Legendarny sędzia Big John McCarthy odniósł się do dwóch tematów, które od lat budzą dyskusje w świecie MMA. Były arbiter UFC wyjaśnił, jak naprawdę wygląda przepis dotyczący uderzeń w tył głowy, a także zdradził, że dodatkowe kategorie wagowe od dawna istnieją w oficjalnych zasadach, choć praktycznie nikt z nich nie korzysta.
John McCarthy został zapytany o kontrowersje po gali UFC Freedom 250, gdzie po porażce z Cirylem Gane, Alex Pereira narzekał na ciosy zadawane w tył głowy. Legendarny sędzia nie ma jednak wątpliwości, że problemem nie są przepisy, lecz ich błędna interpretacja przez wielu zawodników i kibiców.
„To nigdy nie była strefa słuchawek”
Big John McCarthy podkreślił, że od lat w przestrzeni medialnej funkcjonuje błędne przekonanie dotyczące tego, gdzie kończy się legalna strefa zadawania ciosów.
Przepisy od bardzo dawna wyglądają dokładnie tak samo. Później niektórzy próbowali je interpretować inaczej i zaczęły pojawiać się opowieści o tak zwanej strefie słuchawek. To nigdy nie było częścią oficjalnych zasad. Niektóre komisje sportowe próbowały wprowadzać takie interpretacje, ale to bardzo szkodzi temu sportowi. Nie można stworzyć sytuacji, w której zawodnik schowa głowę, a jego rywal nagle nie ma już żadnej możliwości atakowania.
McCarthy wyjaśnił również, jak w rzeczywistości definiowane są nielegalne uderzenia.
Przepis od zawsze mówił, że zakazana strefa zaczyna się na czubku głowy i obejmuje bardzo wąski pas biegnący do tyłu. To zaledwie około jednego cala szerokości z każdej strony. Reszta tylnej części głowy jest legalnym celem. Zawodnicy często otrzymują tam ciosy. Z medycznego punktu widzenia można powiedzieć, że to tył głowy, ale według przepisów MMA nie są to nielegalne uderzenia. Najważniejsze jest, aby nie atakować miejsca, w którym czaszka łączy się z kręgosłupem, oraz samego karku.
„Dodatkowe kategorie wagowe już istnieją”
McCarthy poruszył również temat nowych limitów wagowych, o których kibice dyskutują od wielu lat.
Były sędzia ujawnił, że odpowiednie przepisy zostały już dawno wpisane do zunifikowanych zasad MMA.
Wprowadziliśmy więcej kategorii wagowych, tylko nikt z nich nie korzysta. W oficjalnych przepisach istnieją już limity 165, 175 i 195 funtów. Problem polega na tym, że UFC po prostu nie zdecydowało się ich wykorzystywać. Skoro największa organizacja świata tego nie robi, to pozostałe również nie widzą takiej potrzeby.
Zdaniem McCarthy’ego dodatkowe dywizje mogłyby rozwiązać wiele problemów zawodników znajdujących się pomiędzy obecnymi limitami.
Bardzo chciałbym zobaczyć ich wprowadzenie. Oczywiście organizacje mają swoje argumenty. Więcej kategorii oznacza więcej mistrzów, a więc również większe koszty. Matchmakerzy twierdzą też, że dywizje staną się mniej liczne. Mimo wszystko uważam, że taki system mógłby świetnie funkcjonować. Są zawodnicy, którzy od lat nie pasują do obecnych limitów. Kelvin Gastelum byłby idealnym przykładem zawodnika stworzonego do kategorii do 175 funtów.
Choć temat nowych kategorii wagowych powraca regularnie od wielu lat, na razie nic nie wskazuje na to, aby UFC planowało ich wprowadzenie.
Zobacz także: Alex Pereira uderza w Herba Deana. Sędziowski skandal na UFC Baku?
źródło: YouTube / The Schmo | foto: poweredbysia.com
