Trzy zwycięstwa z rzędu i rywal z absolutnej czołówki kategorii półśredniej. Kacper Koziorzębski staje przed największym wyzwaniem w karierze – starciem z Arturem Szczepaniakiem. Dla „Wióra” to coś więcej niż kolejna walka. To próba wejścia do ścisłej elity.
Kacper Koziorzębski po raz ostatni wszedł do klatki w kwietniu, kiedy pokonał Madarsa Fleminasa. Teraz jego rywalem będzie były pretendent do pasa i aktualny numer trzy rankingu wagi półśredniej – Artur Szczepaniak.
Artur jest, po Bartosie, najmocniejszym zawodnikiem w tej kategorii.
– przyznaje Koziorzębski.
Sama seria zwycięstw i to w jaki sposób wygrywa walki, robi wrażenie. Moim zdaniem to jest jeden z najlepszych półśrednich w Europie.
Obaj zawodnicy przystąpią do pojedynku po trzech wygranych z rzędu. Koziorzębski zajmuje obecnie piąte miejsce w rankingu i nie ukrywa, że nadchodzące starcie traktuje jako najtrudniejszy sprawdzian w dotychczasowej karierze.
Wygrać z takim zawodnikiem, to dla mnie będzie naprawdę duża rzecz.
– przyznaje Koziorzębski.
Jak wygram tę walkę, będę miał cztery zwycięstwa z rzędu w najmocniejszej kategorii w KSW. Myślę, że to będzie największy skalp w mojej karierze i otworzy mi drzwi do dużego, światowego MMA.
„Wiór” rywalizuje zawodowo od 2015 roku. Ma na koncie osiemnaście pojedynków, z których dwanaście wygrał. Znany jest z ofensywnego stylu i mocnych wymian w stójce. W organizacji KSW dwukrotnie sięgał po bonus za najlepszą walkę wieczoru, a jego konfrontacja z Marcinem Krakowiakiem została uznana za jedno z najlepszych starć 2020 roku.
Do pojedynku Kacpra Koziorzębskiego z Arturem Szczepaniakiem dojdzie 21 lutego podczas gali XTB KSW 115 w Lubinie.
Zobacz także: Sebastian Przybysz rzuca wyzwanie byłemu zawodnikowi UFC! Mistrz KSW wskazał nazwisko
źródło: KSW | foto: materiały prasowe KSW
