Islam Makhachev po raz kolejny udowodnił, dlaczego znajduje się na samym szczycie UFC. Rosjanin pokonał Iana Machado Garry’ego na pełnym dystansie i skutecznie obronił mistrzowski pas kategorii półśredniej. Ostatnia gala przyniosła jednak znacznie więcej interesujących rozstrzygnięć. Swoje walki wygrali między innymi Mackenzie Dern, Jalin Turner czy Esteban Ribovics, a każde z tych zwycięstw otwiera drogę do kolejnych ciekawych zestawień.

Kto powinien być następny dla bohaterów ostatniego wydarzenia? W kolejnej odsłonie „Who’s next In The Cage” przedstawiam moje propozycje pojedynków, które moim zdaniem mają sportowy sens, a jednocześnie mogą dostarczyć kibicom sporo emocji.

Islam Makhachev

Potencjalny przeciwnik: Carlos Prates

Islam Makhachev w walce wieczoru pokonał na pełnym dystansie Iana Machado Garry’ego i tym samym skutecznie obronił mistrzowski pas kategorii półśredniej UFC. Po kolejnym triumfie Rosjanina naturalnie pojawia się pytanie – kto powinien być następny?

Ja bardzo chętnie zobaczyłbym Makhacheva w starciu z Carlosem Pratesem. Brazylijczyk znajduje się aktualnie na fali trzech zwycięstw z rzędu i w ostatnich występach udowodnił, że należy już traktować go jako jednego z najpoważniejszych graczy w kategorii półśredniej. Na swojej drodze pokonywał między innymi byłych mistrzów tej dywizji – Leona Edwardsa, a w ostatnim pojedynku Jacka Dellę Maddalenę.

Prates jest przy tym zawodnikiem bardzo niewygodnym. Dysponuje świetnymi warunkami fizycznymi, ogromną siłą ciosu i prezentuje nietypowy, ale niezwykle widowiskowy styl walki. Potrafi zachować spokój nawet wtedy, gdy rywal wywiera na niego presję, a praktycznie każdy jego celny cios może zakończyć pojedynek.

Czy to wystarczyłoby na Makhacheva? Ciężko odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie. Rosjanin wielokrotnie udowadniał już, że potrafi narzucić swoje warunki praktycznie każdemu rywalowi. Uważam jednak, że styl Pratesa mógłby stworzyć mistrzowi sporo problemów i zmusić go do bardzo ostrożnego prowadzenia pojedynku. Jeśli UFC zdecydowałoby się na takie zestawienie, jestem przekonany, że dostalibyśmy bardzo ciekawe starcie, a Brazylijczyk otrzymałby największą szansę w swojej dotychczasowej karierze.

Ian Machado Garry

Potencjalny przeciwnik: Michael Morales

Ian Machado Garry co prawda poniósł porażkę w mistrzowskim starciu z Islamem Makhachevem, jednak zdecydowanie nie była to walka do jednej bramki. Irlandczyk pokazał, że jest w stanie rywalizować na najwyższym poziomie i według mnie jedna przegrana z mistrzem absolutnie nie przekreśla jego dalszych aspiracji.

Garry nadal należy do ścisłej czołówki kategorii półśredniej i jestem przekonany, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w kontekście mistrzowskiego pasa. Teraz chciałbym zobaczyć go z kimś, kto znajduje się w podobnej sytuacji – jest blisko szczytu i również celuje w walkę o tytuł.

Takim zawodnikiem jest dla mnie Michael Morales. Ekwadorczyk pozostaje niepokonany w zawodowym MMA z bilansem 19-0 i z każdym kolejnym występem udowadnia, że jego mistrzowskie aspiracje nie są przypadkowe. Morales prezentuje również bardzo efektowny styl, co w połączeniu z umiejętnościami Garry’ego mogłoby zapewnić fajerwerki od pierwszego gongu.

Dodatkowym atutem tego zestawienia byłaby jego stawka. Garry chciałby udowodnić, że nadal zasługuje na miejsce w ścisłej czołówce, natomiast Morales otrzymałby możliwość pokonania byłego pretendenta do mistrzowskiego pasa. Moim zdaniem zwycięzca takiego pojedynku znalazłby się o krok od walki o tytuł.

Mackenzie Dern

Potencjalna przeciwniczka: Virna Jandiroba

Mackenzie Dern skutecznie obroniła mistrzowski pas kategorii słomkowej, pokonując na pełnym dystansie Gillian Robertson. Mistrzyni dołożyła tym samym kolejne cenne zwycięstwo do swojego rekordu i teraz pojawia się pytanie, kto powinien otrzymać następną szansę na odebranie jej tytułu.

W kolejnym pojedynku chciałbym zobaczyć Dern w rewanżowym starciu z Virną Jandirobą. Obie zawodniczki miały już okazję spotkać się w oktagonie, a ich pierwszy pojedynek zakończył się zwycięstwem obecnej mistrzyni.

Od tamtej walki Jandiroba zdążyła ponownie zaprezentować się w oktagonie, pokonując Tabathę Ricci. Brazylijka od dawna należy do czołówki kategorii słomkowej, a jej największą bronią pozostaje oczywiście niezwykle mocna gra parterowa.

Właśnie dlatego uważam, że rewanż miałby dużo sensu. Obie świetnie czują się w parterze, ale od czasu pierwszego spotkania miały możliwość rozwinąć pozostałe elementy swojego arsenału. Po raz kolejny dodatkową stawką byłby mistrzowski pas. Dla Jandiroby byłaby to okazja do zrewanżowania się za wcześniejszą porażkę, natomiast Dern mogłaby po raz kolejny udowodnić, że jest najlepszą zawodniczką swojej dywizji.

Jalin Turner

Potencjalny przeciwnik: Chris Duncan

Jalin Turner potrzebował niespełna 40 sekund, żeby rozprawić się z Kaue Fernandesem. Amerykanin odniósł tym samym drugie zwycięstwo z rzędu i wygląda na to, że po słabszym okresie ponownie nabiera rozpędu w niezwykle mocno obsadzonej kategorii lekkiej.

W kolejnym pojedynku chciałbym zobaczyć go w starciu z Chrisem Duncanem. Szkota bardzo dobrze mogą kojarzyć polscy kibice za sprawą jego niezwykle efektownej batalii z Mateuszem Rębeckim. W ostatnim występie Duncan został natomiast poddany przez Renato Moicano i teraz również będzie chciał jak najszybciej wrócić na zwycięską ścieżkę.

To zestawienie podoba mi się przede wszystkim ze względu na styl obu zawodników. Turner dysponuje świetnymi warunkami fizycznymi, potrafi kończyć pojedynki zarówno w stójce, jak i w parterze, natomiast Duncan wielokrotnie pokazywał, że nie boi się otwartej wymiany i jest w stanie prowadzić walkę w bardzo wysokim tempie.

Uważam, że połączenie ich stylów mogłoby dać nam jedną z najbardziej efektownych walk całej gali, a nawet potencjalnego kandydata do bonusu za walkę wieczoru. Jednocześnie pojedynek miałby spore znaczenie sportowe. Zwycięzca wykonałby ważny krok w kierunku rankingu kategorii lekkiej i mógłby liczyć na coraz większe nazwiska.

Esteban Ribovics

Potencjalny przeciwnik: Alexander Hernandez

Esteban Ribovics w bardzo dobrym stylu pokonał niezwykle doświadczonego Edsona Barbozę i wrócił na zwycięską ścieżkę po wcześniejszej porażce z Mateuszem Gamrotem. Argentyńczyk po raz kolejny pokazał, że jest zawodnikiem, którego warto obserwować w kategorii lekkiej.

W następnej walce widziałbym go z Alexandrem Hernandezem. Amerykanin jest już bardzo doświadczonym zawodnikiem na poziomie UFC. W największej organizacji MMA na świecie stoczył 18 pojedynków, z których dziesięć zakończył zwycięstwem. W ostatnim występie musiał jednak uznać wyższość Rafy Garcii.

Według mnie Hernandez byłby bardzo dobrym sprawdzianem dla Ribovicsa na obecnym etapie jego kariery. Argentyńczyk pokazał już, że jest w stanie wygrywać z uznanymi nazwiskami, ale teraz musi udowodnić, że może robić to regularnie.

Dla Hernandeza byłaby to natomiast szansa na zatrzymanie rozpędzonego i efektownie walczącego rywala. Uważam, że zwycięstwo Ribovicsa w takim zestawieniu mogłoby być ostatecznym sygnałem dla UFC, że Argentyńczyk jest gotowy na następny krok i pojedynki z zawodnikami znajdującymi się w rankingu kategorii lekkiej.