UFC 332 dostarczyło ogromnej liczby skończeń, kilku niespodzianek i przede wszystkim nową mistrzynię kategorii muszej. Natalia Silva po pięciorundowej batalii z Wang Cong sięgnęła po wakujący pas, Payton Talbott w efektownym stylu odprawił byłego mistrza, a Esteban Ribovics po raz kolejny udowodnił, że jego walk po prostu nie można przegapić. Udane występy zanotowali również debiutujący w UFC Roberto Soldić oraz Roman Kopylov.
Kto powinien być następny dla zwycięzców UFC 332? W kolejnej odsłonie „Who’s next In The Cage” przedstawiam moje propozycje zestawień, które według mnie mają sporo sensu pod względem sportowym, ale również gwarantują bardzo ciekawe widowiska.
Natalia Silva
Potencjalna przeciwniczka: Alexa Grasso
Natalia Silva dopięła swego i została nową mistrzynią kategorii muszej UFC. Brazylijka po pełnych pięciu rundach pokonała Wang Cong jednogłośną decyzją sędziów 48-47, 48-47 i 49-46, przedłużając przy okazji swoją kapitalną serię. Silva pozostaje niepokonana w UFC i po dziewięciu zwycięstwach w oktagonie znalazła się na samym szczycie dywizji.
Pierwszą obronę mistrzowskiego pasa widziałbym w rewanżowym pojedynku z Alexą Grasso. Meksykanka po utracie tytułu wróciła na właściwe tory i w 2026 roku zanotowała dwa bardzo ważne zwycięstwa. Najpierw znokautowała Maycee Barber, a następnie pokonała jednogłośną decyzją Manon Fiorot.
Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że obie zawodniczki miały już okazję spotkać się w oktagonie. W maju 2025 roku górą była Silva, która wygrała jednogłośną decyzją. Od tamtego momentu sytuacja mocno się jednak zmieniła. Brazylijka została mistrzynią, natomiast Grasso odbudowała swoją pozycję i udowodniła, że nadal należy do ścisłej czołówki.
Uważam, że właśnie teraz jest idealny moment na rewanż. Silva dostałaby możliwość pierwszej obrony pasa przeciwko byłej mistrzyni, którą już raz pokonała. Grasso stanęłaby natomiast przed szansą odzyskania tytułu i jednocześnie zrewanżowania się za jedną z ostatnich porażek. Sportowo trudno znaleźć obecnie dużo bardziej logiczne zestawienie w kategorii muszej.
Payton Talbott
Potencjalny przeciwnik: Sean O’Malley
Payton Talbott zrobił na UFC 332 dokładnie to, czego potrzebował, żeby jego nazwisko zaczęło być wymieniane w kontekście największych walk kategorii koguciej. Amerykanin potrzebował zaledwie 129 sekund, żeby rozprawić się z byłym mistrzem kategorii muszej Deivesonem Figueiredo. Było to dla niego drugie z rzędu zwycięstwo nad byłym mistrzem UFC po wcześniejszej wygranej z Henrym Cejudo.
Po walce Talbott sam wskazał, z kim chciałby teraz podzielić oktagon. Wywołał Seana O’Malleya i uważam, że UFC powinno spełnić jego życzenie.
O’Malley po dwóch kolejnych porażkach z Merabem Dvalishvilim zdołał się odbudować. W styczniu pokonał jednogłośną decyzją Songa Yadonga, a następnie znokautował Aiemanna Zahabiego. Były mistrz ponownie znajduje się więc w bardzo dobrej sytuacji i chce wrócić do walki o najważniejsze trofeum.
Stylistycznie ten pojedynek zapowiadałby się kapitalnie. Obaj preferują walkę w stójce, dysponują świetnymi warunkami fizycznymi jak na kategorię kogucią i potrafią bardzo kreatywnie składać swoje kombinacje. O’Malley byłby przy tym zdecydowanie największym testem w dotychczasowej karierze Talbotta.
Dla mnie to również klasyczne zestawienie uznanego nazwiska z zawodnikiem nowej generacji. O’Malley chciałby udowodnić, że nadal należy do ścisłej czołówki, natomiast Talbott dostałby możliwość pokonania trzeciego byłego mistrza z rzędu. Jeżeli poradziłby sobie również z „Sugą”, nie miałbym już żadnych wątpliwości, że jego następny pojedynek powinien mieć ogromne znaczenie w kontekście mistrzowskiego pasa.
Esteban Ribovics
Potencjalny przeciwnik: Jalin Turner
Esteban Ribovics po raz kolejny pokazał, dlaczego jest jednym z najbardziej efektownie walczących zawodników kategorii lekkiej. Argentyńczyk potrzebował niespełna jednej rundy, żeby rozprawić się z niezwykle doświadczonym Kingiem Greenem. W końcówce pierwszej odsłony aż trzykrotnie posyłał Amerykanina na deski, zanim sędzia zdecydował się przerwać pojedynek.
Ribovics znajduje się teraz na fali dwóch zwycięstw z rzędu i według mnie powinien otrzymać kolejnego przeciwnika, który podobnie jak on praktycznie zawsze gwarantuje emocje. Dlatego w następnej walce chciałbym zobaczyć go z Jalinem Turnerem.
To zestawienie podoba mi się przede wszystkim ze względu na style obu zawodników. Ribovics nie boi się wymian i cały czas szuka możliwości zranienia przeciwnika. Turner dysponuje natomiast kapitalnymi warunkami fizycznymi, ogromnym zasięgiem oraz siłą, dzięki której może zakończyć pojedynek jednym celnym uderzeniem.
Dla Argentyńczyka byłby to również kolejny ważny test. Pokonanie Greena pokazało, że jest w stanie radzić sobie z niezwykle doświadczonymi zawodnikami, ale Turner stanowiłby zupełnie inne wyzwanie pod względem fizycznym. Ribovics musiałby znaleźć sposób na skrócenie dystansu i uniknięcie najmocniejszych uderzeń Amerykanina.
Nie spodziewałbym się tutaj spokojnych 15 minut. Obaj preferują ofensywny styl i posiadają narzędzia potrzebne do zakończenia pojedynku przed czasem. Uważam, że Ribovics kontra Turner byłoby jednym z tych zestawień, które już na papierze można traktować jako potencjalnego kandydata do bonusu za walkę wieczoru. Zwycięstwo mogłoby również znacząco przybliżyć triumfatora do walk z zawodnikami znajdującymi się w rankingu kategorii lekkiej.
Roberto Soldić
Potencjalny przeciwnik: Daniel Rodriguez
Na debiut Roberto Soldicia w UFC trzeba było długo czekać, ale Chorwat ostatecznie rozpoczął swoją przygodę z organizacją od zwycięstwa. Były podwójny mistrz KSW pokonał Khaosa Williamsa jednogłośną decyzją sędziów 29-28, 29-27 i 29-27. Początek pojedynku nie był dla niego łatwy, ale z każdą kolejną minutą Soldić wyglądał coraz lepiej i pokazał, że poza niebezpieczną stójką potrafi również skutecznie korzystać z zapasów.
Nie rzucałbym go jednak od razu na zawodników ze ścisłej czołówki. Soldić ma ogromne doświadczenie zdobyte poza UFC, ale teraz powinien stopniowo budować swoją pozycję w kategorii półśredniej. Dlatego w następnym pojedynku widziałbym go z Danielem Rodriguezem.
Amerykanin jest bardzo doświadczonym zawodnikiem i ma za sobą 15 występów w UFC. W ostatniej walce spotkało go jednak spore rozczarowanie. Uros Medić potrzebował zaledwie 30 sekund, żeby pokonać Rodrigueza przez TKO podczas gali w Belgradzie.
Dla Soldicia byłby to bardzo dobry kolejny krok. Rodriguez walczył już z wieloma uznanymi nazwiskami i potrafi być niezwykle niewygodny w stójce. Jednocześnie nie jest obecnie w takim miejscu kariery, żeby zestawienie go z zawodnikiem mającym dopiero jedno zwycięstwo w UFC było zbyt dużym przeskokiem.
Najbardziej interesowałoby mnie jednak zderzenie ich stylów. Obaj bardzo dobrze czują się w bokserskich wymianach i dysponują mocnymi uderzeniami. Soldić przeciwko Williamsowi pokazał dodatkowo, że w razie problemów jest gotowy sięgnąć po zapasy, co mogłoby odegrać dużą rolę również przeciwko Rodriguezowi.
Jeżeli Chorwat pokonałby tak doświadczonego rywala w swoim drugim występie, według mnie UFC mogłoby już zacząć myśleć o zestawieniu go z kimś znajdującym się w okolicach rankingu. Dla Rodrigueza byłaby to natomiast możliwość zatrzymania głośnego transferu i odbudowania swojej pozycji po bolesnej porażce z Mediciem.
Roman Kopylov
Potencjalny przeciwnik: Edmen Shahbazyan
Roman Kopylov sprawił jedną z największych niespodzianek UFC 332. Rosjanin zatrzymał rozpędzonego Atebę Gautiera już w pierwszej rundzie, przerywając jego serię dziesięciu kolejnych zwycięstw. Kopylov wykorzystał swoje doświadczenie i precyzję w stójce, a po zranieniu Kameruńczyka nie pozwolił mu już wrócić do pojedynku.
Po takim występie bardzo chętnie zobaczyłbym go z Edmenem Shahbazyanem. Amerykanin również znajduje się obecnie w dobrym momencie. W ostatnim występie pokonał jednogłośną decyzją Brunno Ferreirę, a wcześniej w ostatnich latach zwyciężał między innymi z Andre Munizem, Andre Petroskim czy Dylanem Budką.
To zestawienie ma dla mnie sens przede wszystkim ze względu na potencjał widowiskowy. Kopylov odniósł 16 zawodowych zwycięstw, z czego 13 przez nokaut. Shahbazyan również zdecydowaną większość swoich skończeń zawdzięcza uderzeniom – ma na koncie 13 zwycięstw przez KO/TKO. Trudno więc oczekiwać, żeby którykolwiek z nich chciał w takim pojedynku przesadnie kalkulować.
Obaj znajdują się również w podobnym miejscu kategorii średniej. Kopylov właśnie zatrzymał jednego z najbardziej obiecujących prospektów dywizji, natomiast Shahbazyan próbuje ponownie zbudować serię, która pozwoli mu wrócić do rywalizacji z najlepszymi.
Według mnie zwycięzca takiego pojedynku zasługiwałby już na naprawdę duży krok do przodu. Kopylov kontra Shahbazyan to starcie dwóch bardzo niebezpiecznych stójkowiczów, którzy posiadają siłę pozwalającą zakończyć walkę praktycznie w każdym momencie. Nie zdziwiłbym się więc, gdyby również w tym przypadku sędziowie punktowi nie byli potrzebni.
Zobacz także: Sean O’Malley następny dla Paytona Talbotta? „Chciałbym to sprawdzić”
![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332? Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)

















![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332? Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8.png)



