuacji, w których Polak będzie mógł złapać klincz lub przejść do zapasów. To powinno sprawić, że rewanż potrwa znacznie dłużej niż pierwsza walka.
Jednocześnie właśnie ta większa ostrożność może paradoksalnie działać na korzyść Jotki. Polak znakomicie odnajduje się w pojedynkach rozgrywanych na dystansie piętnastu czy dwudziestu pięciu minut. Nie spieszy się, punktuje, zmusza rywala do popełniania błędów i stopniowo przejmuje inicjatywę. Im dłużej potrwa walka, tym więcej okazji powinno pojawiać się do sprowadzeń oraz kontroli w parterze.
Nie spodziewam się drugiego tak szybkiego skończenia. Uważam, że Engizek będzie znacznie lepiej przygotowany na zagrożenie zapaśnicze i uniknie błędu, który kosztował go porażkę w pierwszym pojedynku. Nadal jednak trudno mi znaleźć argumenty przemawiające za tym, że w ciągu kilku miesięcy odwróci wszystkie elementy, które zadecydowały o tamtym wyniku.
Podsumowując, uważam, że pierwszy pojedynek nie był przypadkiem ani jednorazowym błyskiem Jotki. Był efektem przewagi doświadczenia, dyscypliny taktycznej oraz znakomitych umiejętności zapaśniczo-parterowych. Engizek powinien zaprezentować się lepiej niż poprzednio, ale wciąż uważam, że stylistycznie jest to dla niego bardzo trudne zestawienie.
Spodziewam się bardziej wyrównanej walki niż za pierwszym razem, z większą liczbą fragmentów rozgrywanych w stójce. Ostatecznie jednak przewaga doświadczenia, zapasów oraz kontroli pojedynku powinna ponownie znaleźć się po stronie Polaka. Mój typ: Krzysztof Jotko przez decyzję sędziów.

Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Engizek: 2.59
Jotko: 1.44

Kamil Oniszczuk (12-5) vs. Mick Stanton (14-9)

Fabian: Kamil Oniszczuk zdaje się nieznacznie prostować swoją karierę w organizacji Oktagon. Ma tu bilans 2-1 i powalczy o jego polepszenie z Mickiem Stantonem. Polak w tej walce będzie dążył do wymian stójkowych, Anglik z kolei za wszelką cenę postara się sprowadzić walkę do parteru. Sęk w tym, że Kamil jest zdecydowanie lepszy w zapaśniczo niż Stanton stójkowo. Polak dobrze broni obaleń, jest cierpliwy co pokazał z Davidem Zawadą. Był dłuższymi fragmentami dociskany do siatki ale sukcesywną pracą wypunktował przeciwnika. Stanton jest silniejszy fizycznie i bardziej dąży do obaleń niż klinczu. Ma jednak kłopoty z utrzymaniem pozycji. Anglik ma 39 lat, więc lepszy nie będzie. Były zawodnik ACA będzie górował szybkością, pracą nóg i wyrachowaniem w wymianach. Stanton będzie w roli nacierającego tura. Trzymając go na końcach swoich pięści i rozbijając Polak dojedzie do decyzji nie dając się zbytnio obalać a krótkimi ciosami i łokciami tylko podkreśli przewagę. Mój typ: Kamil Oniszczuk decyzją.

Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Oniszczuk: 1.33
Stanton: 3.05

 

Zakaz uczestnictwa w grze hazardowej dla osób poniżej 18 roku życia. Hazard stwarza wysokie ryzyko straty finansowej. Nadmierna gra niesie ze sobą potencjalne zagrożenie dla zdrowia.