Adam Niedźwiedź nie pozostawił wątpliwości, kto był lepszy w starciu z Mateuszem Pawlikiem. Zawodnik ze Śląska regularnie sprowadzał rywala do parteru, całkowicie kontrolował przebieg pojedynku i jednogłośną decyzją sędziów dopisał kolejne zwycięstwo do swojego rekordu.
Runda 1:
Adam Niedźwiedź z wysokim kopnięciem. Frontalne kopnięcie, kopnięcie na kolano. Mateusz Pawlik wyprowadził kopnięcie w tym samym czasie, w związku z czym, nogi obu zawodników się zderzyły. Udane sprowadzenie w wykonaniu Niedźwiedzia. Pozycja boczna, kontrola po stronie zawodnika ze Śląska. „Niedziu” z wieloma uderzeniami w parterze, kolanami na korpus w parterze. Runda mocno zdominowana przez Niedźwiedzia.
Runda 2:
Mateusz Pawlik każdą akcją sprowadzał Niedźwiedzia do parteru, który chętnie zapraszał rywala do podjęcia pojedynku parterowego, Pawlik jednak nie chciał takiego pojedynku i zachęcał Adama do pojedynku stójkowego. „Niedziu” podjął próbę sprowadzenia i bez problemu ją sfinalizował. Ofensywna praca w parterze z góry w wykonaniu Niedźwiedzia. Doskonały pojedynek parterowy prowadzony przez zawodnika ze Śląska.
Runda 3:
Próba wysokiego kopnięcia po stronie Pawlika. Niedźwiedź zainicjował walkę w klinczu, szukając ponownie sprowadzenia. Pawlik początkowo przyzwoicie się bronił, ostatecznie został jednak położony na białej macie klatki organizacji KSW. W parterze, Niedźwiedź ponownie prowadził pojedynek pod swoje dyktando. Pawlik nie miał wiele do powiedzenia w walce na chwyty, leżąc bezbronnie na plecach, zbierając uderzenia od swojego rywala.
Sędziowie nie mieli wątpliwości. Wszyscy trzej zgodnie wypunktowali pojedynek w stosunku 30-27 na korzyść Niedźwiedzia.
foto: materiały prasowe KSW
