Site icon InTheCage.pl

Walker po UFC 294: „Nie muszą dawać mi zwycięstwa. Jeśli zapłacą – będę zadowolony”

Walker po UFC 294: „Nie muszą dawać mi zwycięstwa. Jeśli zapłacą – będę zadowolony”

źródło: instagram / mmajunkie

Szerokim echem w środowisku MMA, odbiła się decyzja lekarza, w starciu Johnny’ego Walkera z Magomedem Ankalaevem. Brazylijczyk został trafiony nielegalnym kolanem w parterze, a walka została uznana za nieodbytą

Gale MMA oraz inne rozgrywki sportowe możesz obstawiać na stronie eFortuna.pl – legalnego polskiego bukmachera.

Po raz pierwszy, do sytuacji odniósł się sam poszkodowany. Był telefonicznym gościem programu MMA Hour. Johnny Walker (21-7) nie krył emocji po tym, co stało się w Abu Dhabi. Powiedział również, co pamięta z konwersacji z lekarzem, którą odbył tuż przed zakończeniem pojedynku: 

Jestem bardzo zdenerwowany. Wiesz, kolano było intencjonalne. Jest numerem 2 na świecie, walczy od wielu lat – więcej niż 10. Wiedział w jakiej pozycji się znajdujemy, tak? Nie mógł mnie trafić latającym kolanem na środku oktagonu, więc postanowił sprowadzić mnie niżej, przytrzymać mi rękę, ale stracił swoją pozycję. Ja prawie wstałem, mógł poczekać sekundę aż wstanę, a on uderzył mnie kolanem w twarz! To było bardzo frustrujące, ponieważ nie spodziewałem się tego. Przyjąłem kolano na twarz, na moją szczękę. Jestem twardym sk****synem, bo nie jeden poszedłby już spać. Ja po prostu przyjąłem ten strzał. Byłem bardzo rozczarowany, bo to była naprawdę brudna zagrywka. 

przyznał.

Na pytanie prowadzącego, jak czuł się w tamtym momencie i czy był oszołomiony, odpowiedział :

Byłem w szoku, popatrzyłem na niego i powiedziałem sędziemu, że trafił mnie kolanem w twarz! Nie chciałem kończyć w tamtym momencie, byłem mocno skupiony  na walce. Walka o titleshota, byłem bardzo skupiony. Wszystko, co robiłem w parterze, wiesz… Byłem bardzo świadomy, wszystko co robiłem było bardzo wygodne w tej pozycji i nagle bum! Kolano w twarz. Myślę „co jest ku**a?” Byłem po prostu w szoku.

stwierdził.

Skomentował również krótką, ale bardzo istotną w tej kwestii, konwersację z sędzią głównym i lekarzem:

Zapytał mnie, czy chce kontynuować walkę. Powiedziałem, że tak. Zapytał, gdzie byłem. Nie chciałem odpowiedzieć źle, bo wiedziałem, że tak było ustalone. Musiał mnie sprawdzić, tak? Powiedziałem, że jestem w Abu Dhabi, na pieprzonej pustyni. (…) Wiesz, nie rozmawiam zbyt dobrze po angielsku. Dla lekarza to jest ojczysty język, miał bardzo trudny akcent. Próbowałem zrozumieć, co chce mi powiedzieć. Próbowałem mu wytłumaczyć, o co mi chodzi, ale kiedy walczysz, być może o szansę mistrzowską, masz tysiące myśli w głowie. (…) To bardzo skomplikowane, ponieważ walczysz o swoje życie, o swoją karierę, z nadzieją że następna walka, będzie walką o pas. A nagle wszystko się kończy. To bardzo rozczarowujące. 

wyjaśnił.

Zobacz również: Adesanya załamany – reakcja na przegraną Volkanovskiego [WIDEO]

Zawodnik dodał również, że powinien dostać co najmniej kilka minut na dojście do siebie, zanim zaczęto zadawać mu pytania, a nawet szansę na skorzystanie z usług tłumacza. Stwierdził, że skoro walka została przerwana tak szybko, powinna zakończyć się dyskwalifikacją przeciwnika. Podtrzymał również stanowisko, że był w stanie walczyć, a nawet znokautować swojego oponenta. Na pytanie, czy chce przekazać jakąś wiadomość dla Ankalaeva, pokazał tylko dwa środkowe palce do kamery. Zaznaczył jednak, co może poprawić jego humor:

Jeszcze mi nie zapłacili ale myślę, że w ciągu kilku dni to zrobią. Nie muszą dawać mi zwycięstwa, jeśli mi zapłacą za wszystko – będę zadowolony. Nie obchodzi mnie reszta, walczymy dla pieniędzy bracie. To nasza kariera. 

dodał.

autor: Adrian Gawłowski

Źródło: YouTube / The MMA Hour | fot. instagram / MMA Junkie

Exit mobile version