Chael Sonnen zakwestionował argument, że większe rozmiary zawodników kategorii półśredniej ograniczają Islama Makhacheva i utrudniają mu kończenie walk przed czasem. Były pretendent UFC zwrócił uwagę, że Makhachev i Ian Machado Garry przed UFC 330 ważyli dokładnie tyle samo, a mimo to wciąż mówi się o przewadze rozmiaru po stronie zawodników kategorii do 170 funtów. Sonnen poszedł jednak o krok dalej i zapytał, czy status najlepszego zawodnika na świecie nie powinien wiązać się również z gotowością do podejmowania największych wyzwań.
Islam Makhachev po raz kolejny znalazł się pod lupą po UFC 330, tym razem za sprawą dyskusji o jego możliwościach w kategorii półśredniej. Jednym z argumentów pojawiających się po walce z Ianem Machado Garrym było to, że większe gabaryty zawodników do 170 funtów mogą ograniczać Dagestańczyka i utrudniać mu kończenie pojedynków przed czasem. Chael Sonnen uważa jednak, że takie tłumaczenie nie ma większego sensu, a jeszcze większe wątpliwości budzi dla niego określanie Makhacheva mianem najlepszego zawodnika na świecie przy jednoczesnym unikaniu konkretnych wyzwań.
Z takim argumentem nie zgadza się Chael Sonnen, który odniósł się do wpisu Danny’ego Segury z MMA Junkie. Sonnen wszedł z dziennikarzem w publiczną dyskusję, a następnie szczegółowo wyjaśnił, dlaczego jego zdaniem obsesja na punkcie rozmiaru w MMA poszła za daleko.
„Obaj ważyli dokładnie 170 funtów”
Segura argumentował, że Makhachev jest nieco ograniczony przez rywalizację w kategorii półśredniej, a więksi zawodnicy mają utrudniać mu kończenie walk. Sonnen zwrócił jednak uwagę na pozorną sprzeczność w takim rozumowaniu.
Przed UFC 330 Makhachev i Garry ważyli dokładnie 170 funtów. Zdaniem Sonnena trudno więc jednocześnie twierdzić, że zawodnik jest za mały na kategorię, w której właśnie zdobył mistrzowski pas.
Islam i Garry dzień przed walką ważyli dokładnie tyle samo – 170 funtów. A mimo to mamy sobie magicznie wyobrażać, że Islam nie jest wystarczająco duży. Tymczasem Josh Hokit może ważyć 233 funty i mierzyć się z zawodnikami ważącymi 265. Będzie oddawał im ponad 30 funtów i nikt o tym nie mówi. Jon Jones nie jest dużym zawodnikiem. Stipe Miocic również nie był szczególnie duży, a wychodził do walk, w których oddawał rywalom 30 czy 40 funtów. To nie trafia na pierwsze strony. Z jakiegoś powodu przejście Islama z 155 do 170 funtów cały czas jest tematem. I naprawdę mnie to dziwi. Co jeszcze musi zrobić ten zawodnik, żeby udowodnić, że rozmiar nie jest tutaj czynnikiem?
Sonnen podkreślił również, że Makhachev nie jest zawodnikiem, który dopiero próbuje odnaleźć się w nowej kategorii. Zdobycie pasa UFC do 170 funtów jest dla niego najlepszym możliwym dowodem, że może skutecznie rywalizować z zawodnikami tej dywizji.
„Islam już jest mistrzem tej kategorii”
Były pretendent UFC uważa, że argument o rozmiarze byłby znacznie bardziej uzasadniony, gdyby Makhachev dopiero zaczynał swoją przygodę w wadze półśredniej. Tymczasem Dagestańczyk zdobył mistrzostwo już przy drugim występie w tej kategorii.
Islam nie wchodzi teraz do tej kategorii wagowej. On już w niej jest. Wiemy, że może sobie w niej poradzić, ponieważ jest mistrzem tej kategorii. To jest temat, który trudno mi sobie nawet wyobrazić, a jednak wciąż się pojawia. W pewnym sensie daje się Islamowi wymówkę. Mówi się, że musi funkcjonować w ramach limitu czasowego zamiast kończyć przeciwników, a powodem ma być jego rozmiar. To jest dla mnie naprawdę dziwne. Obaj zawodnicy ważyli dzień przed walką dokładnie tyle samo.
Sonnen zakwestionował również argument, że Makhachev jest dopiero „niepokonany w dwóch walkach” w nowej kategorii. W swoim charakterystycznym stylu zauważył, że jeśli mamy traktować liczbę występów jako argument, to sam również jest niepokonany w wadze półśredniej.
Oczywiście nigdy nie stoczył tam walki, ale właśnie w ten sposób chciał pokazać absurd takiego argumentowania.
Danny kończy swój wpis, mówiąc, że Islam pozostaje niepokonany w kategorii 170 funtów. No dobrze. To kolejna rzecz, która mnie zirytowała, bo to prawda. Ale ja też jestem niepokonany w wadze półśredniej. Nigdy tam nie walczyłem, ale Islam zrobił to tylko dwa razy. Czy naprawdę zrobił w tej kategorii aż tak dużo więcej ode mnie? To tylko dwie walki różnicy. Obaj jesteśmy niepokonani przy 170 funtach. Jeśli twierdzimy, że te 15 funtów różnicy ma znaczenie, to czy dwie walki mają znaczenie dla rekordu? Widzicie, jak bardzo zaczyna się to robić dziwne?
„Skoro jest najlepszy na świecie, to jak wyprzedza Ilię?”
Sonnen nie zatrzymał się jednak na kwestii rozmiaru. Jego zdaniem znacznie ciekawsze pytanie dotyczy statusu Makhacheva jako najlepszego zawodnika na świecie.
Dagestańczyk jest często określany mianem numeru jeden rankingu pound-for-pound, a po UFC 330 pojawiły się również głosy sugerujące, że może być najlepszym zawodnikiem w historii organizacji.
Sonnen uważa, że tak wielkie określenia wiążą się z konkretnymi oczekiwaniami.
W tym kontekście zestawił Makhacheva z Ilią Topurią, który również jest mistrzem dwóch kategorii wagowych i ma tylko jedną porażkę w zawodowej karierze.
Skoro mówimy, że jest najlepszym zawodnikiem na świecie, to jak umieszczacie Islama przed Ilią? I wiem, jaka jest odpowiedź. To pytanie retoryczne. Ilia właśnie przegrał. W tym momencie ma tyle samo porażek co Islam – jedną. Ilia został zatrzymany tyle samo razy co Islam – raz. Mamy więc dwóch zawodników, których porównujemy, ale porażka jednego z nich, która dała mu tę samą liczbę przegranych co Islamowi, wydarzyła się w walce wieczoru na trawniku przed Białym Domem. To była zupełnie inna i znacznie trudniejsza rywalizacja niż zawodnik, który sprowadził Islama na ziemię.
Sonnen zaznaczył jednocześnie, że zarówno Makhachev, jak i Topuria mają na koncie mistrzostwa w dwóch kategoriach wagowych. Obaj zdominowali znaczną część swoich dywizji i obaj stali się globalnymi gwiazdami MMA.
Jego zdaniem nie można więc bezrefleksyjnie traktować aktualnego statusu jednego z nich jako oczywistego dowodu wyższości.
„Kiedy największy zawodnik świata zaczął odmawiać walk?”
Najmocniejsza część argumentacji Sonnena dotyczy jednak potencjalnych kolejnych przeciwników Makhacheva.
Po UFC 330 w kontekście następnego pretendenta pojawiają się przede wszystkim Michael Morales i Carlos Prates. Sam Makhachev, zapytany o obu zawodników, zasugerował, aby najpierw zmierzyli się ze sobą, a on następnie może zawalczyć ze zwycięzcą.
Sonnen uważa, że jest to właśnie moment, w którym pojawia się problem z określaniem Makhacheva mianem najlepszego zawodnika na świecie.
Islam powiedział „nie” Ilii. To fakt. I bardzo go to denerwuje, kiedy o tym wspominam, ale nie mówię tego jako obelgi. Miał bardzo dobry powód, żeby go odrzucić. Powiedział: „Nigdy nie walczyłeś w 155 funtach. Ja jestem mistrzem. Zawalczyć z kimś, dostań się do tej kategorii, a wtedy będę z tobą walczył”. Islam miał bardzo mocne podstawy, żeby tak powiedzieć, bo wcześniej sam zrobił to dwa razy z Volkanovskim. Ale to zostało powiedziane. A teraz mamy Moralesa i Pratesa. To zdecydowanie dwóch zawodników. Nie ma nikogo innego, nawet Rakhmonova. To właśnie Morales i Prates.
Zdaniem Sonnena Makhachev postawił więc poprzeczkę samemu sobie. Jeśli zawodnik jest określany jako najlepszy na świecie, powinien – w jego opinii – być gotowy na największe możliwe wyzwania.
Kiedy Islam został zapytany o walkę z nimi, powiedział: „Niech walczą ze sobą”. To oznacza, że odrzuca walkę. Od kiedy największy zawodnik na świecie odmawia walk? Przed chwilą ustaliliśmy, że znaczenie ma aktualna sytuacja i chronologia. Więc odpowiem na pytanie. Wasz najlepszy zawodnik na świecie właśnie odrzucił walkę w sobotę, kiedy zapytano go o Pratesa albo Moralesa.
Sonnen nie twierdzi przy tym, że Makhachev nie ma prawa odmówić konkretnego zestawienia. Problemem jest dla niego przede wszystkim rozbieżność między takim zachowaniem a jednoczesnym przypisywaniem zawodnikowi statusu bezdyskusyjnego numeru jeden na świecie.
Dyskusja o kolejnym przeciwniku Makhacheva dopiero się rozpoczyna, ale według Sonnena właśnie teraz pojawia się najciekawsze pytanie: czy status najlepszego zawodnika świata powinien oznaczać również obowiązek podejmowania każdego największego wyzwania?
Zobacz także: Reinier de Ridder o przejściu do wagi półciężkiej: „W końcu mogę jeść i regenerować się jak normalny człowiek”
źródło: YouTube – Chael Sonnen | foto: telecomasia.net
