Sześć miesięcy przygotowań, zmienione życie i obietnica kontraktu, który miał ustawić go na lata. Eddie Hall ujawnił kulisy projektu MMA, który nigdy nie doszedł do skutku – i zostawił go z niczym.
Były mistrz świata strongman Eddie Hall wszedł w MMA nie z ciekawości, a z bardzo konkretną ofertą na stole. Brytyjczyk miał w 2024 roku zadebiutować w freakowej formule czteroosobowego turnieju, w którym planowano starcia Mitchell Hooper – Eddie Hall oraz Martyn Ford – Brian Shaw. Zwycięzcy mieli spotkać się w kolejnym etapie. Projekt promowany przez Finishers Championship zapowiadał się na medialną bombę.
Hall wszedł w przygotowania na pełnej powadze. Zmienił tryb życia, zaczął regularnie trenować MMA, zrzucał wagę, uczył się nowych technik. A potem… wszystko się rozsypało.
Podpisałem kontrakt na pieniądze, które miały zmienić moje życie. Absurdalnie wielkie pieniądze. Wszedłem w misję, żeby zostać zawodnikiem MMA. Przez sześć miesięcy trenowałem, schudłem, uczyłem się codziennie czegoś nowego. A potem walka została odwołana… i ten wielki czek po prostu przepadł. Sześć miesięcy mojego życia poszło w pi**u. Mój kontrakt opiewał na 20 milionów. Nie dostałem ani jednego centa.
– przyznał Hall w rozmowie z Robem Moorem.
Mimo rozczarowania, Brytyjczyk nie porzucił sportów walki. W czerwcu 2024 roku zadebiutował nieoficjalnie w MMA, nokautując braci Neffati we freakowym pojedynku 2 na 1. Kilka miesięcy później zrobił już „prawdziwy” debiut – i to z przytupem.
Na gali XTB KSW 105 w Gliwicach Hall zmierzył się bowiem z Mariuszem Pudzianowskim i zakończył walkę w zaledwie 30 sekund, nokautując polską legendę. Teraz 37-latek patrzy w przyszłość – ale z wyraźnym żalem do tego, co mogło być.
Hall zdradził też, że trwają rozmowy na temat kolejnego pojedynku. Na radarze jest znane nazwisko.
Rozmawiam teraz z kilkoma federacjami o walce z Dillonem Danisem. To znany zawodnik jiu-jitsu, charakterystyczna postać, którą albo się kocha, albo nienawidzi. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, podpiszemy kontrakty i ruszamy.
– powiedział.
Warunek? Limit wagowy 300 funtów – co oznacza, że Hall musiałby zrzucić około 30 kilogramów.
Nie ważyłem 300 funtów od 21. roku życia. Nie mam pojęcia, jak to zrobię.
– dodał.
Zobacz także: „Nie chciałem tej walki” – Pudzianowski o kulisach gali KSW 105
źródło: Rob Moore / wypowiedzi Eddiego Halla | foto: KSW / Jorden Curran
