Usman Nurmagomedov znalazł się w centrum zainteresowania po wygaśnięciu kontraktu z PFL, a jego nazwisko coraz częściej pojawia się w kontekście potencjalnego przejścia do UFC. John Martin zapewnia jednak, że organizacja nie zamierza biernie czekać na decyzję swojego mistrza i już przygotowuje dla niego nową, konkurencyjną ofertę. CEO PFL podkreślił również, że UFC na tym etapie nie może jeszcze legalnie złożyć zawodnikowi propozycji.

Wygaśnięcie kontraktu Usmana Nurmagomedova sprawiło, że mistrz kategorii lekkiej PFL stał się jednym z najbardziej atrakcyjnych zawodników dostępnych obecnie na rynku. Niepokonany Rosjanin pojawił się nawet na UFC 330, gdzie spotkał się m.in. z Danielem Cormierem, a jego obecność na wydarzeniu natychmiast wywołała spekulacje dotyczące możliwego transferu.

John Martin, CEO PFL, w rozmowie z Arielem Helwanim na łamach The Ariel Helwani Show postanowił jednak uporządkować sytuację. Jak zaznaczył, wokół przyszłości Nurmagomedova pojawiło się w ostatnich dniach sporo nieprawdziwych informacji.

PFL wciąż ma czas na złożenie oferty

Martin wyjaśnił, że kontrakt Rosjanina rzeczywiście dobiegł końca, ale nie oznacza to, że UFC może już swobodnie negocjować z zawodnikiem. PFL znajduje się obecnie w okresie wyłącznych negocjacji, który trwa 90 dni.

Jest tak wiele dezinformacji. Żeby wyjaśnić sytuację: UFC nie złożyło mu oferty. Z prawnego punktu widzenia nie mogą tego zrobić. Mamy 90 dni wyłącznego okresu negocjacyjnego. Przygotowujemy ofertę i usiądziemy z nimi do rozmów.

Dla PFL oznacza to bardzo ważny okres. Organizacja ma świadomość, że Nurmagomedov jest łakomym kąskiem dla największego konkurenta, dlatego chce przekonać mistrza do pozostania w swojej strukturze, zanim UFC będzie mogło rozpocząć pełną walkę o jego podpis.

Martin nie ukrywa przy tym, że oferta przygotowywana dla Rosjanina ma być atrakcyjna finansowo.

Myślę, że nasza oferta będzie konkurencyjna. Tak naprawdę wszystko zależy od niego. Bardzo chcielibyśmy go mieć, bardzo chcielibyśmy go zatrzymać. Uważam, że w PFL wciąż jest wystarczająco dużo rywalizacji i że będziemy pozyskiwać kolejnych zawodników, aby przez następne kilka lat mógł tutaj pozostawać odpowiednio wymagająco testowany.

Martin nie uważa, że Nurmagomedov jest już stracony

W ostatnich dniach sytuacja mogła wyglądać zupełnie inaczej. Nurmagomedov został pokazany podczas UFC 330, a Daniel Cormier, który jest związany z jego otoczeniem, pojawił się przy nim za kulisami. Sam zawodnik również nie unikał sugestii dotyczących potencjalnej konfrontacji z najlepszymi zawodnikami UFC.

Helwani przyznał, że po wydarzeniach z UFC 330 zaczął zakładać, że Nurmagomedov prawdopodobnie opuści PFL.

Martin ma jednak zupełnie inne spojrzenie.

Myślę, że możesz się mylić.

Szef PFL zwrócił również uwagę na pewną ironię całej sytuacji. Jeszcze stosunkowo niedawno część obserwatorów MMA podważała poziom sportowy Nurmagomedova i sugerowała, że po przejściu do UFC mógłby mieć problemy nawet z wejściem do czołowej piętnastki.

Martin od dawna uważał coś zupełnie innego.

Kiedy pierwszy raz zacząłem mówić o nim rok temu, że to jeden z najlepszych zawodników wagi lekkiej na świecie, ludzie niemal mnie wyśmiewali. Pierwsze spekulacje były takie, że nie znalazłby się nawet w pierwszej piętnastce UFC. Myślałem wtedy: skoro tak uważacie, to nie oglądacie tego, co ja oglądam. I nie mówię tego z przesadnej stronniczości.

„Teraz jest przedstawiany jak zbawienie dla MMA”

Martin przyznał, że z jego perspektywy szczególnie interesujący jest sposób, w jaki zmieniło się postrzeganie Nurmagomedova.

Rosjanin, który jeszcze niedawno miał być według części kibiców zawodnikiem niegotowym na rywalizację z najlepszymi w UFC, obecnie jest prezentowany jako jeden z najbardziej wartościowych transferów, jakie mogłyby zasilić organizację.

Teraz uważam za dość ironiczną sytuację to, że jest przedstawiany niemal jak zbawienie dla mieszanych sztuk walki. To świetny talent. I oczywiście chcielibyśmy go zatrzymać i z nim pracować. Chcielibyśmy, żeby był ważną częścią naszej organizacji.

Jednocześnie Martin nie zamierza udawać, że odejście mistrza nie byłoby dla PFL żadnym problemem. Podkreślił, że Nurmagomedov jest ważną postacią w organizacji, choć jego ewentualny transfer nie oznaczałby dla niej katastrofy.

Jeżeli zdecyduje, że to nie jest droga, którą chce podążać, mamy tutaj wielu świetnych zawodników i jest to dynamiczny ekosystem. Jeśli spojrzysz na naszą dywizję lekką, mamy Gadzhiego, JJ Wilsona, Amru, który może być kolejnym zawodnikiem przebijającym się w tej kategorii, bo kopie jak muł, mamy też Chizova i wielu innych.

PFL ma prawa do wyrównania oferty

Jednym z najważniejszych elementów całej sytuacji jest fakt, że PFL posiada prawa pozwalające organizacji odpowiedzieć na ewentualną ofertę konkurencji.

Helwani zwrócił uwagę, że UFC dysponuje ogromnymi możliwościami finansowymi i może być gotowe zapłacić więcej, aby wyrwać Nurmagomedova z PFL. Martin nie ukrywa, że nie ma wpływu na to, jaką propozycję przygotuje jego konkurent.

Ma jednak narzędzie, które może okazać się kluczowe.

Nie mam żadnej kontroli nad tym, co zrobi UFC. Mamy jednak prawa do wyrównania oferty.

Na pytanie, czy Nurmagomedov będzie miał w PFL również specjalną klauzulę dotyczącą statusu mistrza, Martin odpowiedział, że nie jest to standardowy zapis w tego typu umowie. Kluczowe pozostają natomiast wspomniane prawa organizacji do odpowiedzi na propozycję konkurencji.

Oznacza to, że nawet jeśli UFC przedstawi Nurmagomedovowi bardzo atrakcyjną finansowo ofertę po zakończeniu okresu wyłącznych negocjacji, PFL może mieć możliwość przedstawienia zawodnikowi równoważnych warunków.

UFC już pokazało, że jest zainteresowane

Cała sytuacja nabrała dodatkowego rozgłosu po UFC 330. Nurmagomedov był obecny podczas wydarzenia i znalazł się w centrum uwagi, a Daniel Cormier pojawił się przy nim za kulisami.

Helwani zapytał Martina wprost, co sądził o tym, że jego mistrz był w taki sposób eksponowany podczas gali konkurencyjnej organizacji.

Śmieję się z tego wszystkiego. To wszystko jest trochę zabawne i fajne. Ale to jest część tego sportu.

Martin nie potraktował również wypowiedzi Nurmagomedova jako jednoznacznej deklaracji odejścia z PFL. Jego zdaniem zawodnik może po prostu wykorzystywać zainteresowanie ze strony UFC w trakcie negocjacji swojej przyszłości.

Nie wiem. Tylko on może wiedzieć, co dokładnie miał na myśli. Ale nie, dla mnie to jest w porządku. Jestem otwarty na to wszystko. To część tego sportu.

PFL chce udowodnić, że różnica między organizacjami nie jest tak duża

Martin wykorzystał również temat Nurmagomedova do przedstawienia szerszej wizji PFL. Jego zdaniem Rosjanin jest jednym z przykładów na to, że poziom sportowy organizacji nie odbiega tak mocno od tego, co oferuje UFC.

Szef PFL przekonuje, że w kilku kategoriach wagowych jego organizacja posiada zawodników zdolnych do natychmiastowej rywalizacji z czołówką UFC.

Różnica pomiędzy jakością UFC a naszą jakością nie jest aż tak duża. Mówię to od dawna, ale nikt mnie nie słucha. Teraz Usman jest dowodem na to. Musimy nadal ciężko pracować, żeby dostarczać kolejnych dowodów.

Właśnie dlatego zatrzymanie Nurmagomedova ma dla PFL znaczenie nie tylko sportowe. Pozostanie niepokonanego mistrza w organizacji może być jednym z ważnych argumentów w budowaniu pozycji PFL przed planowanym na 2027 rok startem nowej ery pod szyldem MVP.

Na ten moment żadna decyzja w sprawie przyszłości Nurmagomedova nie została podjęta. PFL zamierza wykorzystać przysługujący jej okres wyłącznych negocjacji i przygotować dla mistrza nową ofertę. Dopiero później do gry będzie mogło oficjalnie wejść UFC.

Zobacz także: John Martin odpowiada Danie White’owi po jego ataku na połączenie PFL z MVP

źródło: The Ariel Helwani Show – rozmowa z Johnem Martinem