Din Thomas po latach pracy w narożnikach zawodników podjął decyzję o zakończeniu tej części swojej kariery. Wieloletni trener ogłosił ją tuż po gali UFC 330, podczas której prowadził Gillian Robertson w przegranym pojedynku o pas wagi słomkowej z Mackenzie Dern.

Gala UFC 330 w Filadelfii była dla Dina Thomasa wyjątkowa nie tylko ze względu na jego obowiązki analityka podczas transmisji Paramount+. Były zawodnik MMA, a obecnie trener i komentator, po raz ostatni pojawił się również w narożniku swojej podopiecznej.

Thomas prowadził Gillian Robertson w starciu z mistrzynią wagi słomkowej Mackenzie Dern. Kanadyjka przegrała pojedynek jednogłośną decyzją sędziów, a niedługo później Thomas podczas studia pomeczowego poinformował, że nie zamierza już w przyszłości towarzyszyć zawodnikom w narożniku podczas walk.

Decyzja nie oznacza jednak całkowitego rozstania ze sportem. Thomas nadal chce trenować zawodników i pomagać im w przygotowaniach. Rezygnuje natomiast z obowiązków związanych z całym fight weekiem oraz bezpośrednim prowadzeniem zawodników podczas pojedynków.

Mam dla was ogłoszenie. Powiedziałem sobie, że będę to robił do momentu, aż doprowadzę Gillian tak daleko, jak tylko będzie mogła zajść. Myślę, że być może właśnie tak daleko mogła zajść i oficjalnie przechodzę dziś na emeryturę od pracy w narożniku zawodników.

Thomas podkreślił, że jego decyzja jest bezpośrednio związana z drogą Robertson. Chciał być przy niej przez cały proces i sprawdzić, jak wysoko wspólnie mogą dojść.

Po prostu powiedziałem sobie, że zrobię to z nią. Przejdę z nią przez całą jej drogę i zabiorę ją tak daleko, jak moim zdaniem może zajść. I być może właśnie tutaj znajduje się granica tego, jak daleko może dojść.

„To ogrom pracy i stresu”

Thomas nie zamierza jednak odcinać się od treningów. W dalszym ciągu będzie pracował z zawodnikami na sali, ale nie chce już brać na siebie obowiązków związanych z przygotowaniem ich do samego pojedynku oraz całym tygodniem walki.

Jak przyznał, z czasem coraz mocniej odczuwał obciążenie wynikające z pracy w narożniku. Zwrócił również uwagę na to, że jego podejście do przygotowań nie zawsze pozwalało mu zapewnić zawodnikom taką opiekę, na jaką jego zdaniem zasługują.

To ogrom pracy i ogrom stresu. Naprawdę mnóstwo pracy. Musisz być z zawodnikiem przez cały tydzień. Zresztą od pewnego czasu mówiłem wam, że nie robię z nimi redukcji wagi, a to nie jest wobec nich fair. Potrzebują kogoś, kto naprawdę będzie w stanie włożyć w to tyle pracy.

Dla Thomasa oznacza to więc zmianę roli, a nie całkowite pożegnanie z MMA. Nadal pozostanie trenerem i analitykiem, jednak po UFC 330 nie zobaczymy go już podczas tygodnia walki, stojącego przy klatce i przekazującego wskazówki swoim podopiecznym.

Jego ostatnim występem w tej roli było starcie Robertson z Dern. Kanadyjka nie zdołała zdobyć mistrzowskiego pasa, ale dla Thomasa pojedynek ten stał się jednocześnie symbolicznym zakończeniem wieloletniej pracy w narożniku.

Zobacz takżeUFC 333 ogłoszone! Volkanovski broni pasa przed niepokonanym Evloevem, wielka trylogia w co-main evencie

źródło: podsumowanie UFC 330 | foto: Yahoo! Sports