Site icon InTheCage.pl

UFC 327 z udziałem Gamrota – typujemy!

UFC 327 z udziałem Gamrota – typujemy!

Co to jest za niesamowity weekend w polskim MMA! Nasi zawodnicy walczą dziś na całym świecie, a wśród nich jest także nasza duma w wadze lekkiej – Mateusz Gamrot! Zapraszamy na typowanie walki Polaka oraz całej karty głównej UFC 327 w Miami!

Jiri Prochazka (32-5-1) vs. Carlos Ulberg (13-1) – o pas kategorii półciężkiej

Grzegorz: Walka wieczoru UFC 327 to starcie, które na papierze wygląda jak klasyczne zderzenie dwóch światów – precyzyjnej, poukładanej techniki z nieprzewidywalnym chaosem i presją. Stawką jest wakujący pas kategorii półciężkiej, a więc najwyższy możliwy poziom ryzyka, presji i emocji. To pojedynek, w którym jeden moment może zmienić wszystko.
Jiri Prochazka to zawodnik absolutnie unikalny, nawet jak na standardy MMA. Styl Czecha jest chaotyczny, nieortodoksyjny i momentami wręcz trudny do zrozumienia, ale jednocześnie kryje się za nim pewna logika. To fighter, który walczy nieschematycznie – łamie rytm, zmienia tempo, atakuje z nietypowych kątów i bardzo często uderza w momentach, w których rywal się tego nie spodziewa. Jego największą bronią jest presja połączona z nieprzewidywalnością. Prochazka nie daje przeciwnikowi chwili komfortu, zmusza go do reakcji i wyciąga go z pozycji, w których czuje się bezpiecznie. Do tego dochodzi ogromna odporność na ciosy, determinacja i mentalność zawodnika, który po prostu idzie do przodu bez względu na to, co się dzieje. Warto jednak zauważyć, że styl Jiriego niesie za sobą konkretne zagrożenia. Czech przyjmuje dużo ciosów, często zostawia otwarte przestrzenie w defensywie, a jego balans i ustawienie nie zawsze są optymalne. Nawet jeśli w ostatnich walkach widać poprawę w obronie, to nadal jest zawodnik, który bazuje bardziej na reakcji i instynkcie niż na klasycznej defensywie. To oznacza, że będzie trafiany. Kluczowe pytanie brzmi – jak bardzo i czy będzie w stanie to wytrzymać.
Carlos Ulberg to zupełnie inny typ zawodnika. To techniczny, poukładany striker z bardzo dobrą pracą na nogach i świetnym czuciem dystansu. Nowozelandczyk walczy spokojnie, kontroluje tempo, nie wychyla się poza swoją strefę komfortu i bardzo rzadko popełnia błędy. Jego boks jest czysty, precyzyjny i oparty na świetnym jabie, który nie tylko punktuje, ale też ustawia kolejne akcje. Do tego dochodzi umiejętność schodzenia z linii ataku i skuteczne kontruderzenia, szczególnie lewą ręką. Ulberg to zawodnik, który nie musi nokautować jednym ciosem, żeby wygrywać walki. Potrafi punktować, rozbijać rywala na pełnym dystansie i utrzymywać kontrolę przez cały czas trwania pojedynku. Jego defensywa jest znacznie bardziej uporządkowana niż u Prochazki – bazuje na dystansie, ruchu i unikach, a nie na absorbowaniu ciosów. Do tego dochodzi solidna kondycja i coraz lepsze doświadczenie, które buduje od momentu wejścia do UFC.
Jednak i tutaj są pewne znaki zapytania. Ulberg rzadko walczył z kimś, kto narzuca taką presję i chaos jak Prochazka. Jego styl najlepiej funkcjonuje, gdy ma przestrzeń, gdy może pracować na dystansie i kontrolować tempo. Jeśli zostanie zamknięty, zmuszony do walki na krótkim dystansie i ciągłego reagowania, jego komfort może zostać mocno ograniczony.
To prowadzi do kluczowego elementu tej walki – zderzenia stylów. Prochazka będzie chciał skrócić dystans, złamać rytm, narzucić presję i zamienić tę walkę w chaos. Ulberg będzie próbował utrzymać dystans, pracować na nogach, punktować i nie dać się wciągnąć w otwartą wymianę. Pierwsze rundy mogą należeć do Nowozelandczyka, który będzie szybszy, bardziej precyzyjny i bardziej poukładany. Będzie trafiał, kontrolował tempo i zbierał punkty na kartach sędziowskich.
Problem w tym, że Prochazka nie potrzebuje wygrywać rund „czysto”. On potrzebuje momentu. Jednego wejścia, jednej serii, jednego przełamania. Jeśli zacznie zamykać Ulberga na siatce, jeśli zacznie go zmuszać do reakcji i odbierać mu przestrzeń, walka zacznie się zmieniać. Ulberg będzie trafiał, ale pytanie czy jego ciosy będą wystarczające, żeby zatrzymać napór Czecha. Bo jeśli nie – tempo i presja Jiriego zaczną robić swoje.
Kluczowy moment tej walki to odpowiedź na jedno pytanie – czy Ulberg jest w stanie powstrzymać Prochazkę fizycznie i mentalnie, czy tylko go spowolnić. Jeśli tylko spowolnić, to Czech i tak będzie szedł do przodu. A im dłużej walka trwa, tym bardziej rośnie jego szansa na przełamanie.
Dlatego przewiduję scenariusz, w którym Ulberg zaczyna lepiej, punktuje, trafia i wygląda na bardziej technicznie poukładanego zawodnika. Ale z rundy na rundę presja Prochazki będzie rosła. Czech zacznie skracać dystans częściej, wymuszać błędy i w końcu znajdzie swoje momenty. Uważam, że w granicach rund mistrzowskich, Prochazka przełamie ciosami Ulberga, gdy jego determinacja i charakter wezmą górę.
Mój typ: Jiri Prochazka przez TKO, runda 4.

Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Prochazka: 1.71
Ulberg: 2.11

Azamat Murzakanov (16-0) vs. Paulo Costa (15-4)

Michał: Moim faworytem w tej walce jest niepokonany Rosjanin, który uchodzi za świetnego i bardzo poukładanego technicznie strikera. Uważam, że pod względem techniki przewyższa Brazylijczyka, potrafi lepiej kontrolować przebieg pojedynku. Costa może mieć przewagę fizyczną, zwłaszcza jeśli chodzi o siłę, co może być jego dużym atutem choćby w klinczu. Mimo to technika oraz kondycja powinny być po stronie Murzakanova, który wydaje się bardziej kompletnym zawodnikiem. Rosjanin jest wszechstronniejszy, lepiej czyta walkę i ma większy arsenał narzędzi w stójce. Dodatkowo to zawodnik, który potrafi kończyć walki przed czasem i ma na koncie wiele efektownych zwycięstw. Jest typowym finisherem i jeśli trafi czysto, może zakończyć pojedynek w każdej chwili. Dlatego to właśnie Murzakanov jest dla mnie faworytem tego starcia.

Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Murzakanov: 1.37
Costa: 3.05

Curtis Blaydes (19-5) vs. Josh Hokit (8-0)

Fabian: Konfrontacja Curtisa Blaydesa z Joshem Hokitem to ewidentnie próba wykorzystania momenteum niepokonanego Hokita i wypromowania go w szybki sposób do topki rankingu. „Razor” to wciąż względnie młody zawodnik wagi ciężkiej, który od lat utrzymuje się w okolicach top 5. Hokit ma zaledwie 28 lat, ale jego kariera przebiega piorunująco.
Zaczynając od Curtisa to największe sukcesy odnosi w klinczu i zapasach. Choć od pewnego czasu mało obala, to czerpie dużo korzyści z doklejania się do rywala i tam umęczania. Zdobywa plecy, pracuje podchwytami. Ma bardzo dobre ciosy z góry. Trudno jest wyswobodzić się z jego klamr. Nie próbuje obalać na siłę i drenować kondycji, wystarcza mu kontrola pod siatką i punktowanie. Kłopotem jest stójka gdzie ewidentnie ma problem z trzymaniem ciosu i momentami wygląda naprawdę bojaźliwie. Bardzo niepokojąco wyglądało to w ostatniej walce z Rizvanem Kunievem, gdzie w stójce praktycznie nie istniał, jego defensywa była dziurawa i przyjmował sporo uderzeń podczas gdy Rosjanin żadną tuzą stójkową nie jest. Nie kontroluje dystansu w stójce, bywa bierny.
To wydaje się być woda na młyn dla niezwykle dynamicznego Hokita. Wchodzi on w pojedynki bez żadnego respektu. Ewidentnie szuka nokautu oraz dominacji. To co zrobił z Freemanem zasługuje na uznanie. Błyskawiczne obalenie, nieustanna presja i multum ciosów. To styl bardzo niebezpieczny dla „Razora”, który wszystkie porażki odniósł przed czasem po ciosach. Sęk jednak w tym, że Josh nigdy nie mierzył się z kimś choćby zbliżonym do poziomu byłego pretendenta do pasa tymczasowego. Na niekorzyść są też warunki fizyczne. Curtis wnosi do klatki więcej kilogramów i ma znacznie większy zasięg. Huraganowe ataki oponenta powinien momentalnie wykorzystywać zejściami do nóg lub łapaniem klinczu i tam umęczaniem. Może zagrać Hokita na nieznane mu wody i tam wykończyć. Musi się jednak mieć na baczności w każdej sekundzie walki. Bo długim namyśle postawię na Blaydesa, który ma w sobie jeszcze wystarczająco ognia, aby wygrać z młodym wilkiem. Dla Josha będzie to za duży przeskok. Jeszcze nie da rady. Mój typ: Curtis Blaydes przez TKO w 2. rundzie.

Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Blaydes: 1.88
Hokit: 1.89

Dominick Reyes (15-5) vs. Johnny Walker (22-9)

Michał: Nigdy nie przekonywał mnie Johnny Walker, bo to zawodnik bardzo chimeryczny. Jego forma często faluje i nigdy nie potrafił na stałe zadomowić się w ścisłej czołówce. Wygrywał i przegrywał, walczył „w kratkę” co moim zdaniem ponownie może być widoczne w tej walce. Z kolei Dominick Reyes imponuje mi tym, jak podniósł się po serii porażek i wygląda jak zawodnik, który przeżywa drugie sportowe życie. Ostatnia przegrana nie jest dla mnie żadną ujmą i nie powinna mieć większego wpływu na ten pojedynek. To starcie dwóch strikerów. Walker bazuje na nieprzewidywalności i nieszablonowych akcjach, natomiast Reyes to bardziej poukładany, techniczny kickbokser. Oczywiście Reyes nie jest już najmłodszy i bywa podatny na ciosy, więc Walker ma realną szansę go zaskoczyć i skończyć przed czasem. Mimo to pod względem techniki i ogólnego wyszkolenia zdecydowanie bardziej ufam Reyesowi. Dlatego typuję, że kontrolując przebieg walki, dowiezie zwycięstwo na punkty.

Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Reyes: 1.60
Walker: 2.30

Cub Swanson (30-14) vs. Nate Landwehr (18-7)

Fabian: Finałowy pojedynek w karierze Cuba Swansona został zaplanowany bardzo dobrze, gdyż bój z Nate’em Landwehrem zapowiada się na istny festiwal bólu. Obaj mają zapędy do stójkowych wymian i krwawych wojen. Na pewno będzie to pojedynek, który rozgrzeje publiczność i pozwoli się pożegnać Swansonowi na własnych zasadach.
Mimo 42 lat na karku Cub nadal jest bardzo szybki i na tym opiera grę. Ręce nisko opuszczone, pełna ofensywa, ale przede wszystkim bardzo celna. Momentami wprost ośmieszał w ostatnim swoim pojedynku Quarantillo. Boksersko wszystko wchodziło i Billy musiał szukać klinczu. Na minus na pewno może oddziaływać 1,5 roczna przerwa od ostatniego startu. W tym wieku to powinno być odczuwalne. Na korzyść jednak na pewno działa fakt, że mentalnie Cub wie iż to jego ostatnia walka w niezwykle bogatej karierze i na pewno da z siebie 110%. Ma świetne ciosu na odejściu. Zdobywa dystans a zarazem cofając się karci rywala uderzeniem. Rąbie do tego mocnymi lowkickami z zakrocznej nogi.
Nate Landwehr jest skrojonym rywalem pod Swansona. To bitnik często zapędzający się aż za daleko w swojej agresji czym naraża się na kontry a po wielu wyniszczających bojach ma już problemy z odpornością. W uderzenia wkłada dużo siły potem niedomagając w trzecich rundach. Jeśli będzie chciał zawalczyć mądrze to poszuka parteru, ale otoczka tego starcia raczej skusi byłego mistrza M-1 do pójścia na całość w stójce. Kluczem będzie dla niego zamykanie Cuba na siatce i wywieranie presji, bo inaczej zostanie najpierw rozstrzelany przez ultra szybkie proste a następnie ubity, gdy już się zirytuje i podpali. Nate nie jest tu bez szans, oprócz parteru może ubić, bo i Quarantillo miał swoje momenty, Swanson ryzykował. Natomiast determinacja w ostatniej walce Cuba i wciąż duża dynamika pozwolą mu zrealizować wcześniej wspomniany scenariusz. Rozstrzela przez 2 rundy a w 3 postawi kropkę nad „i” schodząc ze sceny zwycięski. Mój typ: Cub Swanson TKO w 3, rundzie.

Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Swanson: 1.85
Landwehr: 1.93

Mateusz Gamrot (25-4) vs. Esteban Ribovics (15-2) 

Grzegorz: Starcie Mateusza Gamrota z Estebanem Ribovicsem na UFC 327 to klasyczne zestawienie grapplera z agresywnym strikerem, ale w tym przypadku sprawa jest znacznie bardziej złożona niż proste „zapasy kontra stójka”. Dochodzi tu bowiem kilka kluczowych zmiennych – tempo walki, odporność Polaka na ciosy, rozwój defensywy Argentyńczyka oraz zapowiedzi Gamrota o bardziej widowiskowym stylu. To pojedynek, w którym margines błędu będzie minimalny.
Mateusz Gamrot to zawodnik opierający swój styl na presji, tempie i zapasach. Jego największą bronią jest nieustanna aktywność – zejście w tempo po sprowadzenie, poprawka, kolejne zejście, wyniesienie, próba obalenia przy siatce i natychmiastowe ponowienie akcji. To fighter, który nie daje przeciwnikowi oddechu. Nawet jeśli nie kontroluje długo w parterze, to sam fakt ciągłego zmuszania rywala do pracy i bronienia obaleń potrafi wyczerpać przeciwnika i przechylić rundy na jego korzyść.
W stójce Gamrot jest poprawny technicznie, ale brakuje mu mocy, która zmuszałaby rywali do respektu. Jego ciosy trafiają, są dobrze ustawione, ale nie niosą dużego zagrożenia. Problemem pozostaje także defensywa – Polak regularnie inkasuje czyste uderzenia i bywa naruszany. W wielu walkach widzieliśmy momenty, w których Gamrot był trafiany i tracił równowagę, co przeciwko zawodnikowi z ofensywnym stylem może być kluczowe. Z drugiej strony jego ogromnym atutem jest kondycja i odporność – nawet jeśli zostaje trafiony, potrafi natychmiast wrócić do swojego rytmu i kontynuować presję.
Istotnym wątkiem przed tą walką są zapowiedzi Gamrota o bardziej widowiskowym stylu. Jeśli rzeczywiście zdecyduje się częściej zostawać w stójce i wymieniać ciosy, może to być bardzo ryzykowna decyzja. Każda sekunda spędzona poza zapasami zwiększa szanse rywala. Pytanie brzmi, czy będzie to realna zmiana podejścia, czy tylko deklaracja, a w oktagonie wróci do sprawdzonego schematu.
Esteban Ribovics to zawodnik, który świetnie odnajduje się w chaosie, ale w przeciwieństwie do wielu „brawlerów”, Argentyńczyk ma niezłą technikę. Jego boks jest bardzo zwarty, ciosy są krótkie, precyzyjne i często zadawane w kombinacjach. Bardzo dobrze pracuje z wysoką gardą, idzie do przodu i wybiera momenty do ataku. Do tego dochodzą kopnięcia – szczególnie wysokie – które stanowią realne zagrożenie.
Ribovics to także zawodnik o dużej aktywności i tempie. Potrafi narzucić presję, bić seriami i wygrywać długie fragmenty walki w stójce. Jego styl opiera się na zadawaniu obrażeń, a nie tylko punktowaniu. To ważne w kontekście oceniania walk – jego akcje są bardziej „widoczne” dla sędziów niż same próby obaleń bez kontroli.
Kluczowe jest również to, że Argentyńczyk rozwija się w aspekcie defensywy zapaśniczej. W przeszłości miał problemy z obroną sprowadzeń, co było wyraźnie widoczne w walce z Loikiem Radzhabovem, gdzie był wielokrotnie obalany. Jednak ostatnie występy pokazują poprawę – lepszy balans, szybsze reakcje i przede wszystkim skuteczniejsze wstawanie. Ribovics nie panikuje w parterze, potrafi wrócić na nogi i natychmiast wrócić do swojej gry.
Zderzenie stylów w tej walce jest bardzo czytelne, ale jej przebieg już niekoniecznie. Gamrot będzie szukał sprowadzeń od pierwszych sekund, pracował w swoim rytmie i próbował zamęczyć rywala. Ribovics będzie chciał utrzymać walkę w stójce, bić seriami i wykorzystywać każdą okazję do trafienia Polaka. Kluczowe będą pierwsze rundy – jeśli Gamrot szybko narzuci swoje tempo i zacznie regularnie obalać, może przejąć kontrolę nad walką. Jeśli jednak Ribovics zacznie bronić pierwszych prób, utrzyma walkę w stójce i zacznie trafiać, sytuacja może się odwrócić. Gamrot ma tendencję do przyjmowania ciosów, a Argentyńczyk jest zawodnikiem, który potrafi to wykorzystać. Dodatkowo każda nieudana próba obalenia kosztuje energię, a jeśli nie przynosi efektu, zaczyna wyglądać na desperację w oczach sędziów.
Bardzo możliwy jest scenariusz, w którym Gamrot zdobywa obalenia, ale nie jest w stanie utrzymać kontroli, a Ribovics wraca na nogi i punktuje w stójce. W takim układzie walka może być niezwykle wyrównana i zależna od interpretacji sędziów – kontrola kontra obrażenia.
Zapowiedzi Polaka o widowiskowej walce mogą odegrać tu kluczową rolę. Jeśli faktycznie spróbuje bardziej „bić się” niż „walczyć”, zwiększa ryzyko. Jego największa przewaga to zapasy i tempo – odejście od tego planu może działać na korzyść rywala.
Ostatecznie wszystko sprowadza się do jednego pytania – czy Gamrot będzie w stanie regularnie sprowadzać i kontrolować Ribovicsa, czy też Argentyńczyk zdoła utrzymać walkę w stójce na tyle długo, by przekonać sędziów do zapisania zwycięstwa jemu. Myślę, że po bliskim pojedynku to Polak zwycięży. Dla Ribovicsa to jeszcze nie ten poziom. Mój typ: Mateusz Gamrot przez decyzję sędziów.

Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Gamrot: 1.45
Ribovics: 2.70

Zakaz uczestnictwa w grze hazardowej dla osób poniżej 18 roku życia. Hazard stwarza wysokie ryzyko straty finansowej. Nadmierna gra niesie ze sobą potencjalne zagrożenie dla zdrowia.
Exit mobile version