Site icon InTheCage.pl

Alexandre Pantoja: „Nie pokonał mnie. Przegrałem sam ze sobą”. Były mistrz UFC chce odzyskać pas w rewanżu z Vanem

Alexandre Pantoja: „Nie pokonał mnie. Przegrałem sam ze sobą”. Były mistrz UFC chce odzyskać pas w rewanżu z Vanem

Alexandre Pantoja nie może doczekać się rewanżu z Joshuą Vanem i zapewnia, że od miesięcy przygotowuje się na powrót na tron wagi muszej UFC. Brazylijczyk uważa, że pierwsza walka zakończyła się w sposób, który nie pozwolił mu udowodnić swojej wyższości, a 19 września w Los Angeles zamierza odzyskać utracony tytuł. Były mistrz zdradził również, jak kontuzja wpłynęła na jego przygotowania oraz opowiedział o niezwykle osobistej relacji z ojcem.

Alexandre Pantoja po raz pierwszy od dłuższego czasu przystąpi do walki jako pretendent. Brazylijczyk stracił mistrzowski pas w grudniu ubiegłego roku, gdy jego pojedynek z Joshuą Vanem zakończył się przedwcześnie z powodu kontuzji.

Od tamtego momentu Pantoja przechodził rehabilitację, ale nie pozwolił sobie na długi odpoczynek. Jak sam przyznał w rozmowie z Brianem Campbellem, już dwa dni po walce wrócił do treningów.

Co więcej, były mistrz do dziś nie postrzega tamtego pojedynku jako porażki z rąk Vana. Jego zdaniem kontuzja odebrała mu możliwość normalnej rywalizacji.

Zawsze chciałem tej walki. To jest w tym wszystkim szalone. On mnie nie pokonał. Przegrałem sam ze sobą. Wrzuciłem nawet na Instagram film, na którym dla żartu pokazuję sytuację, gdy kopnął mnie w głowę, a ja wykonuję przewrót, żeby obronić jego najlepszą broń. Mam 20 lat doświadczenia jako zawodowy zawodnik i nigdy nie trenowałem w taki sposób, żeby pchać kogoś tak, by złamać mu rękę. On mnie nie pokonał.

Pantoja jednocześnie doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że oficjalnie to on poniósł porażkę, a jego nazwisko zniknęło z listy mistrzów. Nie zamierza jednak rozpamiętywać tego faktu.

Jako sportowiec przegrałem tę walkę. Straciłem pas i nie jestem już mistrzem. Ale to nie było tak, że ktoś mnie pokonał. Ludzie mogą nie doceniać tego, czego dokonałem. Walczyłem z całą czołówką tej dywizji. Pokonałem niektórych zawodników trzy razy, miałem serię ośmiu zwycięstw z najlepszymi. Walczyłem z Manelem Kape, Brandonem Royvalem, Brandonem Moreno, Kaiem Kara-Francem, a nawet z zawodnikami przychodzącymi z innych kategorii czy organizacji. Nie mam jednak potrzeby narzekać na brak uznania. Chcę po prostu zostać najlepszym zawodnikiem na świecie.

„Mam mistrza do pokonania, a nie pretendenta”

Tym razem sytuacja będzie zupełnie inna. Kiedy Pantoja po raz pierwszy mierzył się z Vanem, naprzeciwko niego stawał młody pretendent. Teraz Brazylijczyk będzie próbował odebrać pas zawodnikowi, który zdążył już obronić go w niezwykle efektownym pojedynku z Tatsuro Tairą.

Pantoja z dużym uznaniem wypowiada się o swoim rywalu i uważa, że 24-letni mistrz pokazał w tamtej walce cechy charakterystyczne dla prawdziwego czempiona.

To była świetna walka. Jedną z największych zalet Joshuy jest jego mentalność. Jest niezwykle silny psychicznie. Widziałem sytuacje, w których Tatsuro Taira miał bardzo dobrą pozycję, a Joshua ani przez moment się nie bał. Zachowywał spokój w samym środku burzy. To prawdziwy zawodnik. Widać, że nigdy nie panikuje, niezależnie od tego, co dzieje się w walce. Nawet kiedy znajduje się w trudnej pozycji, cały czas kontroluje sytuację.

Brazylijczyk nie ukrywa przy tym, że właśnie takich wyzwań szukał przez całą swoją karierę.

Kiedy byłem bardzo młody, oglądałem filmy i marzyłem o rywalizacji z najlepszymi zawodnikami na świecie. Teraz tutaj jestem i mam szansę walczyć z Joshuą Vanem, mistrzem świata. Jedną z rzeczy, które najbardziej mi się w tym podobają, jest to, że ludzie patrzą na niego i mówią: „To nowy zawodnik, pokonał wszystkich”. A ja odpowiadam: właśnie z takim gościem chcę walczyć.

„Chcę zdobyć ten pas jeszcze raz”

Pantoja uważa, że odzyskanie mistrzostwa będzie kolejnym ważnym rozdziałem jego historii. Nie zamierza jednak skupiać się na rankingach czy opiniach kibiców.

Jego zdaniem wszystko powinno rozstrzygnąć się w oktagonie.

Chcę być numerem jeden, ale moją pracą jest oktagon. To inni tworzą rankingi, nie ja. Ja po prostu wykonuję swoją pracę najlepiej, jak potrafię. Jeśli będę numerem jeden, numerem pięć czy gdziekolwiek indziej, nie ma to dla mnie znaczenia. Będę dalej walczył. Mam w sobie mnóstwo ognia i wciąż wiele rzeczy, które chcę w życiu osiągnąć. To dopiero początek.

Brazylijczyk podkreśla także, że po zdobyciu pasa nauczył się, jak ogromnym wyzwaniem jest utrzymywanie się na szczycie przez długi czas.

Kiedy zdobywasz pas, a później bronisz go raz, drugi i kolejny, zaczynasz rozumieć, jak wiele to kosztuje. Każdy przychodzi po ciebie w swoim najlepszym momencie, a ty musisz cały czas utrzymywać ten sam poziom. Poziom, poziom, poziom. Wszystko to bardzo mi pomogło. Mam też świetny zespół. Lubię mówić, że moja rodzina jest moim zespołem, a mój zespół jest moją rodziną.

Kontuzja nie zatrzymała byłego mistrza

Po pierwszym starciu z Vanem Pantoja mógł zrobić sobie dłuższą przerwę. Zamiast tego niemal natychmiast rozpoczął pracę nad powrotem.

Po walce powiedziałem moim kolegom z zespołu, jak bardzo jestem zmęczony po tych wszystkich mistrzowskich pojedynkach. Chciałem miesiąca wakacji. Co się stało? Dostałem kontuzji, a dwa dni później byłem już na sali, bo wiedziałem, że jeśli zrobię sobie zbyt długą przerwę, bardzo trudno będzie wrócić do tego poziomu. Nie przestawałem. Zacząłem fizjoterapię, treningi, ćwiczyłem jedną ręką, uderzałem jedną ręką. Myślę, że moja prawa ręka jest teraz bardzo mocna.

Dla Pantoji niezwykle istotny jest również rozwój całej kategorii muszej. Brazylijczyk cieszy się, że podczas jego nieobecności dywizja zyskała nowych kibiców i coraz większą uwagę.

Jestem bardzo szczęśliwy z powodu tego, co dzieje się z moją dywizją. Waga musza jest teraz naprawdę gorąca. Daliśmy mocny statement i myślę, że wszyscy to rozumieją. Teraz mamy walkę wieczoru i uważam, że to jeden z największych pojedynków nie tylko dla wagi muszej, ale dla całego UFC.

„Moja rodzina jest moim zespołem”

Pantoja w rozmowie z Campbellem wrócił także do swojej drogi życiowej. Brazylijczyk podkreśla, że sukces w UFC zmienił nie tylko jego własne życie, ale również sytuację jego dzieci i całej rodziny.

Pochodzę z Brazylii i jesteśmy bardzo skromnymi ludźmi. Musimy ciężko pracować każdego dnia. Jestem bardzo szczęśliwy, kiedy patrzę na swoje obecne życie. Pochodzę z pewnego miejsca i zmieniłem swoją rzeczywistość. Zmieniłem rzeczywistość moich dzieci i mojej rodziny. To pomaga mi być tym, kim jestem. Trzyma mnie mocno przy ziemi.

Brazylijczyk zaznaczył, że nie zamierza traktować siebie jako mistrza przez cały czas. Jego zdaniem tytuł jest czymś, o co trzeba nieustannie walczyć.

Nie jesteś mistrzem świata każdego dnia. Muszę być mistrzem świata jednego dnia. 19 września chcę być mistrzem świata. A 20 września jestem po prostu zwykłym facetem. Muszę poczekać na odpowiedni moment, żeby ponownie zostać mistrzem. Wszystko sprowadza się do ciężkiej pracy.

Emocjonalna historia z ojcem

Na koniec rozmowy pojawił się bardzo osobisty temat. Campbell przypomniał Pantoji jego emocjonalne przemówienie po zdobyciu mistrzowskiego pasa na UFC 290 w 2023 roku, kiedy zawodnik zwrócił się do swojego ojca.

Brazylijczyk przyznał, że ich relacja nadal nie jest prosta, ale jest przekonany, że jego ojciec jest dumny z tego, co udało mu się osiągnąć.

Nie chcę tego unikać, bo to dobry moment, żeby powiedzieć, że kocham mojego ojca. Wiem, że on kocha mnie na swój sposób. Jestem zupełnie innym ojcem niż on, ale dzwoniłem do niego kilka razy. Spotkaliśmy się wcześniej. Taki po prostu jest i nie mogę zmienić tego, kim on jest.

Wiem w stu procentach, że jest dumny ze wszystkiego, czego dokonałem. Nie tylko w oktagonie, ale również z tego, jak zbudowałem swoją rodzinę. Ja również jestem z siebie bardzo dumny.

19 września Pantoja ponownie wejdzie do oktagonu jako pretendent, ale stawka będzie dla niego ogromna. Pokonanie Vana oznaczałoby nie tylko odzyskanie mistrzowskiego pasa, ale również zamknięcie historii, która rozpoczęła się w grudniu w bardzo nietypowych okolicznościach.

Zobacz takżeJoe Rogan ma wątpliwości przed kolejnymi walkami Makhacheva w wadze półśredniej

źródło: wywiad Alexandre’a Pantoji z Brianem Campbellem dla UFC on Paramount+ na YouTube

Exit mobile version