Gala XTB KSW 120 przyniosła wiele ważnych rozstrzygnięć i otworzyła kilka nowych scenariuszy w czołowych kategoriach wagowych organizacji. W rozmowie z naszą redakcją dyrektor sportowy KSW Wojsław Rysiewski podsumował najważniejsze wydarzenia w Gdyni, wskazał kolejnego pretendenta do pasa wagi koguciej, odniósł się do przyszłości Bartosza Leśki oraz skomentował występy kilku bohaterów sobotniej gali.
Jednym z najważniejszych wydarzeń gali było zdobycie mistrzowskiego pasa kategorii półciężkiej przez Bartosza Leśkę, który zrewanżował się Rafałowi Haratykowi za ubiegłoroczną porażkę.
„Leśko jest dziś najlepszym półciężkim w KSW”
Zdaniem Wojsława Rysiewskiego nowy mistrz nie pozostawił większych wątpliwości, kto tego wieczoru był lepszym zawodnikiem.
Bartek długimi fragmentami kontrolował ten pojedynek. Mimo że oczywiście nie wiedział, jak wygląda punktacja, to walczył do samego końca i moim zdaniem przypieczętował swoje zwycięstwo wygraniem piątej rundy. To zawodnik, z którym bardzo dobrze nam się współpracuje. Nie ukrywam, że czuję się w pewnym stopniu częścią tego sukcesu, bo to ja namawiałem go na przejście do kategorii półciężkiej. To też pokazuje, jak niezwykłym sportem jest MMA. Pamiętam rozmowę z Bartkiem po jego porażkach i zastanawialiśmy się wtedy, co dalej. Potem dostał walkę z Humburgerem, udało się przekonać go do kategorii do 93 kilogramów, a dziś jest najlepszym zawodnikiem tej dywizji w KSW. Dobra robota.
Rysiewski przyznał jednak, że na razie jest za wcześnie, aby przesądzać o pierwszej obronie tytułu przez Leśkę.
Musimy spokojnie porozmawiać z Bartkiem i zobaczyć, jak wygląda jego stan zdrowia oraz kiedy będzie chciał wrócić. Walczył przecież w październiku, marcu i teraz w lipcu, więc to naprawdę mocne tempo. Jest też dużym zawodnikiem jak na tę kategorię, dlatego nie chcę dziś składać żadnych deklaracji.
„Sebastian Przybysz zasłużył na walkę o pas”
Duże wrażenie na dyrektorze sportowym KSW zrobił również występ Sebastiana Przybysza, który jednogłośnie pokonał Edgarsa Skrīversa.
Spodziewałem się bardziej wyrównanej walki. Sebastian wyglądał świetnie. Brakowało mi właśnie takiego występu w jego wykonaniu, kiedy widać, że bawi się tym, co robi. Co chwilę pokazywał inne kombinacje, inne rozwiązania, tańczył w klatce i naprawdę dawno tego u niego nie widziałem. Jestem bardzo zadowolony z jego występu. Skrīvers właściwie nie miał odpowiedzi na to, jak aktywny i wszechstronny był Sebastian.
Zapytany o kolejną walkę byłego mistrza kategorii koguciej, Rysiewski nie pozostawił większych wątpliwości.
Trudno mi sobie w tej chwili wyobrazić innego pretendenta do pasa. Sebastian sam zgłosił się również jako pierwszy zawodnik gotowy wskoczyć do ewentualnego zastępstwa przy walce mistrzowskiej, więc zobaczymy. MMA potrafi być bardzo nieprzewidywalne.
„Maciek Różański urósł do ścisłej czołówki”
Bardzo wysoko oceniony został również występ Macieja Różańskiego, który znokautował Ibragima Chuzhigaeva.
Bardzo podoba mi się nowa wersja Maćka. Nie jest już taki ociężały. Jest szybki, precyzyjny, świetnie boksuje, jest bardzo twardy i walczy niezwykle metodycznie. Kiedy zestawiałem pierwszą walkę z Ibragimem na zastępstwo w styczniu, nie spodziewałem się, że po tych dwóch pojedynkach Maciek urośnie do zawodnika absolutnej czołówki tej kategorii. Naprawdę zrobił ogromny postęp.
Jednocześnie Rysiewski przyznał, że sytuacja Ibragima Chuzhigaeva wygląda dziś zdecydowanie gorzej niż podczas jego pierwszego pobytu w KSW.
Nie da się tego zaczarować. Bilans po powrocie to jedno no contest i dwie porażki. W trzech walkach Ibragim nie wygrał ani razu. Takie jest MMA. Jeśli się nie rozwijasz, inni po prostu zaczynają ci odjeżdżać.
Szpilka pozytywnie zaskoczył. „Przeszedł ogromną przemianę”
Na słowa uznania zasłużył również Artur Szpilka, który wypunktował Augusto Sakaia.
Artur bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Zawalczył świetnie z naprawdę doświadczonym zawodnikiem kategorii ciężkiej. Przeszedł niesamowitą drogę, zarówno jako człowiek, jak i zawodnik. Każdy, kto zna Artura, wie, ile ma energii i jak trudno było mu ją kiedyś kontrolować. Tym bardziej uważam, że był to świetny występ. Teraz mamy za to ogromny ból głowy, bo nie mam jeszcze pomysłu na jego kolejnego rywala.
Rysiewski o Laurze Grzyb i Adamie Niedźwiedziu
Dyrektor sportowy KSW odniósł się także do porażki Laury Grzyb, która przegrała z Raylą Nascimento.
Zawiesiliśmy poprzeczkę bardzo wysoko i Laura jej nie przeskoczyła. Na tym polega ten sport. Stawiamy zawodnikom trudne wyzwania i czasami nie udaje się im sprostać. To jasny sygnał dla jej sztabu, nad czym trzeba pracować. Kolejna poprzeczka będzie już pewnie trochę niżej.
Skomentował również zachowanie Adama Niedźwiedzia po zwycięstwie nad Mateuszem Pawlikiem.
Zaskoczyło mnie to, że Adam tak się odpalił po walce. Natomiast sam występ w klatce był bardzo dobry. Mam jedynie wrażenie, że przy takiej dominacji mógł częściej próbować kończyć walkę przed czasem. Oczywiście nie jestem jego trenerem i nie będę mówił mu, jak ma walczyć, ale wydaje mi się, że było tam miejsce na większe ryzyko.
KSW 120 na mocną ósemkę
Na zakończenie rozmowy Rysiewski wystawił całej gali wysoką ocenę.
Myślę, że to była gala na mocną ósemkę. Naprawdę dobra gala. Najbardziej żałuję jedynie tego, że nie doszło do walki Bartka Kurka z Laidem Zerhounim, bo bardzo liczyłem na ten pojedynek.
Po gali XTB KSW 120 sytuacja w kilku czołowych dywizjach organizacji stała się znacznie bardziej klarowna. Sebastian Przybysz wydaje się być najbliżej kolejnej walki o pas kategorii koguciej, Bartosz Leśko rozpocznie panowanie w wadze półciężkiej, a Maciej Różański mocno zapukał do drzwi prowadzących do mistrzowskiego pojedynku.
Zobacz także: XTB KSW 120 – wyniki. Leśko nowym mistrzem, Szpilka wygrywa
























