Jorge Masvidal ponownie może pojawić się w oktagonie UFC. Były pretendent do mistrzowskiego pasa oraz zdobywca BMF ujawnił, że prowadzi rozmowy z organizacją, a jednocześnie wskazał konkretne nazwisko, z którym chciałby zmierzyć się podczas powrotu.
Jorge Masvidal po raz ostatni walczył w MMA podczas gali UFC 287 w kwietniu 2023 roku. Po porażce z Gilbertem Burnsem zdecydował się zakończyć karierę, jednak w późniejszym czasie zaczął sygnalizować możliwość powrotu.
41-latek pozostaje związany kontraktem z UFC, przez co jego planowany występ na gali organizowanej przez Most Valuable Promotions z udziałem Rondy Rousey i Giny Carano nie doszedł do skutku. Masvidal ma jednak za sobą również powrót do sportów walki w formule bokserskiej, gdzie zmierzył się z Natem Diazem i przegrał na kartach sędziowskich.
Masvidal prowadzi rozmowy z UFC
Teraz były pretendent do pasa UFC w wadze półśredniej zdradził, że jego powrót do oktagonu jest coraz bardziej realny. Masvidal przyznał, że od pewnego czasu negocjuje z przedstawicielami organizacji, a rozmowy dotyczą przede wszystkim finansów oraz potencjalnego przeciwnika.
Rozmawiam z UFC. To może być w tym roku, może na początku przyszłego. Rozmawiamy już od jakiegoś czasu, a liczby są coraz bliżej i coraz lepsze. Być może wkrótce pojawią się jakieś duże wiadomości. Na razie nie ma niczego, o czym warto byłoby mówić. Czekam na odpowiednie nazwiska i takie rzeczy.
Masvidal podkreślił, że jeżeli uda się osiągnąć porozumienie zarówno w kwestii wynagrodzenia, jak i nazwiska rywala, kibice mogą spodziewać się jego ponownego występu w oktagonie.
Kiedy dadzą mi odpowiednie nazwisko i odpowiednią liczbę przy tym nazwisku, zobaczycie waszego chłopaka z powrotem tutaj, w T-Mobile Arena. Leon zdecydowanie jest kimś, z kim chciałbym ponownie wejść do walki i po prostu zamknąć ten rozdział.
Chce zamknąć rozdział z Edwardsem
Nazwisko wskazane przez Masvidala nie jest przypadkowe. Jego historia z Leonem Edwardsem sięga marca 2019 roku, kiedy obaj zawodnicy spotkali się na gali UFC w Londynie.
Ich walka nigdy jednak nie doszła do skutku. Po zakończeniu wydarzenia doszło natomiast do słynnej konfrontacji za kulisami, podczas której Masvidal zaatakował Edwardsa, a całe zdarzenie przeszło do historii między innymi za sprawą słynnego określenia „three-piece and a soda”.
Edwards ma za sobą znacznie bardziej udaną karierę w UFC – zdobył mistrzowski pas kategorii półśredniej i przez pewien czas należał do absolutnej czołówki dywizji. Masvidal wciąż uważa jednak, że ich nierozstrzygnięta historia jest czymś, co chciałby zakończyć już w oktagonie.
41-latek nie podał konkretnej daty powrotu ani nazwiska rywala, z którym prowadzone są rozmowy. Przyznał jednak, że negocjacje z UFC postępują, a osiągnięcie porozumienia może być coraz bliżej.
Zobacz także: „Mówię wam, że dam radę” – Kamaru Usman przekonany, że może pokonać Islama Makhacheva
źródło: wywiad dla MMA Junkie | foto: Jeff Bottari/Zuffa LLC
