To była noc, która podzieliła świat MMA. Alexander Volkanovski wszedł do wyższej kategorii, by rzucić wyzwanie dominatorowi – i choć pasa nie zdobył, wielu do dziś twierdzi, że to jego ręka powinna powędrować w górę. Teraz mistrz wraca myślami do tamtego starcia z Islamem Makhachevem.
Alexander Volkanovski to jeden z najwybitniejszych zawodników swojej generacji. Dwukrotny mistrz wagi piórkowej UFC w ostatnim występie po raz drugi pokonał Diego Lopesa, udowadniając, że wciąż jest numerem jeden w dywizji do 66 kg.
Wcześniej jednak Australijczyk dwukrotnie spróbował sił kategorię wyżej, mierząc się z Islamem Makhachevem o pas wagi lekkiej. O ile rewanż wzięty w krótkim terminie zakończył się szybkim nokautem, o tyle pierwsze starcie przeszło do historii jako jedna z najbardziej wyrównanych walk mistrzowskich ostatnich lat.
Volkanovski w rozmowie z ENGAGE wrócił do tamtego pojedynku.
Widzimy, jak dobry jest Islam do dziś – zobaczcie, co robi. Wszyscy wiedzieli to już wtedy. Po prostu nie miał jeszcze takiego CV jak teraz. Jego resume było dobre, ale nie takie jak dziś. Każdy jednak wiedział, że to gość z absolutnego topu. A ja wchodzę kategorię wyżej przeciwko zawodnikowi o takim stylu. Wszyscy mówili, że nie mam szans. Więc to, co zrobiłem w tej walce – wielu ludzi uważa, że wygrałem – to było coś szalonego.
Mimo porażki na kartach punktowych, Australijczyk utrzymał wtedy status jednego z najlepszych zawodników bez podziału na kategorie wagowe. Gala w Australii biła rekordy sprzedaży i oglądalności.
Pobiliśmy rekordy w Australii, jeśli chodzi o liczby, bramki, pay-per-view. To była ogromna walka. Spełniła wszystkie oczekiwania – historia, napięcie, poziom sportowy. Nawet mimo przegranej uważam, że to jeden z największych momentów w mojej karierze.
Dziś Makhachev nadal dominuje w wadze lekkiej, a Volkanovski ponownie rządzi w piórkowej. Ich pierwsze starcie wciąż jednak pozostaje punktem odniesienia dla fanów, którzy do dziś dyskutują, kto naprawdę był lepszy tamtej nocy.
Zobacz także: Frankie Edgar apeluje do Alexandra Volkanovskiego: „Odejdź jako mistrz”
źródło: ENGAGE | foto: independent.co.uk
