Urijah Faber uważa, że Song Yadong zasłużył na kolejną dużą walkę w UFC, a jego zdaniem po zwycięstwie nad Umarem Nurmagomedovem powinien otrzymać pojedynek o najwyższą stawkę. Były mistrz WEC opowiedział również o rozwoju swojego podopiecznego, relacji z T.J-em Dillashawem oraz własnych planach związanych z dalszą rywalizacją w sportach walki.

Jednym z najważniejszych tematów rozmowy Urijaha Fabera z Helen Yee była sytuacja w kategorii koguciej UFC. Song Yadong znajduje się obecnie w ścisłej czołówce dywizji, a jego ostatnie zwycięstwo nad Umarem Nurmagomedovem w Chinach znacząco wzmocniło jego pozycję.

Faber, który od lat pracuje z chińskim zawodnikiem, nie ukrywa, że jego zdaniem Song jest gotowy na walkę z absolutną czołówką. Co więcej, trener uważa, że nie powinien już czekać na kolejne starcie z zawodnikiem spoza ścisłej czołówki.

Song cały czas ciężko pracuje. Z każdą walką jest coraz lepszy. Za każdym razem, kiedy walczy, jest trochę innym zawodnikiem. Dodaje nowe techniki, coraz bardziej w siebie wierzy. Uważam, że w walce z O’Malleyem miał dwie rundy. Gdyby nie to dwudziestosekundowe sprowadzenie w pojedynku z Petrem Yanem, również uważałbym, że Song wygrał tę walkę. Miałem wrażenie, że momentami wręcz znęcał się nad aktualnym mistrzem.

Faber odniósł się w ten sposób do wcześniejszych występów swojego podopiecznego, podkreślając, że jego zdaniem Song od dłuższego czasu pokazuje poziom pozwalający rywalizować z najlepszymi zawodnikami dywizji.

Szczególnie dużo znaczyć ma dla niego ostatnie zwycięstwo nad Umarem Nurmagomedovem. Song przystępował do tego pojedynku jako underdog, ale pokonał wysoko notowanego Dagestańczyka i awansował na trzecie miejsce w rankingu kategorii koguciej.

Helen Yee zapytała więc Fabera, co jego zdaniem powinno wydarzyć się teraz.

Odpowiedź trenera była bardzo konkretna.

Myślę, że teraz nasza kolej. O’Malley jest niesamowitym zawodnikiem, uwielbiam O’Malleya. To, co był w stanie zrobić z Songiem, było dla mnie imponujące. Pomyślałem wtedy: „Okej, sądziłem, że będzie nam łatwiej”, ale po raz kolejny przypomniałem sobie, jak świetnym zawodnikiem jest O’Malley. Sposób, w jaki zakończyła się nasza ostatnia walka, jak blisko było z Seanem, a także fakt, że O’Malley ma historię walk z oboma pozostałymi zawodnikami, sprawia, że myślę, iż teraz jest nasza kolej.

Faber nie domaga się więc przypadkowego zestawienia. Jego argumentacja opiera się przede wszystkim na ostatnich występach Songa oraz historii jego walk z czołowymi zawodnikami.

Faber od dawna wierzy w swojego podopiecznego

Zdaniem Fabera zwycięstwo nad Nurmagomedovem nie było żadnym przypadkiem. Trener podkreśla, że widzi rozwój Songa z walki na walkę i uważa, że Chińczyk coraz lepiej wykorzystuje swoje możliwości.

Co ciekawe, Faber przyznał, że jego sztab już przed pojedynkiem w Szanghaju był przekonany o możliwościach Yadonga, nawet jeśli reszta świata patrzyła na to starcie zupełnie inaczej.

W naszym sztabie wszyscy uważaliśmy, że Song wygra. Wiem, że reszta świata miała na ten temat inne zdanie i byli ludzie, którzy go krytykowali, ale trudno. Song cholernie ciężko pracuje. Z każdą walką jest lepszy.

To właśnie systematyczny rozwój zawodnika jest jednym z powodów, dla których Faber uważa, że nadszedł moment na kolejny krok. Song nie jest już dla niego perspektywicznym zawodnikiem, który dopiero próbuje przebić się do czołówki. W ocenie trenera jego dotychczasowe występy są wystarczającym argumentem, aby postawić go naprzeciwko jednego z najlepszych kogutów na świecie.

Wang Cong już teraz zawalczy o mistrzostwo UFC

Song Yadong nie jest jedynym zawodnikiem Fabera, o którym trener mówił w rozmowie. Szkoleniowiec przygotowuje również Wang Cong, znaną pod pseudonimem „Joker”, do walki o zwakowany pas mistrzowski UFC w kategorii muszej.

Faber odniósł się przy okazji do krytyki zestawienia, która pojawiła się przed pojedynkiem. Jego zdaniem część osób zupełnie nie docenia doświadczenia i umiejętności Wang Cong, która przed przejściem do MMA odnosiła sukcesy w kickboxingu.

To zabawne, bo widziałem, jak Brandon Schaub powiedział, że to najgorsza walka wieczoru w historii. To szalone. Potrafię wymienić wiele gorszych walk wieczoru. Ludzie nie rozumieją historii „Joker”.

Faber zwrócił uwagę przede wszystkim na bogate doświadczenie swojej podopiecznej w sportach walki. Wang Cong przez lata rywalizowała w kickboxingu na najwyższym poziomie, a następnie rozpoczęła karierę w MMA, stopniowo budując swoją pozycję w UFC.

„Joker” ma dokładnie ten sam poziom doświadczenia. Jest zawodniczką światowej klasy, przez lata była mistrzynią świata w kickboxingu, a później przeszła do MMA i zaczęła przebijać się przez kolejne rywalki. Ma również zwycięstwo nad Valentiną Shevchenko, choć miało ono miejsce 10 czy 11 lat temu. Jestem tym pojedynkiem naprawdę podekscytowany.

Dla Fabera walka Wang Cong o mistrzostwo nie jest więc przypadkową decyzją UFC ani próbą szybkiego wypromowania zawodniczki. Trener uważa, że jej wcześniejsze doświadczenie i poziom sportowy sprawiają, że zasługuje na możliwość rywalizacji o najważniejsze trofeum.

Faber dowiedział się o walce dopiero po treningu

Były mistrz WEC zdradził również kulisy przygotowań do pojedynku. Jak się okazuje, informacja o walce o zwakowany pas przez pewien czas była utrzymywana w tajemnicy. Wang Cong wiedziała o niej wcześniej, ale nie mogła od razu przekazać tej informacji Faberowi.

Przez jeden dzień trzymaliśmy to w tajemnicy, ponieważ „Joker” została o to poproszona. Byłem z nią w Chinach. Powiedziałem jej: „Musimy iść trenować”. Odpowiedziała: „Właśnie miałam iść pobiegać”. Powiedziałem: „Nie, idziemy trenować”. Zrobiłem z nią konkretny trening pod ten pojedynek. Po treningu była wykończona, ale dopiero tego wieczoru dowiedziała się, że będzie walczyć o mistrzostwo świata. Była bardzo podekscytowana. Jest gotowa i wierzy w siebie. Myślę, że odzyskamy ten pas.

Wang Cong znalazła się tym samym w gronie zawodników Fabera przygotowujących się do walk na najwyższym poziomie UFC. Trener nie ukrywa przy tym, że zarówno w przypadku jej kariery, jak i Songa Yadonga, bardzo mocno wierzy w możliwości swoich podopiecznych.

„Nigdy nie przeszedłem na emeryturę”

Jednym z ciekawszych fragmentów rozmowy był temat przyszłości samego Fabera. Były zawodnik UFC nie zgadza się z powszechnym określaniem go mianem emerytowanego fightera.

Faber nie walczył w MMA od 2021 roku, jednak nigdy oficjalnie nie ogłosił zakończenia kariery. Jak sam podkreśla, fakt, że przez lata nie pojawiał się w oktagonie, sprawił po prostu, że kibice sami uznali jego karierę za zakończoną.

Nigdy nie przeszedłem na emeryturę. Nigdy. Nigdy oficjalnie tego nie ogłosiłem, nie odłożyłem rękawic ani nawet nie powiedziałem słowa „emerytura”, ponieważ od 2021 roku nie walczyłem w MMA. Wiele osób nazywa mnie emerytem i myślę, że w tym sporcie, jeśli tego nie sprostujesz, nie wrócisz do tematu i nie poprawisz ludzi, to oni po prostu będą tak mówić. Dawno temu zrozumiałem, że każdy wie wszystko. Po prostu trzeba im pozwolić tak myśleć.

Faber poszedł jednak jeszcze dalej. Nie wykluczył, że kibice zobaczą go jeszcze w tym roku w MMA.

Nigdy nie zamknąłem tego rozdziału. Jest wręcz przeciwnie. Możecie zobaczyć mnie w tym roku w walce MMA. Możecie zobaczyć mnie dwa razy w zapasach, w MMA i w boksie. Czuję, że zbliżam się do momentu, w którym wykorzystywanie mojego ciała do generowania pieniędzy zacznie się kończyć. Jestem coraz bliżej tego momentu. Dlatego im dłużej mogę pozostawać w formie i trenować, tym lepiej dla mnie.

Były mistrz WEC nie ukrywa, że rywalizacja nadal pełni w jego życiu bardzo ważną funkcję. Sam trening daje mu dyscyplinę, której potrzebuje na co dzień.

Kiedy mam przed sobą coś konkretnego, datę albo okazję, wiem, że moje ciało będzie zdyscyplinowane. Będę bardziej skupiony i pojawi się mniej rozpraszaczy. Jest coś takiego w byciu na obozie przygotowawczym, w tej codziennej rutynie, co daje mi dyscyplinę, której potrzebuję w życiu. Dlatego zamierzam po prostu pozostawać na obozie, niezależnie od tego, jaka forma sportów walki będzie przede mną.

Możliwa walka z Tsarukyanem

Jednym z nietypowych pomysłów, które pojawiły się w rozmowie, jest potencjalny pojedynek grapplingowy Fabera z Armanem Tsarukyanem.

Faber zdradził, że rozmawiał z zawodnikiem UFC o potencjalnym starciu w formule jiu-jitsu. Co ciekawe, były mistrz WEC nie jest szczególnie przekonany, że dla Tsarukyana byłby to dobry pomysł.

Prawdopodobnie stoczę kilka walk grapplingowych, ponieważ uwielbiam grappling. Może będzie to RAF, a może UFC BJJ. Arman i ja rozmawialiśmy o zrobieniu walki w jiu-jitsu, choć nie sądzę, żeby poszło mu to szczególnie dobrze. Ale czas pokaże.

Faber pozostaje więc otwarty na różne formy rywalizacji. Nie ogranicza się wyłącznie do MMA, a jego obecne plany obejmują również zapasy i grappling.

Faber o spotkaniu z Dillashawem

W rozmowie pojawił się również temat zdjęcia Fabera z T.J-em Dillashawem, które jakiś czas temu wzbudziło zainteresowanie kibiców. Relacje obu zawodników przez lata były wyjątkowo napięte, dlatego wspólna fotografia szybko wywołała spekulacje.

Faber wyjaśnił jednak, że sytuacja była znacznie bardziej przypadkowa, niż mogło się wydawać.

Z Dominickiem jesteśmy przyjaciółmi. Z T.J-em rozmawiałem może dwa razy przez ostatnie dziesięć lat. Był w łazience ze swoim synem, a ja byłem tam ze swoim synem i odbyliśmy krótką rozmowę, a potem zrobiliśmy zdjęcie. To mniej więcej tyle.

Nie oznacza to jednak, że Faber całkowicie odcina się od Dillashawa. Były mistrz UFC przeniósł się bowiem w okolice, gdzie działa Faber, a dodatkowo pomaga Joshowi Emmettowi w przygotowaniach.

T.J. jest też związany z Joshem Emmettem, który jest naszym zawodnikiem. T.J. przeprowadził się w te okolice i pomaga Joshowi. Robią razem przygotowanie siłowe i kondycyjne. Nie wiem. To było krótkie spotkanie. Jesteśmy po prostu w tej samej okolicy.

Faber nie zamyka jednak drzwi przed kolejnymi kontaktami z byłym rywalem.

Nie wiem. Nigdy nie wiadomo. Skoro pomaga Joshowi, zobaczymy. Jestem otwarty na rozmowę.

Najwięcej uwagi z całej rozmowy może jednak przyciągnąć deklaracja dotycząca Songa Yadonga. Faber jest przekonany, że jego podopieczny powinien otrzymać kolejną wielką walkę i uważa, że zwycięstwo nad Umarem Nurmagomedovem powinno otworzyć mu drogę do pojedynku z absolutną czołówką kategorii koguciej.

Zobacz także: „Wyszedł do walki na dopingu i wygrał” – Islam Makhachev podważa rekord Jona Jonesa

źródło: YouTube / Helen Yee | foto: AP Photo/Eric Jamison