OKTAGON MMA po raz kolejny szykuje stadionowe widowisko. 26 września organizacja wróci na Deutsche Bank Park we Frankfurcie z galą OKTAGON 94, a współzałożyciel federacji Pavol Neruda przekonuje, że kolejne doświadczenia pozwalają przygotowywać coraz większe i lepsze wydarzenia. W rozmowie przed galą odniósł się również do stadionowych gal MMA, sukcesu największych gwiazd organizacji, UFC w Belgradzie oraz planów powrotu na rynek brytyjski i irlandzki.
Dla Pavola Nerudy organizacja gal na wielkich stadionach nie jest już zupełną nowością. OKTAGON ma za sobą kilka takich wydarzeń, w tym rekordowe gale w Niemczech i ogromne widowiska w Pradze.
Współzałożyciel organizacji podkreśla jednak, że mimo zdobytego doświadczenia każde kolejne stadionowe wydarzenie wciąż robi na nim ogromne wrażenie. Przyznaje również, że federacja z każdą galą wyciąga wnioski i poprawia kolejne elementy produkcji – od ekranów i nagłośnienia po budowę całego widowiska.
To szalone. Jeśli dobrze pamiętam, zorganizowaliśmy już pięć dużych gal stadionowych. Najpierw były wielkie wydarzenia w Pradze, później Frankfurt, a teraz znowu tam wracamy. Za każdym razem musisz się na chwilę zatrzymać i zastanowić: „Czy to naprawdę się dzieje?”. To zawsze coś wyjątkowego. Czujemy ogromne zainteresowanie nie tylko wewnątrz naszej organizacji, ale również wśród fanów i całego społeczeństwa. Wszyscy wiedzą, że nadchodzi coś wielkiego. Z każdą kolejną galą stadionową uczymy się i rozwijamy. Teraz lepiej rozumiemy, jak powinny wyglądać wielkie ekrany, jak powinien działać dźwięk, jak poprawić część rozrywkową i jak budować całe wydarzenie zarówno dla ludzi na stadionie, jak i dla tych oglądających je z zewnątrz. Sprzedaż 60 tysięcy biletów nie jest łatwa. To naprawdę szalone, ale jesteśmy ogromnie wdzięczni, że możemy robić takie rzeczy. To również wielka odpowiedzialność. Chcemy, żeby ludzie wychodzili z takiego wydarzenia z poczuciem, że przeżyli coś wyjątkowego – coś, co zapamiętają przez lata, a może nawet dekady.
„Stadiony są trudniejsze, ale energia jest zupełnie inna”
Stadionowe gale MMA od dawna budzą dyskusje. Dana White wielokrotnie podkreślał, że preferuje bardziej kameralną atmosferę hal, podczas gdy organizacja OKTAGON MMA konsekwentnie stawia na widowiska dla dziesiątek tysięcy kibiców.
Neruda przyznaje, że z organizacyjnego punktu widzenia stadion jest znacznie większym wyzwaniem. Produkcja jest bardziej skomplikowana i kosztowna, a wiele elementów trzeba budować od podstaw.
Mimo tego Czech uważa, że ogromna liczba kibiców tworzy atmosferę, której nie da się odtworzyć w zwykłej hali.
Prawdopodobnie rozumiem, dlaczego niektórzy promotorzy nie lubią stadionów. Produkcja jest znacznie bardziej skomplikowana. To ogromne wyzwanie i dużo większy koszt. W hali wiele rzeczy już istnieje – przywozisz klatkę, światła i można działać. Na stadionie wszystko jest pomnożone przez trzy albo cztery. My robimy to jednak dlatego, że naprawdę to kochamy i chcemy dzielić się naszą pasją oraz tym sportem z jak największą liczbą ludzi. Im więcej kibiców, tym lepiej. Energia 60 tysięcy ludzi – albo 30 tysięcy, jak w Pradze – jest czymś wyjątkowym. To zupełnie inne doświadczenie niż hala. Możesz przecież oglądać walki w domu i mieć idealny obraz, wszystkie kamery, powtórki i komentarz. Ludzie przychodzą jednak na wydarzenia po to, żeby wspólnie przeżywać emocje i czuć, że są częścią czegoś. A moim zdaniem im więcej ludzi dzieli to doświadczenie, tym jest ono większe.
Rozrywka, ale bez zamieniania MMA w freak show
Jednym z elementów wyróżniających OKTAGON są nietypowe formaty walk i duży nacisk na stronę widowiskową wydarzeń. Neruda podkreśla jednak, że organizacja nie chce odchodzić od sportowego charakteru MMA.
Dlatego dodatkowe formaty mają przede wszystkim przyciągać nowych widzów, którzy później mogą zainteresować się pełnoprawnymi pojedynkami MMA.
Nie konkurujemy z nikim. Doceniamy pracę UFC i innych organizacji. Idziemy własną drogą i mamy własny pomysł na to, jak chcemy promować sport oraz jakich kibiców chcemy przyciągać. Mocno stawiamy na rozrywkę, ale jednocześnie chronimy sport. MMA musi pozostać czystym MMA, ponieważ je kochamy. Nie chcemy zamieniać tego w freak show. Dla nas dodatkowe elementy są sposobem na przyciągnięcie szerszej publiczności. To trochę jak koń trojański. Jeśli ludzie przyjdą na wydarzenie z powodu czegoś, co już znają i potrafią łatwo przyswoić, istnieje większa szansa, że później pokochają samo MMA.
Jak OKTAGON stworzył własne supergwiazdy?
Jednym z największych fenomenów OKTAGON MMA jest popularność zawodników, którzy niekoniecznie należą do ścisłej światowej czołówki, ale w Niemczech, Czechach czy na Słowacji potrafią przyciągać dziesiątki tysięcy kibiców.
Neruda zwraca uwagę, że organizacja od lat ogromne środki i energię wkłada w budowanie własnych gwiazd. Dzięki temu nazwiska takie jak Christian Eckerlin czy Christian Jungwirth stały się w swoich krajach rozpoznawalne daleko poza środowiskiem MMA.
Nasi zawodnicy kiedyś byli praktycznie nieznani, a udało nam się zrobić z nich prawdziwe gwiazdy. Jeśli Christian Eckerlin czy Christian Jungwirth idą ulicą, ludzie zatrzymują ich co kilkadziesiąt metrów i proszą o zdjęcia. To są prawdziwe celebryckie statusy. Bardzo mocno inwestujemy w reportaże, produkcję wideo i wszystkie narzędzia marketingowe, żeby promować tych zawodników i pokazywać ich szerokiej publiczności. Kiedy po raz pierwszy zorganizowaliśmy stadionową galę we Frankfurcie i pobiliśmy rekord frekwencji w MMA, w walce wieczoru wystąpili zawodnicy, którzy nie znajdowali się nawet w ścisłej światowej czołówce rankingów. A mimo to ludzie byli gotowi kupić bilety, podróżować, rezerwować hotele i być częścią tego wydarzenia. To pokazuje, że sprzedajemy nie tylko samą walkę, ale całe widowisko.
UFC w Belgradzie? „To dobre dla całego sportu”
Neruda odniósł się również do niedawnej gali UFC w Belgradzie. Choć tego samego wieczoru był zajęty własnym wydarzeniem organizacji w Pradze i nie śledził całej karty, pozytywnie ocenił decyzję największej organizacji MMA na świecie o wejściu na tamten rynek.
Jego zdaniem obecność UFC w regionie może pomóc całemu sportowi.
Dla mnie to jest w porządku. To dobre dla sportu. Kiedy UFC przyjeżdża do danego kraju, przyciąga uwagę całego społeczeństwa i zwiększa popularność MMA. Cieszę się z tego. Być może, gdybym nie miał wtedy własnego wydarzenia, sam byłbym na tej gali. Lubię Belgrad i mówię nawet po serbsku. Wydaje mi się jednak, że dla regionu, w którym MMA cały czas rośnie, była to dobra decyzja i dobre wydarzenie.
Powrót OKTAGON do Wielkiej Brytanii i Irlandii?
OKTAGON ma już za sobą próby wejścia na rynek brytyjski. Neruda nie ukrywa, że była to dla organizacji kosztowna, ale bardzo cenna lekcja.
Federacja zdobyła jednak doświadczenie, nawiązała kontakty i lepiej poznała tamtejszy rynek. Współzałożyciel OKTAGON przekonuje, że powrót do Wielkiej Brytanii lub Irlandii jest tylko kwestią czasu.
Myślę, że prędzej czy później wrócimy do Wielkiej Brytanii albo Irlandii. Była to dla nas wielka lekcja, również bardzo kosztowna, ale dziś dużo lepiej znamy ten rynek. Mamy świetne kontakty z mediami, ludźmi z branży i klubami. Kibice byli fantastyczni. To jedni z najlepszych fanów, jakich widziałem na naszych wydarzeniach. Bawili się od początku do końca. Jeśli wrócimy, prawdopodobnie inaczej zaplanujemy rozwój. Zamiast pojedynczego wydarzenia chcielibyśmy zrobić kilka gal w tym samym mieście – być może w Londynie albo Manchesterze – żeby publiczność mogła przyzwyczaić się do naszej marki i regularnie wracać. To było świetne doświadczenie i jestem przekonany, że jeszcze tam wrócimy, ponieważ naprawdę kocham tamtych ludzi i tę atmosferę.
Jednym z pierwszych kroków może być ponowne zwiększenie dostępności transmisji OKTAGON na rynku brytyjskim i irlandzkim. Neruda zdradził, że organizacja prowadzi już rozmowy z potencjalnymi nadawcami.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, kolejnym etapem może być powrót z wydarzeniem na Wyspy – być może nawet do Irlandii, gdzie od dawna o galę OKTAGON zabiegają zarówno kibice, jak i zawodnicy związani z tamtejszym rynkiem.
Najpierw jednak przed organizacją kolejne wielkie stadionowe wyzwanie. 26 września OKTAGON MMA ponownie spróbuje udowodnić, że europejska organizacja jest w stanie zamienić galę MMA w widowisko dla dziesiątek tysięcy ludzi.
Zobacz także: Marcin Wójcik nowym rywalem Štefana Vojčáka! Na szali pas tymczasowy wagi ciężkiej
źródło: YouTube / Bloody Elbow | foto: infront.sport

![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)



















