Klaudia Syguła już na początku września stanie przed największym wyzwaniem w dotychczasowej karierze w UFC. Podczas gali UFC Paris Polka zmierzy się z zajmującą 13. miejsce w rankingu kategorii koguciej Norą Cornolle. W rozmowie z naszą redakcją nie ukrywa, że od razu zaakceptowała propozycję pojedynku i wierzy, że zwycięstwo otworzy przed nią kolejne drzwi.
Po dwóch zwycięstwach z rzędu Klaudia Syguła otrzymała szansę walki z pierwszą rywalką sklasyfikowaną w czołowej piętnastce kategorii koguciej. Reprezentantka Polski przyznaje, że o zbliżającym się pojedynku dowiedziała się zaledwie dzień po… otrzymaniu zaproszenia do Paryża w zupełnie innym celu.
„Od razu powiedziałam: biorę tę walkę”
Syguła zdradziła w rozmowie z naszą redakcją kulisy otrzymania propozycji pojedynku z Norą Cornolle. Jak się okazało, początkowo miała jedynie pomagać Yanie Santos podczas tygodnia poprzedzającego galę.
Na dobrą sprawę o walce dowiedziałam się w zeszły piątek. Dzień wcześniej zadzwonił do mnie trener Marcus Parumpa i zapytał, czy przylecę do Paryża pomóc Yanie Santos podczas Fight Weeku. Oczywiście od razu się zgodziłam, bo to blisko, a dodatkowo wszystko miało być zorganizowane. Następnego dnia dostałam jednak propozycję walki z Norą Cornolle i nawet przez sekundę się nie zastanawiałam. Od razu potwierdziłam ją menedżerowi. Dopiero później trener powiedział mi, że Nora była pierwotnie zestawiona z Janą, ale odmówiła tej walki i dlatego oferta trafiła do mnie.
Polka przyznaje, że możliwość zmierzenia się z rankingową zawodniczką była dokładnie tym, na co liczyła po ostatnim zwycięstwie.
Na pewno bardzo mnie to cieszy. Chciałam kolejną walkę z zawodniczką z rankingu i to jest dla mnie ogromna szansa. Wiadomo, że ta dywizja nie jest bardzo liczna, ale niezależnie od tego cieszę się z takiego zestawienia. To mocna przeciwniczka i właśnie takich walk oczekuję.
„Nie walczę z publicznością, tylko z Norą”
Pojedynek odbędzie się w Paryżu, gdzie Cornolle będzie mogła liczyć na wsparcie tysięcy francuskich kibiców. Syguła zapewnia jednak, że nie zamierza zaprzątać sobie tym głowy.
Bardzo się cieszę, że będę walczyć we Francji, bo nigdy wcześniej tam nie byłam. Byłabym wręcz zdziwiona, gdyby tamtejsi kibice nie dopingowali swojej zawodniczki. To byłoby dziwne. Ja jednak nie walczę z publicznością, tylko z Norą. Zawsze staram się wyłączyć wszystko, co dzieje się dookoła i skupić wyłącznie na rywalce oraz tym, co mam zrobić w klatce. Na szczęście trener Parumpa był już na gali w Paryżu, więc zna tamte warunki i na pewno pomoże mi się odpowiednio przygotować.
Polka spodziewa się bardzo wymagającego pojedynku i podkreśla, że Francuzka jest zawodniczką znacznie bardziej wszechstronną, niż mogłoby się wydawać.
Wydaje mi się, że najmocniejszą stroną Nory jest Muay Thai. Bardzo dobrze pracuje w klinczu, świetnie wykorzystuje łokcie i kolana. Jednocześnie ma też zwycięstwa przez poddania, więc nie można powiedzieć, że jest tylko stójkowiczką. To wszechstronna zawodniczka, dlatego trzeba być przygotowanym na każdą płaszczyznę. Do tego jest bardzo silna fizycznie, więc będzie to dla mnie naprawdę fajne wyzwanie.
Ranking? „Nie skupiam się na tym”
Choć zwycięstwo nad zawodniczką z 13. miejsca może zapewnić Sygule awans do rankingu UFC, sama zainteresowana nie chce wybiegać myślami zbyt daleko.
Szczerze mówiąc, w ogóle nie skupiam się na tym, czy po tej walce trafię do rankingu. Oczywiście moim marzeniem jest być w czołówce tej kategorii, ale nie myślę o tym teraz. Trener Marcus Parumpa śmiał się ostatnio, że muszę w końcu wejść do rankingu, bo wszystkie jego zawodniczki już tam są i tylko ja jeszcze odstaję. Byłoby super do nich dołączyć, ale jeśli nawet wygram i jeszcze nie znajdę się w rankingu, to będę dalej ciężko pracować i zasłużę na to w kolejnych walkach.
Do pojedynku Klaudii Syguły z Norą Cornolle dojdzie podczas gali UFC Paris, która odbędzie się na początku września. Dla Polki będzie to czwarty występ w największej organizacji MMA na świecie i jednocześnie pierwsza walka z rywalką sklasyfikowaną w oficjalnym rankingu kategorii koguciej.
Zobacz także: Paddy Pimblett zabrał głos po kontuzji Conora McGregora: „To smutne”
