Site icon InTheCage.pl

Koniec przyjaźni w Fighting Nerds? Jean Silva odcina się od Mauricio Ruffy’ego

Koniec przyjaźni w Fighting Nerds? Jean Silva odcina się od Mauricio Ruffy’ego

Treningi w Australii, współpraca z mistrzem i narastające napięcie w zespole. Relacja dwóch gwiazd Fighting Nerds znalazła się na krawędzi. Jean Silva wprost przyznał, że jego więź z Mauricio Ruffym dobiegła końca.

W ostatnich dniach w brazylijskim środowisku MMA zrobiło się głośno o konflikcie pomiędzy Jeanem Silvą a Mauricio Ruffym. Powodem ma być decyzja Ruffy’ego o wyjeździe do Australii na obóz przygotowawczy przed UFC 325, gdzie trenował u boku Alexandra Volkanovskiego – zawodnika znajdującego się na szczycie kategorii Silvy.

Podczas gali w Sydney zarówno Ruffy, jak i Volkanovski odnieśli zwycięstwa. W trakcie fight weeku Silva przestał obserwować swojego kolegę w mediach społecznościowych, a po wydarzeniu jasno dał do zrozumienia, że relacja między nimi uległa poważnemu pogorszeniu.

W rozmowie z Laerte Vianą, Silva nie owijał w bawełnę:

Nie ma tu za bardzo czego tłumaczyć. Jest Ruffy po jednej stronie i ja po drugiej. To są sprawy wewnętrzne i nie będę ich ujawniał. Nic nie mówiłem. Mam spokojne serce i nie zamierzam o tym gadać. Jest dobrze. On tam, ja tutaj – taka jest prawda.

– powiedział Silva.

Mogę tylko powiedzieć, że chcę się od niego zdystansować i mam nadzieję, że on też to zrobi. Jeśli mówi, że mnie kocha i że jest okej – super. Oby to było szczere. Ma swoją drogę, ja mam swoje cele. Życzę mu sukcesów, ma piękną rodzinę i oby jego praca przyniosła dobre owoce. Ale ja mam swoje ambicje.

– dodał.

Z kolei Mauricio Ruffy podkreśla, że nie opuścił zespołu Fighting Nerds i wciąż darzy Silvę dużym szacunkiem. Wyjaśnił, że wyjazd do Australii był dla niego ważny także z powodów osobistych – po pierwszej porażce w UFC i śmierci brata.

Kocham Jeana niezależnie od tego, co o mnie myśli. Kocham go i szanuję. Nie mam o nim nic złego do powiedzenia, tylko dobre rzeczy. To niesamowity człowiek.

– zapewnił Ruffy.

Nie wiem, co się stało, że przestał mnie obserwować, ale pewnie ma swoje powody. Dla mnie to w porządku. Ja go nie przestałem obserwować. Nie mam do niego absolutnie żadnej urazy. Wręcz przeciwnie – tylko miłość i szacunek.

– dodał.

Ruffy zapowiedział również, że po powrocie do Brazylii zamierza trenować w São Paulo w klubie Fighting Nerds i nie wykluczał ponownej współpracy z Silvą. Ten jednak uciął temat bardzo stanowczo.

Nie ma na to żadnej szansy. To koniec.

– stwierdził.

Chcę jasno powiedzieć, żebyśmy mogli zmienić temat: życzę Ruffy’emu wszystkiego najlepszego. To ogromny talent. Ma swoje problemy osobiste i mam nadzieję, że poszuka pomocy. Nie tylko on – wielu zawodników jej potrzebuje. Ja też. Chodzę do psychiatry co tydzień. Presja w UFC jest ogromna.

– przyznał Silva.

Mam nadzieję, że poukłada swoje życie i będzie szczęśliwy. Ale Jean i Ruffy to już przeszłość. Mówię wprost. Ta relacja istniała tylko w mojej głowie.

– zakończył.

Na ten moment nic nie wskazuje na to, by konflikt miał zostać szybko zażegnany. Rozłam w jednej z najmocniejszych brazylijskich ekip może mieć realne konsekwencje sportowe w najbliższych miesiącach.

Zobacz takżeTrenerzy Fighting Nerds poza narożnikiem. Ruffy odsłania kulisy zmian w swoim teamie

źródło: Laerte Viana

Exit mobile version