Site icon InTheCage.pl

Alex Pereira o rywalizacji z Adesanyą: „Ta porażka zmusiła mnie do rozwoju”

Alex Pereira o rywalizacji z Adesanyą: „Ta porażka zmusiła mnie do rozwoju”

Getty

Rywalizacja, która elektryzowała świat MMA, dziś ma zupełnie inny wymiar. Alex Pereira przed powrotem Israela Adesanyi oddał mu szacunek i jasno wskazał, jak ogromny wpływ miał na jego karierę.

W sobotę Israel Adesanya wraca do oktagonu po ponad roku przerwy. Były mistrz stanie do walki z Joe Pyferem, próbując przerwać najgorszą serię w swojej karierze. Przed tym pojedynkiem głos zabrał jego wieloletni rywal – Alex Pereira, który nie ukrywa, jak ważną rolę „The Last Stylebender” odegrał w jego rozwoju.

Pereira: ta porażka wszystko zmieniła

Brazylijczyk opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym odniósł się do swojej historii z Adesanyą i jej wpływu na własną drogę:

„W sobotę znów jest walka. Duży szacunek dla Israela Adesanyi – dzieliliśmy oktagon i momenty, które stały się częścią mojej drogi. Ta porażka nauczyła mnie bardzo dużo. Zmusiła mnie do rozwoju nie tylko jako zawodnika, ale jako człowieka. Dorosłem, dojrzałem i wykorzystałem to jako paliwo, żeby wejść na wyższy poziom w sporcie i w życiu.”

Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Alex „Poatan” Pereira (@alexpoatanpereira)

Rywalizacja, która przeszła do historii

Historia tej rywalizacji sięga jeszcze czasów kickboxingu. Panowie po raz pierwszy zmierzyli się w 2016 roku – wtedy Pereira wygrał decyzją. Rok później Brazylijczyk znokautował Adesanyę w rewanżu.

Kolejny rozdział napisali już w UFC. W 2022 roku na gali UFC 281 Alex Pereira odebrał pas Adesanyi, kończąc go przed czasem w piątej rundzie. Kilka miesięcy później Israel Adesanya odpowiedział brutalnym nokautem w rewanżu, doprowadzając bilans ich starć do wyrównania w MMA.

Dwie drogi, dwa kierunki

Od tamtego momentu ich kariery potoczyły się w zupełnie innych kierunkach. Pereira przeniósł się do kategorii półciężkiej, gdzie zdobył kolejne tytuły i ugruntował swoją pozycję jako jedna z największych gwiazd organizacji.

Adesanya natomiast nie wrócił jeszcze na zwycięską ścieżkę i przed galą w Seattle znajduje się w trudnym momencie kariery.

Szacunek mimo rywalizacji

Mimo intensywnej historii między zawodnikami, Pereira nie ma wątpliwości – to nadal jeden z najważniejszych rywali w jego życiu:

„Niezależnie od rywalizacji wiem, co to znaczy tam wejść – lata pracy, presja, poświęcenie. Dlatego życzę ci świetnej walki. Wejdź skoncentrowany i pokaż swoją najlepszą wersję. Wszyscy się rozwijamy. Do zobaczenia na szczycie. CHAMA”

Słowa Brazylijczyka pokazują, że choć ich pojedynki należą już do historii, to wpływ tej rywalizacji wciąż pozostaje ogromny – po obu stronach.

Zobacz także„W stójce nie może się ze mną równać” – Israel Adesanya o starciu z Pyferem

źródło: Instagram / Alex Pereira | foto: Getty Images

Exit mobile version