Site icon InTheCage.pl

Artur Szpilka przed KSW 113: „Zrobiłem progres w MMA. To kolejny etap”

Artur Szpilka przed KSW 113: „Zrobiłem progres w MMA. To kolejny etap”

Artur Szpilka wchodzi w walkowy tydzień w wyraźnie innym nastroju niż jeszcze kilka miesięcy temu. Spokój, uśmiech i pewność siebie to nie poza pod kamery, a efekt przygotowań, zdrowia i wewnętrznego balansu. Przed starciem z Michalem Martinkiem na XTB KSW 113 w Łodzi „Szpila” mówi wprost: to ma być moment, w którym pokaże realny progres.

Przygotowania Artura Szpilki przebiegły bez zakłóceń, co – jak sam podkreśla – w jego przypadku ma ogromne znaczenie. Brak kontuzji, dopięta dieta i regularność w treningach przełożyły się nie tylko na formę fizyczną, ale też na nastawienie mentalne.

Przygotowania przebiegły bardzo dobrze. Cieszę się, że moje umiejętności poszły do góry. Jak masz przepracowany okres jedzenia, dietę, nie ma kontuzji, to człowiek jest pewniejszy siebie, uśmiechnięty, pozytywnie nastawiony.

Kostka nie tylko trener. „To mój przyjaciel”

Szpilka nie ukrywa, jak dużą rolę w ostatnich miesiącach odegrał trener Kostka. Relacja między nimi wykracza daleko poza standardową współpracę zawodnik–szkoleniowiec.

To jest mój przyjaciel. Razem mieszkamy, razem wstajemy, jemy to samo. Śmiejemy się jeszcze zanim wstaniemy z łóżka. Znamy się od dziecka, mamy ten sam humor. To się wszystko idealnie uzupełnia.

Jak podkreśla, dobra atmosfera była jednym z kluczowych elementów obozu przygotowawczego.

Spokój zamiast „dzikości”

Choć kibice przyzwyczajeni są do bardziej wybuchowej wersji Szpilki, tym razem zawodnik KSW mówi o spokoju i radości z samego procesu.

Nie ma żadnej dzikości. Jest uśmiech, luz i radość z tego, co robię. To nie jest udawane. Ja naprawdę tak się czuję.

Martinek? „To wyzwanie, ale po to się żyje”

Starcie z doświadczonym Michalem Martinkiem Szpilka traktuje bez kompleksów. Widzi w nim wymagającego rywala, ale przede wszystkim kolejny krok w swojej sportowej drodze.

Oczywiście, że to będzie wyzwanie. Ale ja od zawsze brałem wyzwania – w boksie i w MMA. Po to się żyje, żeby je mieć. To kolejny etap w moim życiu.

Zawodnik nie ukrywa też, że w treningach zaczynają „klikać” rzeczy, nad którymi pracował od dłuższego czasu.

Są elementy, nad którymi pracowałem i teraz wchodzą już w odruch. To jest ciągły proces. Cały czas będę musiał włożyć jeszcze dużo pracy.

Wiara jako fundament

Szpilka coraz częściej mówi otwarcie o swojej religijności i nie widzi w tym żadnego problemu.

Zawsze tak miałem, tylko wcześniej tego nie pokazywałem. W trudnych momentach wiara bardzo mi pomogła. Jeśli jakiś młody chłopak to zobaczy i jemu też pomoże – to super.

Dużo się dzieje? „Lubię, gdy jest intensywnie”

W ostatnich tygodniach wokół Szpilki było wyjątkowo głośno – książka, film, media i teraz walka na KSW 113. Dla niego to naturalne środowisko.

Nie lubię ciszy. Jak się coś dzieje, to ja wtedy działam podwójnie. Teraz wszystko się fajnie zazębiło i bardzo mi to pasuje.

Różalski wraca. „Najważniejsze, że pomaga swojej fundacji”

Szpilka odniósł się także do niespodziewanego powrotu Marcina Różalskiego na galę w Łodzi.

Cieszę się bardzo, że wraca do KSW. Najważniejsze, że może pomóc swojej fundacji i Różalandowi. To jest fajna rzecz.

Co po walce? „Najpierw zdrowie”

Plany na przyszłość? Na razie bez wybiegania w przód.

Nie myślę o tym. Najpierw chcę być zdrowy po walce. Jak nic się nie wydarzy, wtedy będę planował.

Zobacz takżeMarcin Różalski wraca do KSW cztery dni przed galą: „Wracam dla hajsu – ale nie dla siebie”

Więcej w wywiadzie udzielonym naszej redakcji:

Exit mobile version