Zdaniem Alego Abdelaziza Islam Makhachev jest o krok od zapisania się na kartach historii MMA. Menadżer Dagestańczyka przekonuje, że jego podopieczny nie tylko przewyższył już większość legend UFC, ale wkrótce może zostać uznany za najwybitniejszego zawodnika wszech czasów.
Jeśli Islam Makhachev pokona Iana Machado Garry’ego podczas gali UFC 330, przedłuży swoją serię zwycięstw do siedemnastu z rzędu i ustanowi nowy rekord organizacji. Dla jego menadżera, Alego Abdelaziza, będzie to kolejny argument przemawiający za tym, że mistrz kategorii półśredniej jest najlepszym zawodnikiem w historii MMA.
W rozmowie z MMA Junkie Abdelaziz podkreślił, że choć ogromnym szacunkiem darzy takie legendy jak Jon Jones, Georges St-Pierre czy Khabib Nurmagomedov, to osiągnięcia Makhacheva stawiają go ponad wszystkimi.
Było wielu niesamowitych zawodników, jak Jon Jones czy Georges St-Pierre. Jon przez wiele lat pozostawał niepokonany i jest wielki, ale Islam nie wygrywa po decyzjach. On kończy rywali. Dominuje ich. Ma długie panowanie jako mistrz. Nokautował Volkanovskiego, poddał Poiriera, poddał Moicano. Spójrzcie na Bobby’ego Greena – do dziś demoluje kolejnych przeciwników, a pamiętacie, co Islam zrobił z nim kilka lat temu? Bawił się nim jak dzieckiem. To tylko pokazuje, jak dobry jest Islam.
Abdelaziz zaznaczył jednocześnie, że za najbardziej dominującego zawodnika w historii nadal uważa Khabiba Nurmagomedova, jednak jeśli chodzi o całokształt osiągnięć, jego zdaniem palmę pierwszeństwa przejął już Makhachev.
Zawsze mówiłem, że Khabib był najbardziej dominującym zawodnikiem wszech czasów. Nikt nawet go nie dotknął. Ale jeśli mówimy o osiągnięciach, to dziś Islam jest najlepszym zawodnikiem w historii. Nikt nie pobije jego serii zwycięstw ani tego, co osiągnął. To nigdy nie zostanie pobite. Do tego jest czystym sportowcem, nigdy nie miał żadnej skazy w swojej karierze. Jest dobrym człowiekiem, świetnym wzorem do naśladowania i po prostu fantastyczną osobą.
Menadżer nie ukrywa również, że jest przekonany o zwycięstwie swojego podopiecznego nad Ianem Machado Garrym. Choć przyznaje, że w MMA zawsze może wydarzyć się wszystko, uważa, że pod względem umiejętności Irlandczyk nie jest nawet blisko poziomu Dagestańczyka.
Szanujemy go. Uważamy, że jest utalentowany i przygotowujemy się tak, jakby był najlepszym zawodnikiem na świecie. W MMA wszystko może się wydarzyć. Jeden cios może cię znokautować, możesz złamać rękę albo wydarzy się coś nieprzewidzianego. Ale jeśli porównamy umiejętności do umiejętności, to on nawet nie jest na poziomie Islama. Takie jest moje zdanie.
Abdelaziz zdradził również, że wbrew pojawiającym się spekulacjom Makhachev nie zamierza w najbliższym czasie kończyć kariery. Według niego mistrz chce jeszcze znacząco wyśrubować rekord zwycięstw.
Ludzie cały czas mówią, że Islam zaraz zakończy karierę. Nawet ktoś z UFC zadzwonił do mnie i zapytał, czy to prawda. Odpowiedziałem, że nie. On chce dojść przynajmniej do dwudziestu zwycięstw z rzędu, zanim w ogóle zacznie myśleć o emeryturze. Jeszcze się nim nie zmęczyliśmy. Powiem więcej – on z każdym obozem staje się coraz lepszy. To aż przerażające. Nikt nie wygrywa z nim rund. Nikt nie odbiera mu pozycji. Naprawdę, kiedy jego kariera dobiegnie końca, wszyscy powiedzą: „Wow, ten gość był kimś wyjątkowym”.
Zobacz także: Islam Makhachev zapowiada wielkie widowisko na UFC 330: „Zaryzykuję i skończę Iana Garry’ego”
źródło: wywiad MMA Junkie
