Din Thomas szybko zrozumiał, że ogłoszenie zakończenia pracy w narożniku po porażce Gillian Robertson na UFC 330 było ogromnym błędem. Były zawodnik i obecny analityk UFC przyznał, że wybrał najgorszy możliwy moment, by poinformować o swojej decyzji, odbierając zawodniczce uwagę po najważniejszej walce w jej dotychczasowej karierze. Thomas skierował również bezpośrednie przeprosiny do Robertson i zapewnił ją, że nadal będzie ją wspierał.
Podczas UFC 330 Gillian Robertson przegrała jednogłośną decyzją z Mackenzie Dern w walce o mistrzostwo wagi słomkowej. Dla Kanadyjki był to pierwszy pojedynek o pas UFC w jej karierze oraz zakończenie serii pięciu zwycięstw.
Tuż po walce Din Thomas, który od lat pracuje z Robertson i był w jej narożniku podczas UFC 330, wrócił do studia, gdzie wcześniej pełnił rolę analityka. Wówczas niespodziewanie ogłosił, że kończy swoją działalność w narożnikach zawodników. Jego słowa spotkały się z dużą krytyką, ponieważ decyzja została ogłoszona bezpośrednio po najważniejszej walce Robertson.
Thomas po niespełna dwóch dniach przyznał, że popełnił poważny błąd. W podcaście Deep Waters nie próbował się usprawiedliwiać i wprost przeprosił za sposób, w jaki zakomunikował swoją decyzję.
Sobotni wieczór był absolutnie najgorszym możliwym momentem, żeby powiedzieć, że nie chcę już pracować w narożniku. To było całkowicie nieodpowiedzialne. To było karygodne. Nie powinienem był tego robić. Powinienem poczekać na inny moment, zamiast odbierać jej ten moment. To młoda kobieta, z którą pracuję przez całą jej karierę. Przez ostatnie siedem lat to właściwie byłem tylko ja i ona – bez przerwy razem podróżowaliśmy i pracowaliśmy. Pracowaliśmy razem bez końca, raz za razem.
„Samolubnie ukradłem jej moment”
Thomas podkreślił, że doskonale pamięta początki kariery Robertson i jej ambicje związane z kolejnymi zwycięstwami. Z czasem Kanadyjka zaczęła bić rekordy i wypracowała sobie pozycję jednej z najbardziej doświadczonych zawodniczek UFC. Zdaniem Thomasa właśnie dlatego jego zachowanie po UFC 330 było szczególnie niewłaściwe.
Pamiętam, jak przychodziła do mnie zapłakana i mówiła: ‘Chciałabym po prostu wygrać dwie walki z rzędu, trzy walki z rzędu’. A potem zaliczyła tę niesamowitą serię, pobiła rekordy, a ja samolubnie ukradłem jej tamtej nocy ten moment. Zamiast pogratulować jej tego, jaką drogę przeszła, ukradłem jej ten moment. Chcę ją za to przeprosić, bo naprawdę jej go odebrałem.
Thomas nie próbował również łagodzić swoich wcześniejszych słów.
Całkowicie się myliłem. Jest mi wstyd i jestem zażenowany, ale nie jestem zbyt dumny, żeby powiedzieć: przepraszam.
„Gillian, kocham cię. Zawsze będę cię wspierał”
Były zawodnik UFC wykorzystał również rozmowę, aby bezpośrednio zwrócić się do Robertson. Podkreślił, że jego decyzja dotycząca pracy w narożniku nie oznacza końca ich relacji ani jego wsparcia dla zawodniczki.
Gillian, kocham cię. Zawsze będę cię wspierał. Zawsze miałem twoje plecy. To nie jest koniec. Zawsze będę przy tobie i zawsze będę cię wspierał. Cokolwiek będzie ci potrzebne, zawsze możesz na mnie liczyć – dokładnie tak samo jak przez ostatnie siedem lat, kiedy byłyśmy tylko we dwoje.
Dla Gillian Robertson pojedynek z Dern był szczególnym momentem również ze względu na wieloletnią współpracę z Thomasem. 31-letnia zawodniczka po raz pierwszy w karierze wystąpiła w walce o mistrzostwo UFC, mając za sobą aż 20 występów w oktagonie. Porażka przerwała jej serię pięciu zwycięstw.
Jeszcze przed galą Robertson podkreślała, jak ważne byłoby dla niej zdobycie pasa właśnie dla Thomasa, który towarzyszył jej niemal od początku kariery.
Od kiedy miałam 15 lat, Din i ja pracujemy razem. Myślę, że ten pas byłby bardziej nasz niż mój. To on ukształtował mnie jako zawodniczkę, którą jestem dzisiaj. Możliwość zdobycia tego tytułu dla nas znaczyłaby dla mnie wszystko.
Mimo porażki z Dern, Robertson pozostaje jedną z najbardziej doświadczonych zawodniczek w historii kobiecego MMA. Thomas natomiast nadal zamierza trenować zawodników i pomagać im w przygotowaniach, ale jego decyzja o odejściu z narożników pozostaje aktualna. Tym razem postanowił jednak zadbać o to, by jego osobista decyzja nie przysłoniła osiągnięć zawodniczki, z którą spędził ostatnie siedem lat.
Zobacz także: „Dlaczego, k***a, masz dwa pasy? Dla aury?” – Holloway krytykuje Makhacheva
źródło: podcast Deep Waters | foto: Mike Roach / Zuffa LLC
