Chaos na szczycie wagi muszej, kolejka pretendentów i niejasna sytuacja mistrzowska. Dla wielu zawodników to powód do nerwów. Dla Kyojiego Horiguchiego – zupełnie nie. Japończyk przed kolejną walką jasno pokazuje, że skupia się tylko na jednym: zwycięstwie. Były mistrz Bellatora i RIZIN wrócił do UFC bez kompleksów. Przed starciem z Amirem Albazim zapowiada, że nie zamierza przejmować się polityką dywizji ani terminami walk o pas.
Kyoji Horiguchi wraca na poważnie do gry w kategorii muszej UFC. Japończyk, który po latach poza organizacją ponownie buduje swoją pozycję, już w najbliższy weekend może zapisać na koncie drugie zwycięstwo po powrocie, mierząc się z Amirem Albazim w co-main evencie gali UFC Fight Night 266 w Meta APEX.
Sytuacja w dywizji do 57 kg jest jednak skomplikowana. Kontuzje, możliwe rewanże mistrzowskie, kilku czołowych pretendentów i brak jasnej kolejki do pasa sprawiają, że wielu zawodników zaczyna kalkulować i nerwowo patrzeć w ranking.
Horiguchi nie zamierza brać w tym udziału. Podczas dnia medialnego odpowiedział wprost:
Nie obchodzi mnie to. Kompletnie. Naprawdę mnie to nie interesuje.
– powiedział ze śmiechem, zapytany o ewentualne opóźnienie walki o tytuł. Japończyk podkreśla, że zamiast analizować układ sił, skupia się wyłącznie na własnych występach.
Wyjdę, zrobię swoją robotę i zobaczymy, co będzie dalej. Reszta nie ma znaczenia.
W dłuższej perspektywie Horiguchi jasno deklaruje, że chce sięgnąć po mistrzowski pas. Jako potencjalnego rywala widzi aktualnego czempiona Joshuę Vana, ale nie wyklucza również walki z klubowym kolegą, Alexandre Pantoją.
Może on dostanie rewanż, a potem ja zdobędę pas. A potem zawalczy ze mną. To byłaby dobra historia.
– stwierdził.
Co istotne, Japończyk nie ma problemu z tym, by walczyć z zawodnikiem z własnego teamu. Dla niego liczy się przede wszystkim sportowa weryfikacja.
Kto jest najsilniejszy? Kto jest najlepszy na świecie w tej wadze? Na treningach wszystko jest trochę udawane. Dlatego chcę to pokazać w klatce.
Horiguchi podkreśla, że tylko walka na najwyższym poziomie daje prawdziwą odpowiedź.
Chcę, żeby wszyscy zobaczyli, kto naprawdę jest numerem jeden.
Starcie z Albazim będzie dla Japończyka kolejnym ważnym testem. Zwycięstwo może mocno przybliżyć go do ścisłej czołówki dywizji, niezależnie od tego, jak długo potrwa mistrzowski chaos.
Zobacz także: Wojciech Kawa zakończył współpracę z Selected Athletes Management
źródło: media day przed UFC Vegas 113 | foto: YouTube / MMA Junkie
