Mackenzie Dern po raz pierwszy opowiedziała szerzej o życiu mistrzyni UFC. W rozmowie z Danielem Cormierem Brazylijka wróciła do trudnych momentów swojej kariery, wyznała, jak zmieniło ją macierzyństwo i rozwód, a także odniosła się do potencjalnego starcia z Zhang Weili. Tymczasem UFC oficjalnie ogłosiło już, że kolejną rywalką mistrzyni będzie Gillian Robertson podczas gali UFC 330.
Dern sięgnęła po mistrzowski pas kategorii słomkowej po pokonaniu Virny Jandiroby. Teraz przed Brazylijką pierwszy rozdział panowania na tronie i pierwsza obrona tytułu.
„W UFC uczyłam się MMA od podstaw”
Mackenzie Dern przyznała, że gdy podpisywała kontrakt z UFC, miała za sobą zaledwie kilka zawodowych walk i praktycznie od zera poznawała mieszane sztuki walki.
Do UFC trafiłam mając chyba pięć albo sześć zawodowych walk. Nigdy nie stoczyłam nawet pojedynku amatorskiego. Sean Shelby zobaczył mnie na jednym z wydarzeń związanych z jiu-jitsu i po prostu powiedział: „Chodź do UFC”. Nigdy wcześniej nie zadałam ciosu w prawdziwej walce. Tak naprawdę uczyłam się MMA już jako zawodniczka największej organizacji świata, próbując wykorzystać swoje najmocniejsze strony – dźwignie, parter i zapasy – przeciwko najlepszym uderzaczkom na świecie.
Była mistrzyni świata w brazylijskim jiu-jitsu przyznała, że największym wyzwaniem okazały się porażki.
W jiu-jitsu przegrywasz i wygrywasz cały czas. Tam rekord nie ma aż takiego znaczenia. W MMA każda porażka urasta do ogromnego problemu. Ludzie od razu zaczynają mówić, że może jednak nie jesteś tak dobra, jak wszyscy myśleli. Musiałam przez to przejść. Wiedziałam, że jedyne, co mogę zrobić, to dalej ciężko pracować i stawać się coraz lepszą zawodniczką. Z czasem mistrzowski pas zaczął wydawać się coraz bardziej realnym celem.
„Rozwód, dziecko i życie nauczyły mnie cierpliwości”
Dern podkreśliła, że największe zmiany zaszły nie tylko w jej stylu walki, ale przede wszystkim w podejściu do życia.
Przeszłam przez rozwód, zostałam mamą i musiałam zmierzyć się z wieloma rzeczami, które rzuca nam życie. Są momenty, kiedy możesz się poddać, ale możesz też po prostu wstać następnego dnia, zapłacić rachunki, zająć się córką i iść dalej. Myślę, że właśnie wtedy dojrzałam. Wcześniej wystarczył jeden mocny cios i cały plan taktyczny wylatywał mi z głowy. Chciałam tylko iść na wymianę i walczyć. Dzisiaj potrafię zachować spokój, wrócić do strategii i podejmować lepsze decyzje.
Mistrzyni przyznała, że dzięki temu stała się znacznie bardziej kompletną zawodniczką.
Dzisiaj, gdy walczę z uderzaczką, znacznie częściej wykorzystuję zapasy i parter. Z kolei przeciwko grapplerką staram się bardziej korzystać ze swojego boksu. W końcu nauczyłam się łączyć wszystkie elementy MMA, zamiast wdawać się w bójkę za każdym razem.
„To była ogromna ulga”
Brazylijka nie ukrywała, że zdobycie pasa UFC było dla niej momentem ogromnych emocji.
Poświęcasz temu całe życie, a wielu zawodnikom mimo wszystko nigdy nie udaje się zdobyć mistrzowskiego pasa. Kiedy zostałam mistrzynią świata, poczułam ogromną ulgę. Wszystkie wyrzeczenia, wszystkie poświęcenia i lata ciężkiej pracy w końcu miały sens. To było niesamowite uczucie.
Jednocześnie podkreśliła, że zdobycie tytułu nie zakończyło jej sportowych ambicji.
Teraz chcę zobaczyć, co mogę osiągnąć jako mistrzyni. Interesuje mnie liczba obron pasa i to, jak długo będę potrafiła utrzymać się na szczycie. Gdy już trafiasz do grona mistrzów, zaczynasz rywalizować z zupełnie inną grupą ludzi. Każdy chce cię pokonać i odebrać pas, więc musisz rozwijać się jeszcze szybciej niż wcześniej.
Zhang Weili? „Słyszę, że moja kolejna walka będzie z kimś innym”
Cormier zapytał Dern również o potencjalne starcie z byłą mistrzynią Zhang Weili. Brazylijka przyznała, że nadal bardzo chce tej walki, ale nie spodziewa się, aby doszło do niej w najbliższym czasie.
Oczywiście byłam przekonana, że pierwsza obrona pasa odbędzie się właśnie z Zhang Weili. Z informacji, które otrzymuję, wynika jednak, że UFC planuje dla mnie inną przeciwniczkę. Nie wiem, jakie są plany Zhang ani co zamierza zrobić organizacja. Jeśli będzie chciała wrócić do tej kategorii, bardzo chętnie z nią zawalczę. Jeśli jednak wybierze inną drogę albo zakończy karierę, kolejne obrony pasa i tak pozwolą mi ugruntować swoją pozycję jako mistrzyni.
Jak się później okazało, UFC oficjalnie ogłosiło już, że następną rywalką Mackenzie Dern będzie Gillian Robertson. Do pierwszej obrony pasa mistrzowskiego Brazylijki dojdzie podczas gali UFC 330.
Zobacz także: Była mistrzyni KSW zakończyła karierę. Ariane Lipski pożegnała się z MMA
źródło: YouTube / Daniel Cormier
