Wojsław Rysiewski podsumował XTB KSW 121, odnosząc się do najważniejszych walk gali w Libercu, decyzji sędziowskich, zakończonego jako no contest starcia Kacpra Koziorzębskiego z Muslimem Tulshaevem oraz przyszłości zawodników. Dyrektor sportowy i matchmaker KSW zdradził również plany dotyczące kolejnych zestawień, w tym potencjalnego rewanżu Štummera z Patrykiem Kaczmarczykiem, a także otwarcie odniósł się do frekwencji w Home Credit Arenie.
XTB KSW 121 rozpoczęło się od niespodziewanego dla części kibiców występu Dominika Zadory. Były kickbokser, zamiast wdawać się w stójkową wymianę z Samuelem Bilym, przez trzy rundy konsekwentnie korzystał z zapasów i kontroli w parterze, ostatecznie wygrywając jednogłośną decyzją sędziów.
Wojsław Rysiewski przyznał w wywiadzie dla naszej redakcji, że taki przebieg pojedynku nie był tym, czego oczekiwał od Zadory.
Nie spodziewałem się naprawdę, że to będzie walka kickbokserska. No. A jednak. Jak będę chciał oglądać grappling, to na ADCC sobie pojadę. (…) No ja jestem zaskoczony naprawdę. To było dobre technicznie. Trzeba przyznać, że jakby to nie wyglądało źle. Ale no dalej wolałbym jednak oglądać Dominika w walkach stójkowych.
Borys Dzikowski zostaje w KSW
W pierwszej części karty Borys Dzikowski pokonał Adriana Dudka. Pojedynek został zatrzymany po drugiej rundzie ze względu na poważne rozcięcie u Dudka, do którego doszło już w pierwszej odsłonie po kolanie od „Borysiao”. Rysiewski potwierdził, że lekarz rozważał przerwanie walki już po pierwszych pięciu minutach, ale pozwolił zawodnikom wyjść do drugiej rundy.
Ostatecznie po kolejnej odsłonie nie dopuścił jednak do kontynuowania pojedynku.
Panowie się bili, wymieniali ciosy. Borys chyba łokciem dość poważnie rozciął Adriana, któremu już potem ta krew… To było w pierwszej rundzie. Już po pierwszej rundzie lekarz się zastanawiał nad przerwaniem. Adrian dostał jeszcze szansę w drugiej rundzie. Było tam nawet trochę kotłowania w parterze, próby gilotyn i jakieś tam takie szalone akcje, ale finalnie po drugiej rundzie już Olek, nasz lekarz, nie dopuścił do kontynuowania tego pojedynku. Tak, [występ Borysa był poprawny]. Absolutnie [temat jego dalszych walk w KSW zostaje]. Z Dudkiem zobaczymy, pomyślimy. Nie myślałem o tym [z kim mógłby się zmierzyć].
Rysiewski pod wrażeniem debiutu Małgorzaty Popowicz
Małgorzata Popowicz odniosła zwycięstwo w swoim zawodowym debiucie, poddając Hankę Gelnarovą balachą w trzeciej rundzie. Polka wcześniej wielokrotnie próbowała zakończyć pojedynek przed czasem, a Czeszka wychodziła z kolejnych zagrożeń.
Rysiewski przyznał, że obie zawodniczki zrobiły na nim dobre wrażenie. Szczególnie zwrócił uwagę na to, jak Popowicz poradziła sobie z presją pierwszego zawodowego występu, ale jednocześnie dostrzegł potencjał u Gelnarovej.
Pojedynek chyba mógł się podobać kibicom, którzy lubią efektowne walki pań z takim charakterem i ta walka na pewno dowiozła. Myślę, byłem też pod wrażeniem tego, jak Gosia udźwignęła jednak ten ciężar debiutu zawodowego, a z drugiej strony też byłem pod wrażeniem Hanki, która wychodziła z niesamowitych opresji. Były momenty, że naprawdę mam wrażenie, że jakby trenowała na przykład w lepszym klubie i może trochę lepiej przepracowała ten okres, kiedy jej nie było u nas w KSW, to naprawdę ona ma talent taki naturalny, bo ona i obalała w tej walce, i wychodziła z tych prób, i trafiała w stójce. No tylko jakby tam brakuje takich szlifów trenerskich. Takie mam wrażenie.
Czy Hanka Gelnarová pozostanie w KSW mimo porażki z Popowicz? Rysiewski nie widzi powodu, aby miało być inaczej.
Myślę, że tak [jest jeszcze miejsce dla Hanki Gelnarovej w KSW].
Rysiewski o punktacji walki Charzewskiego ze Štummerem
Jedną z bardziej dyskutowanych kwestii po gali była punktacja pojedynku Łukasza Charzewskiego z Josefem Štummerem. Czech wygrał niejednogłośną decyzją, a karty sędziowskie wyglądały następująco: 30-27, 29-28 oraz 28-29.
Charzewski po walce nie zgadzał się przede wszystkim z kartą 30-27 i zapowiadał rozmowę z sędzią. Rysiewski nie miał jednak wątpliwości co do zwycięstwa Štummera.
Wydaje mi się, że dwie pierwsze [rundy], tak jakby w oczywisty sposób. W trzeciej trochę więcej zaczął Harry też uderzać w tym klinczu i ponieważ to on napierał, można tę trzecią rundę dać jemu. No moim zdaniem, znaczy nie mam żadnych wątpliwości, że zgodnie z duchem sportu i punktowania Štummer wygrał tę walkę. Natomiast rozmawialiśmy też o tym, że efektowność tego pojedynku będzie miała znaczenie przy zestawieniu walki mistrzowskiej.
Dyrektor sportowy KSW przyznał, że występ Štummera był dla niego argumentem przemawiającym za dalszym awansem zawodnika, choć nie przesądził jeszcze, czy Czech otrzyma walkę o pas.
Bardziej niż Charzewski, ale nie wiem. Mam trudny orzech do zgryzienia.
Koziorzębski kontra Tulshaev? Rysiewski komentuje no contest
Jednym z największych niedosytów gali było starcie Kacpra Koziorzębskiego z Muslimem Tulshaevem. Na kilka sekund przed końcem pierwszej rundy „Wiór” trafił rywala obrotowym kopnięciem w krocze. Faul był nieintencjonalny, jednak Tulshaev nie był w stanie kontynuować walki i pojedynek zakończył się jako no contest.
Rysiewski nie miał wątpliwości, że doszło do faulu w krocze, a reakcja zawodnika po trafieniu była jednoznaczna.
Jakby Muslim dostał na wątrobę, to by przegrał przez nokaut. No co to za bzdura w sensie? Nie wiem, chyba wszyscy wokół ringu usłyszeli, że dostał na ochraniacz na krocze i zachowywał się tak jak osoba trafiona bardzo mocnym kopnięciem w krocze. Zresztą jakby na powtórkach widać, że o ile pewnie można złapać stopklatkę, gdzie ta noga jest już wyżej, no ale po prostu ona się osuwa, trafiając najpierw w krocze.
Sam pojedynek przed przerwaniem również zrobił na nim dobre wrażenie. Rysiewski wskazał, że Tulshaev miał bardzo mocny moment w pierwszej rundzie i jego zdaniem wygrywał pierwsze pięć minut.
No nie wiem, czy by nawiązali do tego, co zrobił Radek z Michałem. Natomiast tak, fajnie się to rozkręcało i Muslim też trafił bardzo mocnym ciosem. On wygrywał tę pierwszą rundę.
Kacper Formela zyska po zwycięstwie nad Leo Brichtą
Również pojedynek Kacpra Formeli z Leo Brichtą wywołał dyskusje dotyczące kart punktowych. Sędziowie nie byli zgodni co do przebiegu poszczególnych rund, ale wszyscy wskazali Formela jako zwycięzcę.
Rysiewski uważa, że wynik był prawidłowy i nie widzi w nim kontrowersji. Jednocześnie zapowiedział, że zwycięzca powinien awansować w rankingu.
Dwóch sędziów dało pierwszą rundę Kacprowi. Myślę, że słusznie. Następnie dwóch sędziów z trzech dało drugą rundę Leo, też słusznie. I trzecia runda jest na pewno dla Kacpra. Moim zdaniem nie 10-8. Także właściwy zawodnik wygrał. Nie sądzę, żeby to była kontrowersja. Natomiast sędziowie wybrali różne drogi do tego werdyktu. Myślę, że to była bardzo dobra walka i bardzo dobry występ Kacpra. [Formela] na pewno awansuje w rankingu i będziemy się zastanawiać, co dalej.
Michalski zachwycił Rysiewskiego
W co-main evencie Michał Michalski poddał Radosława Paczuskiego duszeniem zza pleców w pierwszej rundzie. Obaj zawodnicy wcześniej wdali się w mocną wymianę stójkową, a po przeniesieniu walki do parteru „Cukier” szybko zakończył pojedynek.
Rysiewski bardzo wysoko ocenił całe starcie.
Tam też był moment, że przecież Radek dostał bardzo mocny cios w stójce, potem się zrewanżował, no a potem już Michał dokończył dzieła w parterze, także no walka doskonała. Aż szkoda, że jeden z nich musiał przegrać.
W rozmowie pojawił się również temat potencjalnego starcia Michalskiego z Rafałem Haratykiem, który wraca do kategorii średniej. Obaj zawodnicy należą jednak do stajni tego samego menadżera – Artura Gwoździa, w czym Rysiewski upatruje problemu negocjacyjnego.
No już widzę, jak mówię to ich menadżerowi.
Štefan Vojčák wykorzystał przewagę gabarytów
W walce wieczoru Štefan Vojčák pokonał Marcina Wójcika przez nokaut w czwartej rundzie i zdobył tymczasowy pas mistrzowski kategorii ciężkiej. Wójcik zaakceptował pojedynek zaledwie trzy tygodnie przed galą i przez pięć rund stawiał opór znacznie większemu rywalowi.
Rysiewski przyznał, że spodziewał się od Wójcika większej skutecznej ofensywy w stójce. Jednocześnie zwrócił uwagę na rozwój Vojčáka w ostatnich latach.
Wydawało mi się, że Marcin będzie potrafił więcej skutecznej ofensywy prowadzić przeciwko Vojčákowi. Cały czas gdzieś mam w głowie ten pojedynek z Darko Stošiciem Vojčáka. No ale to był jednak może Vojčák te cztery lata temu zupełnie inny zawodnik. Teraz dużo lepszy w stójce, bardziej dynamiczny, dużo lepiej wykorzystuje te swoje warunki fizyczne. No i jest kurde niesamowicie wielki, potrafi z tego korzystać i Marcinowi jakby postawione zostało przed nim niesamowicie trudne zadanie. No trzeba to oddać, że kurczę niewielu jest takich zawodników na świecie jak właśnie Štefan Vojčák, którzy są tak ogromni na tę kategorię wagową, a jednocześnie tak sprawni.
Rysiewski zaznaczył również, że nie można sprowadzać przewagi Słowaka wyłącznie do warunków fizycznych.
Nie można też mówić tylko, że Vojčák jest takim mutantem, który nie ma żadnych umiejętności. On ma doskonałe umiejętności i zapaśnicze, i stójkowe, i jest niezwykle zwinny. Także no tylko jeżeli jest dwóch podobnie technicznie uzdolnionych zawodników, no to ten z większymi gabarytami raczej ma przewagę, chociażby tego zasięgu i siły. Widać było, że Marcinowi trudno się po prostu przedostać. Próbował, miał swój moment gdzieś tam w tej trzeciej rundzie, gdzie wydawało się, że trochę Vojčák siadł. Natomiast no potem w czwartej rundzie wrócił ze zdwojoną siłą i wygrał.
Wójcik po porażce ma według Rysiewskiego wrócić do kategorii półciężkiej. W przypadku Vojčáka kwestia kolejnego pojedynku będzie natomiast zależna między innymi od sytuacji zdrowotnej mistrza.
Trochę zależy od Phila i jego kontuzji.
Rewanż Kawa vs. Moisa zestawiony na galę w Szczecinie
Rysiewski zdradził również szczegóły dotyczące jednego z zestawień zaplanowanych na galę w Szczecinie. Wojciech Kawa i Oleksandr Moisa mają ponownie zmierzyć się ze sobą, a pomysł rewanżu wyszedł między innymi ze strony zawodnika.
Mieliśmy tam różne pomysły w związku z tym, no też występem Wojtka, bo to jego rodzinne strony, ale tam trochę się poprzesuwało, też pojawiły się jakieś kontuzje. Sasha bardzo się domagał walki mniej więcej w tym okresie i sam trochę wyszedł z inicjatywą, że też bardzo chętnie da Wojtkowi rewanż w Szczecinie. Uznałem, że nie ma już co się zastanawiać, szukać jakichś innych rozwiązań. No to też walka zakończona przez kontuzję, chyba tam w drugiej minucie czy coś w ten deseń, więc…
Rysiewski przyznaje: „Daliśmy w tej kwestii ciała”
Jednym z najbardziej interesujących fragmentów rozmowy była kwestia frekwencji podczas gali w Libercu. Wcześniej KSW informowało o wysokim poziomie sprzedaży biletów, jednak rzeczywista liczba kibiców obecnych w Home Credit Arenie nie odpowiadała tym zapowiedziom.
Rysiewski przyznał wprost, że nie jest zadowolony z sytuacji i zapowiedział wyjaśnienie kwestii liczby sprzedanych biletów.
Ja też nie [widziałem tych 80 procent na hali]. Na pewno trochę tak [kibic rotacyjny]. Natomiast ktoś musiał się pomylić w liczeniu. Na pewno nie zostawię tak tej sprawy. Nie chcę się podpisywać pod czymś takim, że ogłaszamy jakąś tam sprzedaż, a finalnie nie potrafimy jej dowieźć. To nie jest styl, w jakim chciałbym pracować. Daliśmy w tej kwestii ciała. I ogólnie ta sprzedaż nie była satysfakcjonująca.
Dyrektor sportowy KSW nie uważa natomiast, aby głównym powodem słabszej frekwencji było „spolszczenie” karty i duża liczba polskich zawodników.
Nie, nie sądzę. Myślę, że to nie to.
Zmiany na karcie KSW w Rzeszowie
Przed KSW w Rzeszowie, zaplanowanym na 10 października, kibiców czekają również zmiany w karcie. Rysiewski potwierdził, że dwóch zawodników z ogłoszonej wcześniej rozpiski nie wystąpi, a organizacja pracuje już nad zastępstwami.
No pewnie będziemy jutro ogłaszać. Dopinamy zastępstwa. Tak, będą zmiany. No ale nie są to czołowe, znaczy najwyżej ustawione walki na karcie, na szczęście.
Rysiewski nie chce jednak dokładać kolejnych walk na ostatnią chwilę tylko po to, aby uzupełnić kartę. Jako przykład wskazał Szymona Kasprzyńskiego, któremu organizacja chce dać pełny okres przygotowawczy i występ w Gliwicach, czyli w jego regionie.
Myślę, że jeśli miałbym zostawiać jakieś dodatkowe walki, no to wolałbym dać zawodnikom pełne przygotowania, a nie teraz na wariata robić walkę z trzytygodniowym okresem. Jeśli chodzi o Szymona, to chciałbym mu zostawić walkę po prostu w Gliwicach, no bo to jest jego rejon. On jest z Bytomia.
Rysiewski zdradził również, że ma pomysł na dodatkowe zestawienie z udziałem zawodników z okolic Gliwic, jednak na tym etapie nie chciał ujawniać szczegółów.
Mam pomysł na taką fajną waleczkę też zawodników z okolic, także zobaczymy.
Zobacz także: Łukasz Charzewski po porażce na XTB KSW 121: „Trzech rund na pewno nie przegrałem”

![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)




















