Wraca temat, który w KSW od miesięcy pali pod stopami. I znów wraca w najmocniejszej możliwej formie. Mariusz Pudzianowski opublikował kolejny, wyjątkowo ostry wpis, w którym wprost uderza w włodarzy federacji i sugeruje, że był naciskany do walki mimo poważnych problemów zdrowotnych.

Były strongman nie gryzie się w język. Pisze o bólu, kontuzjach, „naprawianiu maszyny Pudzianowski”, ale też o hipokryzji, pieniądzach i naciskach, które – jak podkreśla – miały niewiele wspólnego ze sportem, a wszystko z biznesem.

W swoim wpisie Mariusz Pudzianowski wprost sugeruje, że ktoś z KSW naciskał, by „ciągnąć temat dalej”, mimo świadomości poważnych przeciwwskazań.

„A to, że od jakiegoś czasu ktoś naciskał, żebym ‘ciągnął to dalej’, mimo że wszyscy wiedzieli, że coś jest nie tak, pokazuje jedno: liczyły się tylko $$$. Hipokryzja.”

Były zawodnik KSW przyznaje, że „maszyna pt. Mariusz Pudzianowski” była zepsuta, a powrót do pełnej sprawności kosztował go wiele miesięcy bólu i leżenia w łóżku. Wprost daje do zrozumienia, że ostatnia walka była dla niego decyzją, której wcale nie chciał podjąć.

„Nawet tej ostatniej gali nie chciałem przyjąć – miałem swoje powody. Nie dlatego, że byłem słabszy, tylko dlatego, że istniały ważne przeciwwskazania. Z czasem wszystko wyjdzie… pomału.”

Uderzenie w „K.M.” i „L.M.”

Najmocniejsze fragmenty wpisu są skierowane bezpośrednio do włodarzy federacji. Pudzianowski celowo używa odwróconych inicjałów, co wprost wskazuje na Macieja Kawulskiego i Martina Lewandowskiego.

„Masz 3-4 miesiące, żeby się wysparować, panie K.M. A jak trzeba – zabierz pomocnika, wspólnika biznesowego L.M. (…) A może mnie czegoś nauczysz?”

Były strongman wraca też do tematu pieniędzy, podkreślając wprost:

„Ja zawsze wchodziłem do oktagonu po $$$. Bo to była moja praca – i doskonale o tym wiedzieliście. Wy robiliście to z filantropii?”

Była to odpowiedź na słowa Macieja Kawulskiego, który w programie na Kanale Zero stwierdził, że miał wrażenie, iż w niektórych starciach – Pudzianowski wychodził wyłącznie po pieniądze.

Na koniec Pudzianowski uderza w sedno – sugerując, że kibice wciąż nie znają prawdy o kulisach ostatnich wydarzeń w KSW.

„Może wreszcie odpowiecie kibicom na pytanie, które nurtuje wszystkich: co się naprawdę wydarzyło?”

Konflikt, który od miesięcy tlił się pod powierzchnią, wchodzi w kolejną, jeszcze ostrzejszą fazę. I wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek następnej odsłony tej wojny.

Zobacz takżeArbi Shamaev nie trenuje już Mariusza Pudzianowskiego: Definitywny koniec

źródło: Facebook / Mariusz Pudzianowski | foto: CANAL SPORT+ / YouTube