King Green po trzech rundach pełnych prowokacji, niekonwencjonalnych akcji i zmiennego tempa pokonał Lance’a Gibsona Jr. niejednogłośną decyzją sędziów.
Runda 1:
Od pierwszych sekund pełen luz i prowokacje po stronie Kinga Greena – ręce nisko, dużo ruchu i zabawy dystansem. Kanadyjczyk rozpoczął konkretniej, trafiając niskimi kopnięciami i szukając kopnięć na korpus. Green reagował prowokacjami, ale dawał się trafiać pojedynczymi ciosami. Amerykanin odpowiadał kopnięciami frontalnymi i uderzeniami z doskoku, próbując wybijać rywala z rytmu. Gibson trafił lewym, który wyraźnie zatrzymał Greena na moment, lecz King szybko wrócił do swojej gry – dużo gadania, kiwki tułowiem i punktowe uderzenia. Chaotyczna runda, bez wyraźnej kontroli żadnej ze stron.
Runda 2:
Green ruszył do przodu jeszcze odważniej, unikając ciosów dzięki pracy nóg i głowy. Frontalne kopnięcie na korpus po stronie Amerykanina, a chwilę później mocny prawy, po którym Gibson wylądował na deskach, lecz natychmiast wrócił na nogi. Dłuższa przerwa po przypadkowym kopnięciu w krocze, po której tempo znów falowało. Kanadyjczyk w końcu dopiął sprowadzenie i znalazł się z góry w bocznej, jednak Green szybko wrócił na nogi. W stójce King trafiał prostymi i kopnięciami na mostek, natomiast Gibson odpowiadał pojedynczymi, mocnymi uderzeniami i niskimi kopnięciami. W końcówce rundy Green przejął inicjatywę serią ciosów i presją.
Runda 3:
Green dalej prowadził walkę na swoich warunkach – pchnięcia nogą na splot słoneczny, niskie kopnięcia i punktowe ciosy. Gibson próbował skracać dystans i szukał obaleń, jedno z nich zakończyło się krótką kontrolą w parterze, lecz bez realnych obrażeń. W stójce Amerykanin był aktywniejszy, trafiał kombinacjami i systematycznie spychał Kanadyjczyka pod siatkę. W końcówce Green zaskoczył rywala sprowadzeniem i pracował z góry krótkimi uderzeniami na tułów, kończąc walkę w ofensywie.
Sędziowie niejednogłośnie wskazali Kinga Greena jako zwycięzcę, punktując 2x 29-28, 28-29 na jego korzyść.
