Były mistrz wagi muszej wraca do klatki w swojej ojczyźnie. Brandon Moreno nie kalkuluje rankingów, nie wybiega myślami do walki o tytuł. Teraz liczy się tylko sobota i zwycięstwo przed własną publicznością.
Odbierz nawet 300 zł NA START – obstawiaj walki MMA na Fortunie!
W walce wieczoru gali w Mexico City Brandon Moreno zmierzy się z Lone’erem Kavanaghem, który wszedł na zastępstwo. Rywal nie jest notowany w rankingu, ale dla Meksykanina nie ma to znaczenia.
W poprzedniej walce nic mi się nie stało. Czuję się świetnie, jestem w pełni zdrowy. Nie myślę teraz o niczym innym, jestem w stu procentach skupiony na tej walce. Wziąłem ją, bo chciałem znów zawalczyć, a pojedynek w moim kraju jest zawsze czymś wyjątkowym.
Moreno podkreśla, że najważniejsza jest aktywność. Po porażce przed czasem z Tatsuro Tairą chce jak najszybciej wrócić na zwycięską ścieżkę.
Szczerze? W ogóle mnie to nie obchodzi. Media i kibice bardziej przejmują się rankingami niż ja. Wiem, że dywizja mocno się rusza, ale mnie to nie interesuje. Chcę wygrać tę walkę i być aktywny. To jest mój cel na ten rok – aktywność. Wygrywam i chcę walczyć znowu jak najszybciej.
Obecnie Moreno zajmuje szóste miejsce w rankingu wagi muszej. Przed porażką z Tairą zanotował dwa zwycięstwa z rzędu – nad Stevem Ercegiem i Amirem Albazim. Pas stracił w lipcu 2023 roku po niejednogłośnej decyzji z Alexandrem Pantoją.
Zobacz także: UFC Mexico City – karta walk. Gdzie i jak oglądać?
źródło: Sportsnet | foto: AP Photo/Bruna Prado
