Islam Makhachev nie zgadza się z opinią, że Jon Jones może pochwalić się lepszą serią zwycięstw w UFC niż on sam. Rosjanin wskazał na historię problemów dopingowych byłego mistrza dwóch kategorii wagowych i stwierdził, że jego zdaniem rekord Jonesa powinien być liczony od nowa. Makhachev sam ma jednak w swojej historii wpadkę dopingową z 2016 roku, co z pewnością stanie się argumentem jego krytyków.
Islam Makhachev ustanowił w sierpniu nowy rekord kolejnych zwycięstw w UFC. Podczas gali UFC 330 Rosjanin pokonał jednogłośną decyzją Iana Machado Garry’ego i odniósł siedemnastą wygraną z rzędu pod szyldem największej organizacji MMA na świecie.
Tym samym Makhachev przebił osiągnięcie legendarnego Andersona Silvy, który przez ponad dekadę pozostawał samodzielnym rekordzistą z szesnastoma kolejnymi zwycięstwami w UFC.
Rosjanin ma obecnie rekord 29-1 w zawodowym MMA i 18-1 w UFC. Co ważne, swój rekordowy wynik zbudował w dwóch kategoriach wagowych. Najpierw przez lata dominował w wadze lekkiej, a następnie przeniósł się do dywizji półśredniej, gdzie sięgnął po drugi mistrzowski tytuł.
Jest jednak jeden zawodnik, którego statystyki mogą wyglądać jeszcze bardziej imponująco.
Makhachev nie uznaje serii Jonesa
Jon Jones pozostaje niepokonany w 20 kolejnych pojedynkach, jeśli chodzi o rezultat sportowy, sięgając początkami tej serii grudnia 2009 roku. Jego bilans w UFC wynosi 22-1, a jedyna porażka w oficjalnych statystykach wynika z dyskwalifikacji w starciu z Mattem Hamillem.
Problem pojawia się jednak przy pojedynku z Danielem Cormierem na UFC 214. Jones znokautował wówczas Cormiera, zdobywając mistrzowski pas, ale wynik walki został później zmieniony na no contest po pozytywnym wyniku testu antydopingowego.
Właśnie ten element sprawia, że Makhachev nie uważa serii Jonesa za równorzędną ze swoim rekordem.
Nie zaprzeczam, że Jon Jones jest jednym z największych sportowców w historii. Ale został dwukrotnie przyłapany na dopingu i dlatego uważam, że jego seria nie powinna być uznawana za ważną.
Rosjanin uważa, że skoro Jones wszedł do klatki po zastosowaniu niedozwolonych środków i odniósł zwycięstwo, liczenie jego serii powinno rozpocząć się od nowa.
Bo wyszedł do walki na dopingu i wygrał. Od tego momentu powinno się zacząć liczyć od nowa.
To mocne słowa Makhacheva, szczególnie że kwestia liczby kolejnych zwycięstw Jonesa od lat jest jednym z tematów pojawiających się w dyskusjach o najlepszych zawodnikach w historii UFC.
Problem w tym, że Makhachev również ma wpadkę
Wypowiedź Makhacheva niemal na pewno spotka się jednak z krytyką ze względu na jego własną historię związaną z kontrolą antydopingową.
Rosjanin w 2016 roku został tymczasowo zawieszony po pozytywnym wyniku testu. Sprawa dotyczyła meldonium. Ostatecznie USADA wycofała sprawę przeciwko zawodnikowi, uznając, że nie ma wystarczających dowodów, by stwierdzić świadome stosowanie substancji po jej wpisaniu na listę zakazanych środków.
Kilka lat później Jeff Novitzky, ówczesny szef programu antydopingowego UFC, odniósł się do tej sytuacji, określając ją jako jeden z największych błędów w historii działań antydopingowych. Makhachev otrzymał nawet w 2024 roku specjalne wyróżnienie za przejście 50 kontroli antydopingowych w ramach programu UFC.
To sprawia, że argumentacja Rosjanina dotycząca Jonesa może być przez część kibiców odbierana jako kontrowersyjna. Makhachev twierdzi bowiem, że dopingowa historia przeciwnika powinna wpływać na sposób liczenia jego serii, podczas gdy sam w przeszłości również znalazł się w centrum sprawy antydopingowej.
Różnica polega jednak na tym, że w przypadku Makhacheva nie doszło do anulowania żadnego jego zwycięstwa z powodu dopingu. To właśnie dlatego Rosjanin może uważać swoją obecną serię za oficjalny rekord UFC.
„To nie jest zaprzeczanie wielkości Jonesa”
Warto zwrócić uwagę, że Makhachev nie próbuje całkowicie odbierać Jonesowi statusu jednego z najwybitniejszych zawodników w historii.
Wręcz przeciwnie. Rosjanin wprost przyznał, że uważa „Bonesa” za jednego z największych sportowców w historii. Jego zarzut dotyczy konkretnie wartości statystycznej serii zwycięstw.
Makhachev uważa więc, że można jednocześnie uznawać Jonesa za zawodnika historycznego i nie traktować jego serii jako porównywalnej z rekordem ustanowionym przez niego.
Makhachev chce szybko wrócić do klatki
Po zwycięstwie nad Ianem Machado Garrym Makhachev nie zamierza długo odpoczywać. Mistrz kategorii półśredniej zapowiedział, że chciałby ponownie pojawić się w oktagonie już w styczniu, a niewykluczony jest nawet wcześniejszy termin.
Warunkiem są jednak wyniki rezonansu magnetycznego. Rosjanin chce najpierw upewnić się, że nie odniósł poważniejszych urazów podczas ostatniej walki.
Jeżeli wszystko będzie w porządku, rekordzista UFC w liczbie kolejnych zwycięstw będzie mógł rozpocząć kolejną serię. Tym razem już z jeszcze większym celem: dalszym umacnianiem swojej pozycji w historycznych zestawieniach organizacji.
Zobacz także: King Green oskarża zawodników UFC o doping. Wspomniał o walce z Islamem Makhachevem
źródło: wywiad Islam Makhacheva dla Ushatayka | foto: Ishika Samant

![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)



















