Jakub Wikłacz nie czekał ani chwili. Kontrakt podpisany, przeciwnik zakontraktowany, a decyzja podjęta błyskawicznie. Polak wraca do klatki UFC i od razu dostaje kolejny mocny sprawdzian.
Po ogłoszeniu zestawienia z Marcusem McGhee na galę UFC Vegas 118 w Meta Apex w Las Vegas, „Masa” opublikował materiał zza kulis przygotowań. We vlogu nie tylko potwierdził walkę, ale też jasno nakreślił swoje podejście – szybko, konkretnie i bez zbędnych kalkulacji.
Już sam moment przyjęcia pojedynku mówi wiele o jego nastawieniu.
Był tylko podany termin 6 czerwca i rywal Marcus McGhee. Od razu odpisałem – bierzemy, klepiemy waleczkę. Jestem bardzo zadowolony z tej walki, że jest tak szybko. Chcę pozostać aktywny dalej, więc nie było w ogóle o czym gadać.
Szybka decyzja, jasny cel
Jakub Wikłacz nie ukrywa, że zależało mu na szybkim powrocie do klatki. Po ostatnich występach chce utrzymać tempo i iść dalej w górę.
Byłem cały czas w treningu i byłem gotowy, żeby wejść właśnie w ten etap taki mocniejszy. Teraz mam już sparingi, przygotowania są intensywne i wszystko idzie zgodnie z planem.
Co ważne – nie traktuje tej walki jako „przejściowej”. Wręcz przeciwnie.
Rywal bardzo wymagający, bardzo mi to pasuje. Czekałem na takie ciężkie wyzwania. Jak zwykle UFC sprostało oczekiwaniom i daje mi ciężkiego przeciwnika.
Ranking coraz bliżej
Z wypowiedzi „Masy” jasno wynika, że ten pojedynek ma konkretny cel sportowy – wejście na wyższy poziom i realne zbliżenie się do rankingu.
To jest nazwisko, które może mi dać fajną pozycję. Był w rankingu, więc jesteśmy coraz bliżej.
Polak już analizuje rywala i przygotowuje konkretny plan na walkę, choć – jak sam przyznaje – szczegóły zostawia dla siebie.
Ja już gdzieś tam jakieś plany mam. Skupiam się na przygotowaniach i myślę, że to będzie bardzo dobra waleczka.
Meta Apex jak drugi dom
Dodatkowym atutem dla Wikłacza jest lokalizacja gali. Meta Apex w Las Vegas to miejsce, które zna już bardzo dobrze.
Walka będzie w Las Vegas, w Apex, więc czuję się już tam jak u siebie. Z wielkim luzem podchodzę do tematu, wiem z czego mogę korzystać, jak się przygotować.
Plan zakłada również wcześniejszy wylot i aklimatyzację, co ma pomóc w optymalnym wejściu w fight week.
Jasny przekaz do fanów
Na koniec Wikłacz zwrócił się bezpośrednio do kibiców. Nie tylko o wsparcie, ale też o coś więcej – budowanie pozycji Polski w UFC.
Proszę o bardzo mocny odzew w social mediach. Ja pokażę siłę sportowo, wy pokażcie ją medialnie. Pokażmy UFC polską siłę. 6 czerwca mamy misję – wygrać walkę i wspiąć się wyżej.
To jasna deklaracja. Bez owijania, bez półśrodków – celem jest zwycięstwo i kolejny krok w stronę czołówki.
Zobacz także: Jakub Wikłacz poznał rywala na czerwcową galę w Las Vegas
źródło: Kanał YouTube Jakuba Wikłacza
